Toalety w pociągach to historia-rzeka, wiemy o tym wszyscy. Nie spodziewałam się, że jeszcze czymś mnie zaskoczą. A jednak. Aż zdjęcie musiałam zrobić na pamiątkę.
Drobna dziurka pracowicie wydłubana niefachowym narzędziem w ścianie mojego przedziału ze względu na wydobywające się przez nią światełko nie mogła nie przyciągnąć uwagi. Po kilku godzinach jazdy się złamałam. Zajrzałam przez dziurkę. I zamarłam.

1 komentarze:
Cóż, ludzie mają przeróżne upodobania.
Prześlij komentarz