<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469</id><updated>2012-02-01T06:25:52.136+01:00</updated><category term='SL PL'/><category term='AR'/><category term='awatar'/><category term='Techniczniej'/><category term='Eventy'/><category term='Pikselowi ludzie'/><category term='There.com'/><category term='SL vs LL'/><category term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category term='SL&apos;ang Life'/><category term='Levelowanie'/><category term='Pikselowa sztuka (subiektywnie)'/><category term='VR'/><category term='Nvm'/><category term='Realowe miejscówki'/><category term='Republika'/><category term='Akademicko'/><category term='Second Teatr'/><category term='Tripping SL'/><title type='text'>Plateau Project by Uzi Boa</title><subtitle type='html'>Blog o wirtualmej platformie Second Life</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>271</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-8405140006033323220</id><published>2011-07-11T20:49:00.000+02:00</published><updated>2011-07-11T20:49:13.373+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><title type='text'>Google Plus konkurencją dla Facebooka?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MFPfXZiCVj4/ThtDhQem7hI/AAAAAAAACg4/6O35esVRRu0/s1600/google%252B.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="191" src="http://1.bp.blogspot.com/-MFPfXZiCVj4/ThtDhQem7hI/AAAAAAAACg4/6O35esVRRu0/s320/google%252B.jpg" width="182" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świeżo będąc po rozmowie, z której banalny - znaczy prawdziwy - wniosek wskazuje na upór i konsekwencję jako przyczynek do sukcesu, spoglądam ze sporą, przyznaję,&amp;nbsp;sympatią na nowy produkt Google. Nie bacząc na potknięcia i spektakularne gleby, gigant internetowy zamierzył się na na króla portali społecznościowych.&lt;b&gt; Google+ vs. Facebook &lt;/b&gt;- zaiste starcie tytanów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mimo że Google+ jest nadal w wersji testowej i zamkniętej dla publiczności, spekulacje na temat powagi zagrożenia dla Facebooka rozsiały się po Sieci. Niby po nieudanych zamachach na Twittera (Google Buzz) i Second Life (Lively)&amp;nbsp;trudno wpadać w popłoch i zaraz kasować konto na FarmVille. Z drugiej jednak strony lekceważyć potentata internetowego ciężko. Google mogło się przecież nauczyć na błędach i w końcu stworzyć coś lżejszego w obsłudze niż Wave, albo przynajmniej mniej siejącego postrach niż Buzz. Statystycznie rzecz biorąc, mogło przecież Google wreszcie stworzyć coś, co wypali.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy kontakt jest bezbolesny, a to sporo. Interfejs nie odstrasza. Pewnie dlatego, że jestem już do niego przyzwyczajona - łudząco przypomina konkurencję (/oryginał...?). Białe tło, trzy kolumny - w środkowej moje posty. W lewym górnym rogu zdęcie samo wyskoczyło - dokładnie to, o którym zapomniałam, że je lata temu wsadziłam w swój profil Gmailowy (zmieniłam natychmiast!). Niemniej miło, że zsynchronizowało się bez mojego wkładu. Nie to jedno zresztą. W zdjęciach znalazłam swoje albumy z Picasa, a w kontaktach osoby, z którymi zdarzyło mi się nawiązać kontakt mailowy. &amp;nbsp;Na całe szczęście tym razem Google zaoszczędziło mi nietaktu Buzza i nie wepchnęło mnie w życie prywatne recepcjonistki hotelu, w którym się zatrzymałam&amp;nbsp;ostatnio. Tym razem przyjaciół trzeba wyklikać sobie świadomie. A i to nie oznacza pełnej poufałości. Dodając kogoś do swojego 'kręgu' udostępniamy mu swoją PlusGooglową ścianę, pozostając odciętym od jej/jego, aż nas ona/on nie doda również. Niby normalne, ale po Buzzowych kontrowersjach wolałam się upewnić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dodawanie przyjaciół zdaje się być na ten moment największą frajdą Google+. Nic dziwnego, drag-and-drop jakoś zazwyczaj wszystkich bawi. Nasze kręgi towarzyskie przybrały tu postać dosłowną i graficzną, w którą wrzucać możemy sobie główki profilowe naszych znajomych. Podobno możliwość grupowania kontaktów (a co za tym idzie, autocenzurowanie publikowanych treści) ma być tym, co powali konkurencję na kolana. Z tego jednak, co pamiętam, na Facebooku też można znaleźć (jeśli ktoś wytrwały) podobną funkcję (podpowiedź: prawy górny róg - Account -&amp;gt; Edit Friends -&amp;gt; góra środkowej kolumny - + Create a List). Tymczasowo zresztą bawić się w klasyczne grupowanie nie trzeba, bo PlusGooglowe kręgi skopiowane zostały do zewnętrznej aplikacji Facebooka - &lt;a href="http://www.circlehack.com/"&gt;Circle Hack&lt;/a&gt;. Działa prawie tak samo, jak oryginalne &lt;b&gt;Circles&lt;/b&gt;, można popróbować.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;img alt="Facebook friend groups" src="https://img.skitch.com/20110711-rq6hknhsxpqxc5fxckttn9ae3a.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Google+ ma jeszcze kilka funkcji. Na przykład &lt;b&gt;Sparks&lt;/b&gt;, których zupełnie nie rozumiem (bo w teorii chyba miały być dzieleniem się ciekawymi informacjami na temat swojej pasji, a wyglądają mi raczej na dzielenie się przypadkowymi wynikami z wyszukiwarki) albo &lt;b&gt;Hangouts&lt;/b&gt;. No i Hangouts mi się bardzo podoba. Sprawa banalna, zapotrzebowanie - zdaje mi się - wielkie. Nic to innego jak videokonferencja. Podobno aż dziesięciu użytkowników może udźwignąć. Nie wiem jeszcze, na wieczór jestem umówiona na testowanie. Nie dość, że można spobie pogadać w oczy patrząc, to jeszcze można wspólnie filmik na YouTube obejrzeć (bez "trzy-cztery-play"...). Nie wiem, jak innych, ale mnie to zachwyca.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Facebooka też zachwyca, bo natychmiast ogłosił, że się skumpluje ze Skype i też tak zrobi. Tyle tylko, że na Skype można chodzić na randki jedynie - romantyczne kolacje w cztery, a nie dwadzieścia oczu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://img.skitch.com/20110711-pitbjphi8gct832ijiikygix84.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://img.skitch.com/20110711-pitbjphi8gct832ijiikygix84.jpg" width="280" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zerknęłam gdzieś na ankietę - 45% z rozkoszą przeniesie się na cokolwiek innego niż Facebook, 30% zdeklarowało się dostosować do większości. Niby Facebook w opałach. Ale jednak są rzeczy, których Google+ nie ma. Na przykład gier. Podobno użytkownicy przepadają. No i jakby nie patrzeć, moich albumów ze zdjęciami nie ma. Pamiętam, że odpowiedni czas temu za wkurzające uznałam przeładowywanie fotek z Picasa na Facebook, mam teraz kopiować w drugą stronę? Lubię mieć wszystko w jednym miejscu (ech, zsynchronizowane z mailem, kalendarzem, dokumentami... marzenie!). Tyle tylko, że komentarzy pod tymi zdjęciami to już się przenieść nie da.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i najważniejsze - Google+ ludzi nie ma.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Da się obejść listę kontaktów (Facebook synchronizuje się z Yahoo! Mail, Yahoo! Mail synchronizuje się z Google+. Voilà!). Tylko żeby jeszcze te przeniesione kontakty się na nowym portalu udzielać chciały...&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/Hv4TEHujXi0" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-8405140006033323220?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/8405140006033323220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=8405140006033323220' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8405140006033323220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8405140006033323220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2011/07/google-plus-konkurencja-dla-facebooka.html' title='Google Plus konkurencją dla Facebooka?'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-MFPfXZiCVj4/ThtDhQem7hI/AAAAAAAACg4/6O35esVRRu0/s72-c/google%252B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7313682603144406499</id><published>2011-06-27T22:16:00.001+02:00</published><updated>2011-07-12T21:11:00.103+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL vs LL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tripping SL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eventy'/><title type='text'>SL8B - kto świętuje urodziny Second Life?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obesrwując kolejną już z rzędu rocznicę powstania Second Life, zastanawiam się trochę, czy w ogóle one kogokolwiek chociaż odrobinę obchodzą. Sprawdziłam nasze forum, napisało mi, że nic a nic, “ponieważ slowo sl8b nie występuje w żadnym poście”. Sprawdziłam w Google, niewiele. Ślady tylko lekkie wsazują, że &lt;a href="http://ayumicassini.blogspot.com/2011/06/freebie-time-artists-prim-kit.html"&gt;Ayumi eksplorowała&lt;/a&gt;. Zajrzałam na YouTube, jeszcze mizerniej. Zapytałam w końcu awatara, powiedział mi: “nie wiedziałam, że sl ma urodziny, skoro już wiem, że ma, to nie wiem które, nie wiem, co się będzie działo i gdzie, wiem tylko, że na pewno nie wezmę w nich udziału”. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-iOSSjzW_GlI/TgjcVx7ccDI/AAAAAAAACf4/jq61fbg2SsY/s1600/SL8B%2Bz%2Bmisiem.tiff" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://2.bp.blogspot.com/-iOSSjzW_GlI/TgjcVx7ccDI/AAAAAAAACf4/jq61fbg2SsY/s320/SL8B%2Bz%2Bmisiem.tiff" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja chciałam wziąć. Nie tak, jak kiedyś, gdy za wszelką cenę próbowałam dostać się na otwierającą przemowę Phillipa Lindena, ale chciałam. Powlekłam się więc i zobaczyłam tą naszą&amp;nbsp;Wystawę Powszechną Drugoświatową, to nasze SL Expo 2011. Powlekła się ze mną Morri, ale wiadomo było, że się powlecze, bo ją ksztynę jeszcze obchodzi. Choć też bez większego entuzjazmu jakoś. Obejrzałam. Stoi tych wystawek od groma. Fajnie, że stoi, ale co z tego w sumie? Ile można łazić i oglądać?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wróciłam do Bohemy rozczarowana jakoś, a tam po sąsiedzku Identity mi krzyczy, że urodziny SL są właśnie. Rozradowałam się niezmiernie, że kogoś jednak obchodzi. Sęk w tym jednak, że ją obchodzi, bo własną ma tam wystawkę. Zaangażowana w sprawę, to ją obchodzi. Proste. Pewnie dlatego Linden Lab tylu aż pozwoliło budować na urodzinowym simie. Inaczej nikt by się&amp;nbsp;na zdmuchnięciu świeczek nie pojawił.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-AvfD7GW_buQ/TgjgDfzvXNI/AAAAAAAACgw/6UW_GTNUMiU/s1600/The%2BMan%2BSecond%2BLife.tiff" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-AvfD7GW_buQ/TgjgDfzvXNI/AAAAAAAACgw/6UW_GTNUMiU/s200/The%2BMan%2BSecond%2BLife.tiff" width="152" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Morał z tej bajki taki, że ilu nas siedzi w Second Life, tylu praktycznie Second Life ma głęboko. Swój mały ogródek przydomowy nie, jasne, że nie, Second Life jako takie tylko. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobrze to czy źle, ciężko oceniać (obiektywnie). Dla firmy raczej wygodnie, bo nikt modyfikacji kolejnych nie krytykuje (ba! nie zauważa nawet) bądź kytyk nielicznych w serduszku nie rozważa. Im przecież mniej się angażujemy, tym rzadziej wyskakują nam dramaty w stylu tegorocznej &lt;a href="http://gomiso.blogspot.com/2011/06/tale-of-two-ips.html"&gt;walki o logo urodzin&lt;/a&gt;. Dla samego SL świata to nasze głębokie poważanie może i dobre ekonomicznie, ale jakoś smutne i bezbarwne. Subiektywnie oczywiście, bo ja lubię dramaturgię. Gdybym miała wybór, wolałabym pewnie, żeby SL padło w eksplozji odwewnętrznej i obrosło w mit niż w masę nieświadomą, co w środku. Ale co by i z tego było?&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yisIKOLWcP4/Tgjfn3qeCcI/AAAAAAAACgo/PiXklLuGBlw/s1600/Orientation%2Bstation%2Bsecond%2Blife.png" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="118" src="http://4.bp.blogspot.com/-yisIKOLWcP4/Tgjfn3qeCcI/AAAAAAAACgo/PiXklLuGBlw/s200/Orientation%2Bstation%2Bsecond%2Blife.png" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Postanowiłam więc zwyczajem Bożonarodzeniowym sięgnąc do korzeni i udać się do stajenki. Odwiedziłam pierwszą wyspę &lt;a href="http://maps.secondlife.com/secondlife/Da%20Boom/128/128/35"&gt;Da Boom&lt;/a&gt; (z 2002 roku), wdrapałam się na &lt;a href="http://maps.secondlife.com/secondlife/Natoma/63/208/41"&gt;Phillip’s Hill&lt;/a&gt;, gdzie stoi najstarszy obiekt w SL - figura The Man, jedyna pozostałość po Linden Town, przedarłam się przez połowę nudnego, jak flaki Muzeum Historii Second Life i odwiedziłam replikę&amp;nbsp;&lt;a href="http://maps.secondlife.com/secondlife/Dore/30/100/26"&gt;orientation station&lt;/a&gt;, w której papuga, inaczej niż oryginalna, już wcale nie rozdaje po 1L$ za calusa. No i klawo było.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawda jednak taka, że najważniejszym dla mnie wydarzeniem podczas tegorocznych urodzin Second Life - choć chyba nie w grafik obchodów wpisanym - była śmierć. Zamknięcie wyspy The Lost Gardens of Apollo. Nieodżałowana i znacząca strata (dla wszystkich poza Ayumi, która na randki w SL chyba nigdy nie chodziła!).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/uWoRVQO3gJU" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;P.s. Dla pierwszej osoby, która poprawnie zidentyfikuje naszego polskiego awatara uwiecznionego w powyższym filmiku, firma Podex funduje nagrodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps.s. Jeśli ktoś powie mi, gdzie mogę dostać &lt;a href="http://secondthoughts.typepad.com/second_thoughts/2011/06/sl8b-logo-necklace.html"&gt;naszyjnik jak ten&lt;/a&gt;, który ma Prokofy, Podex funduje nagrodę dodatkową.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7313682603144406499?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7313682603144406499/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7313682603144406499' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7313682603144406499'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7313682603144406499'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2011/06/sl8b-kto-swietuje-urodziny-second-life.html' title='SL8B - kto świętuje urodziny Second Life?'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-iOSSjzW_GlI/TgjcVx7ccDI/AAAAAAAACf4/jq61fbg2SsY/s72-c/SL8B%2Bz%2Bmisiem.tiff' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-6640848365833191983</id><published>2011-06-23T18:49:00.003+02:00</published><updated>2011-07-12T21:11:50.222+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL PL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eventy'/><title type='text'>P.O.R - Polski Orgy Room w Second Life</title><content type='html'>&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="https://skitch.com/uziboa/fgjqa/polski-orgy-room-w-sl"&gt;&lt;img alt="Polski Orgy Room w SL" src="https://img.skitch.com/20110623-bd5ntshmbw2qc1tgradhu3pmad.medium.jpg" style="max-width: 638px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;Gdy tylko zobaczyłam na swojej skrzynce mailowej autopromocyjny (rzecz jasna, jak zawsze w przypadku Pana Prezesa) cynk o otwarciu &lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Klancaster/168/230/625"&gt;Polskiego Orgy Roomu w Second Life&lt;/a&gt;, w te pędy pobiegłam do sklepu po Internet. Co priorytety, to priorytety. Nie szło bynajmniej o ekscytację samym przybytkiem, bo trudno oczekiwać, że nagłe olśnienie uświadomiło mi, jak to nieziemsko pikselowy seks jest lepszy. Idzie raczej o ideę. Trochę sentymentalnie, trochę&amp;nbsp;ze “znaków czasu”. Bo jest coś&amp;nbsp;w tym delikatnym licytowaniu się&amp;nbsp;na forum &lt;a href="http://secondlife.pl/viewtopic.php?f=4&amp;amp;t=7608&amp;amp;sid=82e61aead00c139b3e1174ed06513e9a"&gt;secondlife.pl&lt;/a&gt; o to, kto pierwszy i jak dawno temu o narodowym naszym, swoiskim Orgy Roomie marzył.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;Dlaczego w takim razie realizacja zajęła tyle czasu (aż w latach przecież mierzonego)? W przypadku Pana Prezesa sparwa może być prosta - jako, jak sam się określił,&lt;i&gt; spiritus movens &lt;/i&gt;najwyraźniej potrzebował nie kogo innego, ale rzeczowej i konkretnej Agnieszki Allstar właśnie, która ideę w ciało sprawnie przyoblekła. Pewna być nie mogę, ale zgaduję, że Aga uwinęła się z zadaniem zanim jeszcze Jacek na poważnie rozpędził się z rozważaniami egzystencjalnymi nad konsekwecjami wprowadzenia planu w życie. Przyznać trzeba, że duet to pierwszorzędny. Tylko dlaczego pierwszy?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://img.skitch.com/20110623-m2pe3n321sedsx57h56ghs11ce.png" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="https://img.skitch.com/20110623-m2pe3n321sedsx57h56ghs11ce.png" width="250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;Wielu było i jest przecież w SL Polaków, którzy z założonymi rękami nie siedzą. Nikt się jednak na Orgy Room nie porwał (z tego, co wiem przynajmniej). Czyżby zapotrzebowania nie było? Banalnie zapytam - a może raczej Polacy wolą miłosne igraszki w zaciszu i intymnie albo chociaż anonimowo trochę bardziej? Stawiam oczywiście, że tak. Choć przyznaję, uroczo byłoby zobaczyć na forum w wątku na przykład o zmianie stawek w Podexie dopisek w stylu “btw. widziałam ostatnio w PORze, jak Krzysiek posuwał cie w tylek, nieźle, nieźle!”&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;Pojęcia nie mam, czy obyczaje w polskim SL się rozluźniły czy konsekwentnie pruderyjnie się trzymamy. Gdyby oceniać po uroczystości otwarcia, raczej to drugie. Gustownie i powściągliwie było (choć przyznaję, że afterparty mnie ominęło). Oba koncerty pierwszorzędne, choć zdecydowanie z erotycznym rozbuchaniem wiele wspólnego nie miały. JoAnn Diavolo słyszałam pierwszy raz i polubiłam bardzo, ale jakoś wolałabym ją w tle romantycznych westchnień niż dzikiej orgii. Jedynie opowiadania Adamusa zasugerowały, że nie zaliczyliśmy wczoraj otwarcia klasowej restauracji. Choć i tu chciałoby mi się oprawy dodatkowej (zdaje się, że nie ja jedna wzrokowcem jestem). Tak więc sobie myślę po cichu, czy przypadkiem nas tandem Shuftan&amp;amp;Allstar nie podpuścili tylko z tymi kulkami i oficjalnie domagam się czynów. (Tylko żadnych wykrętów w stylu szewca bez butów proszę!).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Trebuchet MS', sans-serif;"&gt;Doczekać się nie mogę chwili, w której mój IM odbije się od busy mode Prezesa o treści “służbowo w POR, proszę nie przeszkadzać”. Tylko co wtedy? Przelać mu te 20k czy taktownie odczekać?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="349" src="http://www.youtube.com/embed/EPe4jenMHMw" width="560"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia w poście by Agnieszka Allstar i Ayumi Cassini&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-6640848365833191983?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/6640848365833191983/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=6640848365833191983' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6640848365833191983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6640848365833191983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2011/06/por-polski-orgy-room-w-second-life.html' title='P.O.R - Polski Orgy Room w Second Life'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/EPe4jenMHMw/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-6708791855903412001</id><published>2010-03-10T12:59:00.002+01:00</published><updated>2010-03-10T13:11:48.636+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='There.com'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='awatar'/><title type='text'>There.com umarło</title><content type='html'>&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/n3g9i/there" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="there" height="185" src="http://img.skitch.com/20100310-kf57nh5qach1br9pf8j4r32jgf.preview.jpg" width="200" class="reflect"/&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś w nocy wszystkie awatary z There.com masowo poszły do pikselowego nieba. Przynajmniej tak wynika z &lt;a href="http://virtualcultures.typepad.com/virtualcultures/2010/03/goodbye-from-artemesia-in-there.html"&gt;komentarza&lt;/a&gt;&amp;nbsp;Jeffreya Ventrelli pod pożegnalnym postem Celii Pearce, autorki&amp;nbsp;&lt;i&gt;Communities of Play -&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-style: normal;"&gt;książki&amp;nbsp;napisanej na podstawie badań przeprowadzonych w nieistniejącym już świecie (co tym samym niespodziewanie uczyniło z niej pozycję już mniej antropologiczną, a bardziej historyczną). Trochę straszne i dosyć smutne.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;There.com pojawiło się w online w 2003 roku, jeszcze przed Second Life, i jako pierwsze rzuciło swoim użytkownikom oczywistą dziś paczuszkę z przebieralnym, &amp;nbsp;dostosowywalnym do swoich potrzeb awatarem i interaktywnym środowiskiem. Jednym słowem wszystko to, co teraz "we take for granted".&lt;br /&gt;W &lt;a href="http://www.prod.there.com/info/announcement"&gt;oficjalnym wystąpieniu&lt;/a&gt; CEO platformy Micheala Wilsona wyczytać można, że bezpośrednią przyczyną zamknięcia There.com był kryzys ekonomiczny, którego wpływu nie zdoły złagodzić nawet wzmożone wysiłki programistów pocących się przez ostatni kwartał nad wyraz obficie przy ulepszaniu środowiska i ułatwianiu pierwszego kontaktu nowo zalogowanym.&lt;br /&gt;Brzmi nader podobnie do poczynań Linden Lab, nieprawdaż?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście wątpiący wiecznie mój umysł doszukiwać by się chciał czegoś jeszcze. Czegoś więcej niż napisano. Ostatecznie kryzys ekonomiczny podano z powód zaniechania wielu projektów, w tym także - niech wspomnę mojego ulubieńca - Lively by Google. O ile wtedy jasnym było, że to wymówka, teraz brzmi dość prawdopodobnie. Kołacze mi się jednak gdzieś z tyłu głowy myśl drobna - na ile znaczący dla There.com byli uchodźcy z Uru?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętać trzeba, że There.com stało się nową przystanią bezdomnej po zamknięciu Myst Online sporej społeczności dobrze wykształconych, nieźle sytuowanych wielbicieli zagadek logicznych. Ich przybycie nie wzbudziło entuzjastycznych reakcji rezydentów platformy, bo ani myśleli dostosowywać się do There'owych zwyczajów, tylko żywcem sobie Mysta zapragnęli przenieść ze wspomnień i bawić się w swoją grę dalej. Właściciele platformy przeliczyli wtedy dolary i szybko doszli do wniosku, że ci nowi bezkonkurencyjnie cenniejsi. Wybudowali im wyspę na środku oceanu i pilnowali skrzętnie, żeby nikt nie przeszkadzał płacącym regularnie, solidnym i odpowiedzialnym Uruwianom, bo to oni wówczas utrzymywali cały biznes.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku lutego na stronie &lt;a href="http://mystonline.com/en/"&gt;Myst Online&lt;/a&gt; pojawiła się krótka notka drukowanymi literkami: URU LIVE AGAIN. Może zbyt pochopnie łączę fakty, ale wydaje mi się, że jeśli tak znacząca finansowo grupa zamarzyła o powrocie do domu, There.com musiał to odczuć boleśnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy owak, zamknięcie There.com to bardzo istotny moment w historii cyfrowych światów i dziurka po mnim zostanie niemała. Może i Second Life na tym skorzysta, zyskując nowych użytkowników, niemniej jakoś strasznie mi ich żal. Pal licho scenerię, ale przecież oni stracili swoje awatary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;------------------------------------------&lt;br /&gt;P.s. Uchodźcy z Uru byli pojawili się swojego czasu i w Second Life. Kiedyś dawno ich szukałam. Wklejam SLURLe, ale nie ręczę za aktualność:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Eder%20Gira/22/232/44"&gt;Eder Gira&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Vulcan%20Myst/169/128/69"&gt;Vulcan Myst&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Pennycat/89/219/90"&gt;Pennycat&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Mayan%20Myst/143/129/36"&gt;Mayan Myst&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;A na koniec stary podcast - &lt;a href="http://cms.mit.edu/podcasts/colloquia/cms-colloquium-2009-02-05-pierce.mp3"&gt;Celia Pearce o Uruwianach w There.com&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-6708791855903412001?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/6708791855903412001/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=6708791855903412001' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6708791855903412001'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6708791855903412001'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/03/therecom-umaro.html' title='There.com umarło'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-650384315354476376</id><published>2010-02-11T02:04:00.005+01:00</published><updated>2010-02-11T02:56:09.804+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Tłusty czwartek w wersji LEGO</title><content type='html'>&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nw38c/legologo" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="LEGOlogo" class="reflect" height="160" src="http://img.skitch.com/20100211-bqjt897wd796nepr28ee8u856k.preview.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dla równowagi po tabelkach i wykresach trochę tego, co oficjalnie i powszechnie uznaje się za zabawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Korzystając z pretekstu, jakim jest urocze, choć obojętne mi emocjonalnie, święto dzisiejsze, upstrokacę bloga dwoma mini filmikami swojej produkcji. Pierwszy na temat. Drugi z rozpędu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5jWvgXc7Plc&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/5jWvgXc7Plc&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/riU-sbdRlpw&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/riU-sbdRlpw&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-650384315354476376?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/650384315354476376/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=650384315354476376' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/650384315354476376'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/650384315354476376'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/02/tusty-czwartek-w-wersji-lego.html' title='Tłusty czwartek w wersji LEGO'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-5779257064529428167</id><published>2010-02-05T08:04:00.002+01:00</published><updated>2010-03-10T13:10:56.723+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL vs LL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Statystyki Second Life cz.3.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Kolejny ciąg dalszy &lt;a href="http://plateau-project.blogspot.com/2010/02/statystyki-second-life-cz2.html"&gt;mojego prywatnego widzenia kwartalnych statystyk Second Life&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nuryc/krzywa-krzycha" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="krzywa krzycha" class="reflect" height="160" src="http://img.skitch.com/20100201-x4ksi4whf7pjt4ut78uua77i1f.preview.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli pamięta ktoś jeszcze krzywą ekscytacji Gartnera (zwana potocznie "&lt;a href="http://www.slideshare.net/jimiasty/second-life-hype"&gt;krzywą Krzycha&lt;/a&gt;"), to na koniec chciałam z lekka do niej kielich podnieść.&lt;br /&gt;W skrócie bardzo mówiąc, rzecz w tym, że nowinki technologiczne po okresie pierwszowrażeniowego blasku i chwały mają trzy drogi kariery. Prosto w górę (jak Facebook i Google), chwilowe załamanie, po którym nastąpi zmartwychwstanie i stabilny rozwój albo w wersji trzeciej - los strzały, która, gdy spadać zacznie, upadnie zupełnie. Odkrywcze bardzo, wiem.&lt;br /&gt;W mojej skromnej i żadną wiedzą ekonomiczno-marketingową nie popartej opinii, SL błysnęło, zachwyciło, zawiodło, spadło i wcale nigdy&amp;nbsp;z popiołów&amp;nbsp;nie powstało. Proporcjonalnie do czasu istnienia platformy jej spoczynek w technologicznym limbo za bardzo się wydłuża, żeby nadal ufać w triumfalny powrót.&lt;br /&gt;Z drugiej jednak strony, nie można jeszcze za bardzo ogłosić śmierci Second Life i nie powinno być można zbyt szybko. Przynajmniej nie do czasu, aż pojawi się coś lepszego. Podobnego a bardziej satysfakcjonującego (kwestia techniczna znaczy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nud9p/sl-google-trends" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="sl google trends" class="reflect" height="104" src="http://img.skitch.com/20100201-4ywjby1nqia4f1fh8wreg5d9a.preview.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Całe nieporozumienie wokół sporu "SL żyje - SL umarł" wynika jak zawsze z ambicji, zamierzeń i punktów widzenia. Jeśli ktoś loguje się, żeby posiedzieć nad pikselowym oceanem, pogadać ze znajomymi czy kupić/zrobić awatarowi nowe buty, nie powinien odczuć zmian negatywnych. Klient jest coraz lepszy, oferta sklepów coraz bogatsza. Wszystko gra. Jeśli jednak porównywać to, co się dzieje do tego, co Linden Lab wieszczy, trudno nie unieść jednej przynajmniej brewki w zdumieniu. Apetyt i plany nie zmodyfikowały im się ani odrobinę od czasu największej popularności platformy. A z tej perspektywy ciężko udawać, że Second Life ma się dobrze.&lt;br /&gt;Jeśli miałabym prorokować (czego oczywiście sobie nie odmówię), stawiałabym na jednolite kontynuowanie stanu obecnego. Niewielkie wahnięcia przy okazji większych rewolucji, na przykład wypuszczenia wersji 2.0 i tyle. Spokojnie i stabilnie z delikatniutką tendencją spadkową w dłuższej perspektywie. Graficznie mniej więcej tak, jak wyglądają teraz wskaźniki Google Trends.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Second Life pozostanie klawym i przyjemnym komunikatorem dla tych nieco bardziej kreatywnych i z predyspozycjami immersjonistycznymi. Tyle. Nie TYLKO tyle. AŻ tyle według mnie. Choć nie według ciągle mierzących w świat biznesu Lindenów.&lt;br /&gt;Zaiste, prawdziwi z nich romantycy - "mierz siły na zamiary, a nie zamiary na siły" wykrzyknął M Linden i ruszył ze swoimi napompowanymi statystykami kwartalnymi do lepienia Biznes Gridu.&lt;br /&gt;Jeśli im się ta sztuczka uda, zobowiązuję się do tygodniowego postu bezciasteczkowego w ramach kary za swoją niewiarę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No chyba, że przyjąć inną wersję. Właśnie mi przyszła do głowy. Przedstawiam ze wstępem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Siłą SL jest to, co niegdyś na jednej z konferencji nazwano jego wadą - użytkownicy z odfajkowanym już okresem dojrzewania. Z mnogości cyfrowych platform społecznościowych wyróżnia się mocą przyciągania "dużych", zainteresowanych współtworzeniem&amp;nbsp;&lt;i&gt;contentu&lt;/i&gt;&amp;nbsp;i przeniesieniem online'owego randkowania na nieco bardziej zawoalowany i dramatyczny poziom. Ostatecznie do tego się to chyba sprowadza. Te dwa czynniki zdają się zupełnie wystarczające, żeby latami zapewniać Linden Lab nieprzerwany dopływ nowych użytkowników. Dorastających imigrantów z IMVU, There czy czegokolwiek tam innego ograniczającego swoją ofertę do mniej niż "możesz totalnie wszystko; więcej nawet niż tylko przebierać awatara swojego i podrywać inne". I chociaż w większości zapewne przypadków i tak cała aktywność ogranicza się do tych dwóch czynności, to teoretycznie nie musi. A to już wygląda dobrze i poważnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Oto tajemnica sukcesu Second Life - dorośli lubią jak wygląda poważnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Myśl moja jest w związku z tym następująca - Linden Lab nie jest durne, już dawno odpuściło sobie świat wielkiego biznesu. Cała ta kampania promująca służbowe awatary to przykrywka tylko. Tak naprawdę chodzi o uwiarygodnienie i "spoważnienie" platform społecznościowych. Chodzi o to. żeby zalęknieni o swój wizerunek społeczny dorośli obywatele mogli swobodnie oddać się wstydliwym z ich punktu widzenia rozrywkom.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Pani kierownik działu X przyłapana na kupowaniu nowych pikselowych butów w Second Life nie stoi przecież na straconej pozycji. A to wielka zasługa nie kogo innego, jak osób pocących się nad marketingiem platformy. Pani kierownik może się bronić orężem wręczonym jej przez Lindenów - ofertą dla firm. W IMVU czy WoW nie wywinęłaby się tak łatwo. Po co miałaby zatem ryzykować? Przyjdzie do SL.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;I nie wskazuję tu jedynie na obawy pani kierownik związane z ostracyzmem społecznym i plotkami w biurze. Linden Lab robi to dla jej własnego i w czterech prywatnych ścianach komfortu. Dba o to, żeby ich klientka nie czuła wyrzutów sumienia, że marnuje czas. Żeby przyznając się przyjaciółkom do tego, co robiła w weekend, nie musiała być narażona na oskarżenia o nocne przesiadywanie w głupiej gierce czy na czacie dla desperatów i zboczeńców.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;Promowanie Second Life jako platformy biznesowej ewidentnie nie jest skierowane do biznesu. Widać to przecież gołym okiem. (Nie mówcie, że nigdy nie zauważyliście żadnego idiotycznego zgrzytu, jak choćby surrealność wręcz forsowania pomysłu, że konferencja &lt;i&gt;in-world&lt;/i&gt; pozwala na lepszy kontakt między uczestnikami niż videokonferencja.) Targetem nie są tu firmy. Targetem jest obywatel klasy średniej, który potrzebuje tła z oferty dla firm. Firmy w Second Life to scenografia dla prawdziwego klienta Linden Lab - dla tych, którzy potrzebują wymówki, gwarancji, że nie spędzają czasu w sposób nieprzystojny dorosłemu i poważnemu obywatelowi.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px;"&gt;A że jak już się przełamie i zaloguje, to nagle zaczyna się zachowywać jak prymitywny baran... No coż, w Second Life można wszystko, więc bycie baranem zawiera się w pakiecie.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-5779257064529428167?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/5779257064529428167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=5779257064529428167' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5779257064529428167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5779257064529428167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/02/statystyki-second-life-cz3.html' title='Statystyki Second Life cz.3.'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7793740438591290967</id><published>2010-02-01T17:42:00.004+01:00</published><updated>2010-02-05T08:12:51.849+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL vs LL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Statystyki Second Life cz.2.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Ciąg dalszy &lt;a href="http://plateau-project.blogspot.com/2010/01/statystyki-second-life-cz1.html"&gt;mojego prywatnego widzenia kwartalnych statystyk Second Life&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;KONTA REZYDENTÓW SECOND LIFE&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;(w tysiącach)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/n1ucg/konta-rezydentow" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="konta rezydentów" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100128-qg37w7ed12cec8frx8y7d49qgk.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Metoda przedstawiania ilości użytkowników platformy się zmieniała i wykręcała w miarę rosnących wokół niej kontrowersji. &lt;br /&gt;W chwili podlaczenia - w czerwcu 2003 roku - SL mialo 527 Rezydentow i 618 zarejestrowanych kont. Rozdźwięk między tymi dwoma pozycjami systematycznie rósł przez następne lata, doprowadzając do chwili, w której możemy chwalić się 18 milionami awatarzych bytów. Niestety nijak ma się to do liczby faktycznie angażujących się w Second Life użytkowników, z czego świadomi zaciemnienia potencjalni poważni inwestorzy uczynili niemały zarzut. Jakoś trzeba było się Lindenom uwiarygodnić.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przez jakiś czas publikowano więc nieco mniej radosne, a bardziej rzetelne, dane dotyczące unikalnych kont, czyli sumy realnych obywateli świata fizycznego odartych z  narastającego osadu kont alternatywnych. Nie mam pojęcia na ile były one miarodajne, skoro na palcach jednej ręki zmieściłyby się nazwiska tych z moich znajomych, którzy przywiązywali jakąkolwiek wagę do danych osobowych podawanych przy rejestracji. Tak czy inaczej, praktyki tej zaniechano wraz z czwartym kwartałem 2008 roku, kiedy cyferki stały się dla Lindenów zdecydowanie niekorzystne. &lt;br /&gt;Obecnie obrano zupełnie inną taktykę. Linden Lab pokornie uderzyło się w pierś, przyznając, że miliony wprowadzają więcej zamieszania niż cała zabawa warta i skupiło się na “powracających użytkownikach”. Znaczy to, że żeby zasilić słupki kwartalnego wykresu, trzeba zalogować się minimum dwa razy w miesiącu. Czy owi "returning users" to naprawdę “users”, czy może jednak “users’ avatars”, tego nie wiem, ale zdaje mi się, że to nie do zweryfikowania (niemniej wykresy &lt;a href="http://www.kzero.co.uk/blog/?p=3479#more-3479"&gt;Kzero&lt;/a&gt; sugerują, jakoby już od połowy 2007 roku tendencja do rejestrowania altów zanikała).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, zgodnie z ostatnimi wykresami (które niekoniecznie podają te same sumy, co statystyki z poprzednich kwartałów) wynika, że z 18 milionów wszystkich awatarów około miliona pojawia się co miesiąc online, a  średnio 750 tysięcy wraca drugi raz, choć spędza &lt;i&gt;in-world&lt;/i&gt; coraz mniej czasu. &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;ILOŚĆ GODZIN SPĘDZONYCH PRZEZ REZYDENTÓW W SECOND LIFE&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;(w milionach)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/n1uck/czas-spedzany-w-second-life" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="czas spedzany w second life" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100128-xwhjx7sp4x62cf82p2i2f5kaia.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pod względem oddania dla sprawy Rezydenci SL wrócili do stanu sprzed dwunastu miesięcy. &lt;br /&gt;Po oszałamiającym skoku na początku 2007 roku ilość godzin spędzanych &lt;i&gt;in-world&lt;/i&gt; przyrastała pod pięknym, niemal 45-stopniowym kątem. Od kilku miesięcy pod prawie identycznym opada. Linden Lab obarcza odpowiedzialnością swoją własną ustawę anty-botową, wskazując, że największe straty ponieśliśmy wśród awatarów logujących się na więcej niż 300 godzin miesięcznie. Z tego, co narysowali, tak faktycznie wynika, ale wynika także, co pominięto, że spadku nie zaliczyły tylko i wyłącznie konta użytkowników najskromniejszych, czyli tych spędzających w SL mniej niż półtorej godziny dziennie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz jedna jeszcze jest z lekka zastanawiająca. Jeśli uwierzyć Lindenom, że to redukcja botów zaniża statystyki i dodać rzucone przez T Lindena w dyskusji na temat wyznanie o 80% botów nadal hasających na wolności, czy nie warto by było podać jednak choć zarys danych bezbotowych?&lt;br /&gt;Szalenie to zamglone dla mnie, a wolałabym wiedzieć. Toż mimo żem kiepska w logice dwuwartościowej, spróbuję zebrać dane i policzyć.&lt;br /&gt;LL mówi, że:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;polityka anty-botowa w pełni odpowiada za spadek ilości godzin spędzanych online &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;spadek zaliczyły tylko konta przebywające online więcej niż 12 godzin dziennie&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;konta takie charakterystyczne są dla botów&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ilość kont spędzających online więcej niż 12 godzin dziennie spadła o 20%&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;=&amp;gt; wynika z tego T Lindenowi, że 20% botów zostało wyeliminowanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro więc LL podobno odlicza botowe roboczogodziny od kwartalnych statystyk, a ubytek 13 milionów godzin stanowi 20% tego, do czego zmierza eliminując z wykresów boty, to łatwo obliczyć, że tak naprawdę to nie powinno było się w tym miesiącu pojawić na wykresie 113 tylko 61 milionów godzin, czyli dokładnie tyle, ile osiągało Second Life w połowie 2007 roku. Znaczyłoby to, że świętowane przed dwoma kwartałami rekordowe 126 milionów godzin, to podwajająca fakty bujda i blaga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;WYMIANA WALUTY PRZEZ LINDEX&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;(w milionach USD)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/n11sg/wymiana-waluty-przez-lindex-w-milionach-usd" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="wymiana waluty przez LIndex w milionach USD" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100128-fgkghfiw4re4t87x3y67tgsk7q.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ekonomia Second Life to może i temat rzeka. Statystyki Linden Lab na temat ten się wypowiadające, to za to na bank prawdziwy bezmiar oceanu. Pełen zagadek i tajemniczych wirów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zawsze pomijam zaokrąglenia. Choć bawiące są niektóre. Na przykład trzeci kwartał 2006 roku, który po 2009 roku zaokrąglił się nagle aż o 10%, czyli pół miliona USD. Całkiem niemało jak na ówczesne standardy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawsze jest raczej to, że stabilna i nieefektowna prosta wymiany USD wprzez Lindex najwyraźniej Lindenów nie satysfakcjonuje. Postanowili za wszelką cenę poszukać czegoś bardziej wizualnie imponującego.&lt;br /&gt;Nie nadawały się do tego malejące notowania wymiany L$, więc po trzecim kwartale 2008 wypadły na stałe, by nie psuć więcej wrażeń estetycznych oglądających sprawozdania. Świat jednak nie znosi pustki, więc sprawnie wolne miejsce zajęły najdziwniejsze słupki w historii Second Life - zapis przepływu wirtualnej gotówki &lt;i&gt;in-world&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;WYMIANA L$ MIĘDZY REZYDENTAMI&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;(w milionach USD)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/n1ucm/wymiana-l-miedzy-uzytkownikami" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="wymiana L$ miedzy uzytkownikami" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100128-pwruy9wbxg25tsfyium7qi5sat.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak zwane User-To-User Transactions to bez wątpienia jedyny obrazek z kwartalnych raportów, który zalicza tak zdecydowany wzrost, że wywołać jest w stanie pełne zachwytu jęknięcie.&amp;nbsp;Niemniej, Linden Lab wytoczył to działko stosunkowo niedawno. A dokładniej, dopiero, gdy inne zaczęły zawodzić.&lt;br /&gt;Powód ukrywania tej tajnej broni jest dosyć banalny - zwyczajnie nic ona nie warta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby przestać się ekscytować tym porażającym sukcesem ekonomii pikselowej, wystarczy pamiętać, że bijące w niebo słupki nie wskazują ilości wydanych/ zarobionych przez Rezydentów pieniędzy, przedstawiają jedynie ilość przekazywanych z ręki do ręki&amp;nbsp;L$.&lt;br /&gt;Znaczy to, że jeśli dajmy na to Linka napisze "Uzi, pożycz na chwilę 10k, bo coś Lindex (/Podex / cokolwiek tam innego) nie działa, a chcę kupić sobie awatarze buciki", ale później dojdzie do wniosku, że jednak buty niefajne, nic nie kupi i odda mi dług, a ja dodatkowo z jakiegoś tam powodu przerzucę sumę na swojego alta, to statystyki LL podskoczą na koniec kwartału o 30 tysięcy lindendolarów, choć tak na prawdę w Second Life nie został wydany ani jeden.&lt;br /&gt;Bzdura a nie wskaźnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uroku całości dodaje przeliczanie tych wewnątrz-SL-owych transakcji na dolary amerykańskie. Po kiego czorta, jeśli nie tylko po to, żeby zmieniać nam wykresy w zależności od kursu lindena?&lt;br /&gt;O ile bowiem przelicznik dla Lindexa jest niezmienny w wykresach, dla User-To-User Transactions zmienia się i skacze przedziwnie. Kurs lindena, o ile teraz stały, kiedyś przecież zmieniał się żywiej i drastyczniej. Jeden dolar dziś to zupełnie nie to samo, co w 2006 roku (w pierwszych miesiącach istnienia kantora Lindenów cena 1 USD wahała się od 260 do 320 L$), niemniej nie bierze się już tego pod uwagę w rozliczeniach kwartalnych, przeliczając wszystko, jak leci, według dowolnie obranego średniego kursu. Wystarczy zerknąć na dane &lt;a href="https://blogs.secondlife.com/servlet/JiveServlet/showImage/38-13886-2202/U2Utx-Q409.png"&gt;bieżące&lt;/a&gt; i &lt;a href="https://clearspace.s3.amazonaws.com/archive/2009/01/q408txns_w470.gif"&gt;sprzed roku&lt;/a&gt;, by zauważyć zmiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko na usługach celu nadrzędnego - rosnących słupków. Wszystko po to, żeby móc ogłosić drugie życie Drugiego Życia.&lt;br /&gt;Jak na mój gust, nie ma takiego. Choć nie ma też już raczej i żadnego wielkiego kryzysu. Bańka pękła, wielkie nadzieje i wielkie rozczarowania za nami. Zostaje już tylko Second Life samo w sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;c.d.n. -&amp;gt; &lt;a href="http://plateau-project.blogspot.com/2010/02/statystyki-second-life-cz3.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7793740438591290967?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7793740438591290967/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7793740438591290967' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7793740438591290967'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7793740438591290967'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/02/statystyki-second-life-cz2.html' title='Statystyki Second Life cz.2.'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7559797950534355785</id><published>2010-01-28T11:17:00.006+01:00</published><updated>2010-02-05T08:14:55.576+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL vs LL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Statystyki Second Life cz.1.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na najświeższe statystyki Second Life czekałam niecierpliwiej nawet niż na kolejny odcinek ulubionego serialu. Od jakiegoś czasu odnoszę zresztą wrażenie, że ten drugi nie dotrzymuje kroku pierwszemu. &amp;nbsp;Akcja się zagęszcza, intryga zacieśnia, napięcie rośnie. Linden Lab jak nic opowiada nam historię. Wsłuchać się tylko trzeba, a protagoniści, antagoniści i dramatyczne zwroty akcji wyrosną nam przed oczyma niczym czarowna inscenizacja &lt;i&gt;Balladyny &lt;/i&gt;na deskach Teatru Narodowego.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jako że nie nauczono mnie nigdy szacunku do słowa oficjalnie wygłaszanego, z automatu jakoś i odruchowo postanowiłam dnia pewnego poszukać danych. Liczb. Tak ot, cyferek stojących (czy stać powinnących?) za wieszczącymi raj na ziemi kwartalnymi wykresami z bloga Lindenów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak powiedziałam - odruchowo, toż się zdziwiłam niemało, widząc, że się nie zgadzają. I pal nawet licho te zaokrąglenia zaokrągleń. Ciekawsze bardziej to, że nawet wewnątrz stanowiska macierzystej firmy statystyki Second Life doczekały się swojej własnej mnogości interpretacji i wielości realizmów punktu widzenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie ma co kryć, &lt;a href="https://blogs.secondlife.com/community/features/blog/2010/01/19/2009-end-of-year-second-life-economy-wrap-up-including-q4-economy-in-detail"&gt;najnowsze wystąpienie T Lindena&lt;/a&gt; ośmieliłoby najskromniejszego. Więc i ja, rozochocona, dorzucę swoją wersję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;POWIERZCHNIA SECOND LIFE&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;(na modłę Linden Lab w milionach metrów kwadratowych podawana)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nt5bt/ziemia-w-second-life" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="ziemia w second life" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100128-x5dn84ueim9c94u32fa7k5jkkp.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zgodnie z uwielbianą przeze mnie teorią głoszącą, że jeśli coś jest prawdziwe, to da się to narysować, zabrałam się za rysowanie. Na pierwszym obrazku będzie najbardziej pstrokato, ale nie zdołałam czyściej.&lt;br /&gt;Podział kolorystycznie nie pozostanie oczywiście nieuzasadniony. Obrazuje on pewną znamienną cezurę w historii bloga Linden Lab - ciszę. Nawet jeśli ktoś zagląda tam tylko okazjonalnie, nie mógł jej nie zauważyć. Trwała trochę. Czasowo (zakładam, że również motywacyjnie) stanowiła bezpośrednie następstwo zmiany na stanowisku CEO. Wraz ze zniknięciem założyciela Second Life, zniknęły także i cyfry po przecinku. Zrobiło się okrągło, obło i mdło, ale za to bardzo optymistycznie. Nowe, MLindenowe spojrzenie na metody prezentowania SL w liczbach zaznaczyłam na zielono-fioletowo. Niebiesko-żółte słupki to era Philipa Lindena.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najstarsze szczegółowe sprawozdania z kondycji platformy, jakie udało mi się znaleźć, pojawiły się w ostatnim kwartale 2006 roku. Dane dotyczące wcześniejszych miesięcy uzupełniłam z najnowszych zestawień. Problem w tym, że stare i nowe tabelki nie podają tego samego. Wygląda na to, że obecnie obowiązujące stanowisko nakazuje zaniżanie wyników pierwszego półrocza 2007, a zawyżanie reszty. Nie mam pojęcia dlaczego, widać tak się im zaokrągliło. Nie czepiam się broń boże, ale dobrą chwilę bawiło mnie zgadywanie skąd im się te nowe liczby wzięły. Już wiem. Wystarczy zaokrąglić (niekoniecznie zgodnie z regułami, koniecznie w górę) wyniki z poszczególnych miesięcy, potem zaokrąglić sumę składającą się na kwartał, a potem, jeśli tylko się da, przeliczyć całość na inną jednostkę i znów wynik zaokrąglić. Na koniec w notce prasowej podać wynik najbliższy łatwo wpadającej w ucho liczbie jeszcze bardziej okrągłej (zawsze wyższej) i dla zobrazowania porównać do czegoś w realu (koniecznie jeszcze większego). Niby nic, ale ziarnko do ziarnka i ostatni kwartał 2007 i pierwszy 2008 powiększyły się o 20 milionów metrów kwadratowych każdy - co daje łącznie dodatkowe 600 regionów - a w oficjalnym oświadczeniu prasowym M Lindena zeszłokwartalne 1800 km² przedstawione zostało jako obszar jakimś cudem porównywalny do Rhode Island (za Wiki: powierzchnia stanu ogółem - 4005 km², lądowa - 2709 km², wodna - 1296 km²).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na swoim wykresie wyspy zaznaczyłam na zielono i niebiesko, kontynenty na żółto i fioletowo. Dopisać tu muszę, że o ile zazwyczaj udawało mi się znaleźć lub jakoś dociec konkretnych liczb, to ostatnie pół 2008 roku podzieliłam zupełnie na oko. Wspomniane półrocze ujawnione zostało ze znacznym opóźnieniem (zwłaszcza w kwestii powierzchni SL) i do tego tylko na obrazku. Zabawa mniej więcej analogiczna do zaproponowania konkursu na najcelniejsze odgadnięcie wartości kryjących się za słupkami na moim wykresiku. Zgaduj zgadula.&lt;br /&gt;(Nawiasem mówiąc, uważam za przemiły wysiłek Lindenów włożony w uatrakcyjnianie raportów. Pomysłodawca podawania całości powierzchni SL w milionach (!) metrów kwadratowych, a części zwanej wyspami w sztukach zdecydowanie zasłużył na premię za innowacyjność i otwartość umysłu. Ale ok, przeliczyłam sobie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widać ładnie na obrazku, jak pięknie i płynnie Second Life się było niegdyś rozwijało. Równomiernie i stabilnie, aż przyjemnie się patrzy. W drugiej połowie 2007 platforma była już hitem. Oczy wszystkich jednomyślnie skierowały się na wirtualny światek z San Francisco. Zawsze byłam zdania, że jak się ludzie gapią, to nic dobrego z tego nie wyjdzie. I faktycznie. Zainteresowanie mediów paradoksalnie przygasiło rozkwit, ale za to dostarczyło bonusowych atrakcji. Oficjalni zwolennicy restrykcji zwiedzieli się o platformie i już pod koniec lipca 2007 wymuszono na LL zakazania hazardu &lt;i&gt;in-world.&lt;/i&gt;&amp;nbsp;Dwa miesiące później UE upomniała się o podatek VAT, a kongres zaczął dumać nad tym, czy by tak przypadkiem nie było dobrze podchwycić pomysł i opodatkować VR. W październiku na dobre rozpoczęła się walka o naprawę moralności awatarów (szło o dziecięcą pornografię, ale maszyna się rozpędziła, co, jak wiadomo, zakończyło się skonstruowaniem w SL erotycznego getta). Wtedy też ucięto poufną ugodą toczącą się już od jakiegoś czasu sprawę Bragg vs Rosedale i z motta Second Life zniknęlo "owned by Residents".&lt;br /&gt;Linden Lab zachłyśnięty sukcesem w lipcu zapowiedział wzrost opłat na Lindeksie, a w sierpniu wprowadza pierwszą podwyżkę cen ziemi - cena wyjściowa na aukcjach mainlandu wzrosła o 25%. Trochę ponad tydzień później Second Life zaliczyło pierwszy spadek ilości kont premium. Oficjalny komentarz Meta Lindena zapewniał, że nie ma między tymi wydarzeniami związku, a cała wina spada jedynie na użytkowników, z którymi nie da się skontaktować, bo złośliwie nie podają danych osobowych. &lt;br /&gt;Atmosfera zaczęła się robić napięta. Początkiem listopada 2007 jeden z głównych udziałowców - Catamount Ventures - pozbywa się za bardzo przyzwoite pieniądze swojego związku z Second Life. Dwa tygodnie później Philip wyskakuje naprawdę z konopi i wygłasza patetyczną mowę o misji LL i modyfikacjach, jakich wprowadzenie jest konieczne, żeby zachować inwestorów w dobrym zdrowiu. Kilka dni później z firmy wypada kluczowy Linden - Cory Ondrejka. Philip tłumaczy, że zwolnić musiał, bo to on jest szefem i już. Ale nawet i on sam nie doczekał podsumowania kolejnego kwartału. Roztrząsać długo nam jednak tego nie dano, bo natychmiast pojawiły się nowe atrakcje. Pod koniec marca 2008 odebrano Rezydentom prawo do używania logo "z łapką" i zapowiedziano, że to dopiero początek krucjaty przeciw zbyt gorliwie utożsamiającym się z nazwą platformy użytkownikom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do końca pierwszego kwartału 2008 roku wszystko szło względnie równo. Kryzys jednak nadszedł i coś trzeba było z nim począć. Nowy CEO zaradził problemowi. Wymyślił najwyraźniej, że skoro Second Life wiotczeje, trzeba je nadmuchać. Choćby i sztucznie. Na początku kwietnia obwieszczono pojawienie się kolejnego kontynentu i nowego, tańszego rodzaju wysp - Openspace. &amp;nbsp;Tydzień później dorzucono ostatnim (marcowym) klientom trzy miesiące Openspace w bonusie. Nic więc dziwnego, że kilka miesięcy później ilość wysp zaczęła gwałtownie spadać. Zwłaszcza biorąc pod uwagę wypływającą z oburzenia Lindenów na "unfair use" (czytaj - przynoszący dochód Rezydentom), ogłoszoną w październiku i stanowczo oprotestowaną podwyżkę cen Openspace (z 75 do 125 USD miesięcznie bez zniżki dla instytucji edukacyjnych) oraz ofertę łączenia tego rodzaju wysp - cztery Openspace'y można było wymienić na jeden region pełnowartościowy. 1200 Openspace'ów wróciło po darmowym okresie próbnym do nadawcy, a 2700 połączono. Tylko 2% całości&amp;nbsp;(ok. 300 sztuk)&amp;nbsp;zostało, czym było.&lt;br /&gt;(Kolejnym nawiasem mówiąc, rozumiem kurczące się tak archipelagi, ale jakim cudem w ten sposób wyjaśnić malejący mainland?)&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/n1144/nautilus" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="nautilus" class="reflect" height="305" src="http://img.skitch.com/20100128-bbksne5sjigsggsw9keurmc7tj.preview.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Tym razem kryzys odbił się na wykresach i nijak się nie dało go już ukryć. Media obwieściły śmierć Second Life i dały sobie spokój z wirtualnością. M Linden tymczasem wytrwale robił swoje, powtarzając po rocznej przerwie trick "nowa tańsza wyspa + kolejny kontynent". I znów się udało. Statystyki rosną ku uciesze tłumów. Tym razem bohaterowie nazywają się homestead i Zindra, a Linden Lab nawet nie kryje, że to nadprodukcja ziemi właśnie stoi za &lt;a href="http://www.gridsurvey.com/charts/econ12.png"&gt;ciągle spadającymi cenami mainlandu&lt;/a&gt;. Z drugiej strony, zbyt wolne dodawanie ziemi też nikomu nie służy (wystarczy przypomnieć sztucznie horendalne ceny wywindowane podczas zdecydowanie maruderskiego tempa budowania Nautilusa). Wygląda jednak na to, że jeśli schemat nie został zmodyfikowany, za rogiem tak czy owak czeka nas kolejny kryzys. Oby nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;c.d.n. -&amp;gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://plateau-project.blogspot.com/2010/02/statystyki-second-life-cz2.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7559797950534355785?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7559797950534355785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7559797950534355785' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7559797950534355785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7559797950534355785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/01/statystyki-second-life-cz1.html' title='Statystyki Second Life cz.1.'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-5925007056467804972</id><published>2010-01-22T03:39:00.003+01:00</published><updated>2010-01-28T11:19:26.223+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='awatar'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><title type='text'>Zrób sobie awatara</title><content type='html'>&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ntuif/spstudiode" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="spstudiode" class="reflect" height="197" src="http://img.skitch.com/20100122-1q5neu1qyf5d9jx23dabja7q2d.preview.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jako że powzięłam na dziś mocne postanowienie zrobienia czegoś konstruktywnego, nie mogło skończyć się inaczej, niż banalnym marnowaniem czasu. Sposobów na bycie zajętym nicnierobieniem jest oczywiście wiele, ale gdyby kogoś pomysłowość w krytycznym momencie zawiodła, polecam zabawę w robienie sobie awatara. Przednia jest i wciągająca.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Awatara postanowiłam zrobić prostego, oldschoolowego i dwuwymiarowego, czyli nadającego się do wsadzenia w okienko profilu na Skype, Facebooku, Bloggerze czy choćby naszej-klasie. Żeby zachować pozory chwilowości zajęcia, z góry odrzuciłam wszelkie metody powiązane z aplikacjami do ściągania i instalowania. Musiało być online i to bez konieczności zakładania konta, bo to już zobowiązuje i zabiera czas. Acha, i darmowe. Musiało też być darmowe.&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nt16r/caricaturesoft" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="caricaturesoft" class="reflect" height="200" src="http://img.skitch.com/20100121-es3331d2jd919bne2h2y8q2usx.preview.jpg" width="148" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo szybko przekonałam się, że większość linków stanowiących według Google odpowiedź na moje pragnienie, prowadzi do stronek, których oferta ogranicza się do przycinania uploadowanego zdjęcia do rozmiarów akceptowanych przez małe okienka profilowe portali społecznościowych i komunikatorów. Drugie w kolejności poleciały online'owe mini-Photoshopy pozwalające na "ukomiksowienie" lub wymyślne powyginanie fotki (&lt;a href="http://kusocartoon.com/photo-to-cartoon.php"&gt;KusoCartoon&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.caricaturesoft.com/online-tools/cartoons/"&gt;CaricatureSoft&lt;/a&gt;,&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.moonjee.com/"&gt;Moonjee&lt;/a&gt;, promowany mocno i opisywany&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.befunky.com/"&gt;BeFunky&lt;/a&gt;,&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.gizmoz.com/newsite/presite/home.jsp"&gt;Gizmoz&lt;/a&gt; czy &lt;a href="http://avatar.pho.to/"&gt;Pho.to&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ntuyg/gizmoz" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="gizmoz" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100122-kt5mu4rsi52362baq2gchwhp1.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najciekawsze ze wspomnianych byłyby dwa ostatnie. Gizmoz daje możliwość przekonania się na własnej skórze i układzie kostnym, jakby się wyglądało będąc mutantem, na przykład człowiekiem-lwem, człowiekiem-małpą albo kosmitą. O ile oczywiście kogoś takie pytania nurtują. Niestety, podobnie jak w wypadku wszystkich innych (przynajmniej znanych mi) programów sczytujących dane z fotografii, i Gizmoz wymaga bardzo dużo wyrozumiałości i dobrej woli od użytkownika, gdy przyjdzie wyszukiwać podobieństwa do swoich rysów w rysach tego kogoś na obrazku. Osobiście na Gizmoz się obraziłam za totalne zignorowanie i zaciemnienie subtelności mojej słowiańskiej urody tuż przed ostatnim krokiem produkcji awatara, czyli w idealnym momencie, żeby nie żałować, że zapisanie rezultatów wymaga podania adresu mailowego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pho.to/shared-images/B/BE247BA0-1FE2-3304-7D42-AEB6AA8E563D.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://pho.to/shared-images/B/BE247BA0-1FE2-3304-7D42-AEB6AA8E563D.gif" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Inną, choć przyznaję, że z mojego punktu widzenia bardzo drobną, zaletę ma Pho.to.&amp;nbsp;Oferuje mianowicie awatara animowanego. Wachlarz możliwości jest dosyć przyzwoity. Począwszy od gifowych miniaturowych prezentacji z fotek przez puszczanie oczka prosto ze zdjęcia po stawanie w płomieniach czy rozsypywanie się na kawałki na oczach całego świata. Jeśli kogoś nie drażni powtarzalność sekwencji gifowych awatarków, to warto zajrzeć.&lt;br /&gt;Jeśli mało, to jeszcze troszkę znalazłam &lt;a href="http://www.loogix.com/"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;, choć przyznaję, że jakoś specjalnie nie szukałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ntuin/osoq" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="osoq" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100122-c8t1as5c53ncik7187n9sy846d.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;To bowiem, co mi się wymarzyło, to kreskówkowa wersja mnie stworzona na podstawie zdjęcia. Cokolwiek, byle odrobinę choć finezyjniejsze od &amp;nbsp;pikselowatych ludzików z Doll Palace i wszelkich pokrewnych portalików zaprojektowanych jako przebieralnia dla lalek. Nie odniosłam jednak w swoich poszukiwaniach jakiegoś specjalnie spektakularnego sukcesu niestety. To, co znalazłam, było albo całkowicie, albo częściowo płatne. A jeśli nie było, to nie działało. Jak na przykład &lt;a href="http://www.portraitmail.com/"&gt;Portrait Mail&lt;/a&gt;. Teoretycznie wystarczy wysłać fotkę na female@portraitmail.com / male@portraitmail.com i czekać cierpliwie, aż jakaś tam maszyna automatycznie przetrawi zawartość i odeśle gotowy obrazek, niemniej ja się nie doczekałam.&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ntuij/weeworld" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="weeworld" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100122-mbt8x1ttpr7u9ritcmqi1hj4gy.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Kolejna stronka -&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.osoq.com/edit-pictures-online/make-your-avatar.asp"&gt;OSOQ&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- reklamuje się jako darmowa, choć darmowa jest w praktyce tylko jeśli samemu zakasa się rękawy i poskłada sobie siebie z samodzielnie dobranych elementów.&lt;br /&gt;Podobnie puzzlowo jest na &lt;a href="http://www.faceyourmanga.it/faceyourmanga.php?lang=eng"&gt;Mangatarze&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.meez.com/"&gt;Meez&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(dla tych, którzy jednak wolą wcięcie w talii), &lt;a href="http://www.weeworld.com/"&gt;WeeWorld&lt;/a&gt;&amp;nbsp;i &lt;a href="http://www.sp-studio.de/"&gt;SP Studio&lt;/a&gt;, choć to ostatnie i tak niezmiernie mi się spodobało, bo pozwala dołączyć do mieszkańców South Parku.&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ntuws/simpsons" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="simpsons" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100122-kpdks5i2gte2j8futcwttjkk72.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Największym jednak rozczarowaniem okazała się strona &lt;a href="http://simpsonizeme.com/"&gt;simpsonizeme.com&lt;/a&gt;&amp;nbsp;- "Due to the immense popularity of SimpsonazieMe.com, we are unalble to Simpsonize you at this time. Please try again later." Ech. Przyszłam later, bez zmian. A szkoda niezwykła, bo członkiem rodziny Simpsonów staje się bez wpływu na swoją fizyczność - automatycznie z fotki. Bardzo zrobiłam się siebie ciekawa jakoś nagle. Będę tam zaglądać. Tymczasem w ramach ocierania łez zadowoliłam się Simpsonem-składakiem. Można takiego dostać na stronie promującej film - &lt;a href="http://www.simpsonsmovie.com/main.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro już przy filmach jestem, to dwa pocieszne nawet cukierki na koniec.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://host-d.oddcast.com/php/application_UI/doorId=518/clientId=215?lid=sweden"&gt;Avatar Avatar&lt;/a&gt;. Ten. Camerona. Z Twoimi rysami. Możesz sprawdzić, czy byłoby Ci ładnie na Pandorze. Ja już wiem, że mi nie.&lt;br /&gt;Choć nie jestem pewna, czy i tak nie znośniej niż na pokładzie USS Enterprise. Jako Spock wyglądam jak mały chłopiec.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object data="http://widgets.clearspring.com/o/49c7fb27a08921f7/4b58a44a83ad065c/49c7fb27a08921f7/9d3a6eb7" height="377" id="W49c7fb27a08921f74b58a44a83ad065c" type="application/x-shockwave-flash" width="504"&gt;&lt;param name="movie" value="http://widgets.clearspring.com/o/49c7fb27a08921f7/4b58a44a83ad065c/49c7fb27a08921f7/9d3a6eb7" /&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent" /&gt;&lt;param name="allowNetworking" value="all" /&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-5925007056467804972?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/5925007056467804972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=5925007056467804972' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5925007056467804972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5925007056467804972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/01/zrob-sobie-awatara.html' title='Zrób sobie awatara'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-3029545450396368793</id><published>2010-01-19T19:29:00.004+01:00</published><updated>2010-01-22T04:19:01.416+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><title type='text'>"Halo Ziemia! Tu Solaris Gate…" powiedział Piotr Tymochowicz</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img.skitch.com/20100118-xyhtj7hmerrdxa5m338nmy696f.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100118-xyhtj7hmerrdxa5m338nmy696f.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słowo honoru, nie wiem, czy to na poważnie. Patrząc na wpisy na &lt;a href="http://blog.solarisgate.pl/"&gt;blogu&lt;/a&gt;, powiedziałabym, że blaga. Są nawet jeszcze mniej poważne i treściwe niż moje. Ale może jestem uprzedzona i zbyt konserwatywna. Może faktycznie plany światowej rewolucji najlepiej ogłaszać emotkami i wykrzyknikami. Ostatecznie szefuje tam spec od wizerunku i wywierania wpływu. Może naprawdę najlepszym sposobem na przekonanie o solidności firmy i sensowności przelania na ich konto 200 euro jest filmik na YouTube dokumentujący to, jak sam prezes zarządu osobiście pomyka do sklepu po iPhonea, który miał być nagrodą w konkursie dla dzieciaków na Blipie. Z drugiej strony &lt;a href="http://www.pb.pl/a/2009/11/13/Tymochowicz_idzie_na_gieldy?readcomment=1#comment"&gt;Puls Biznesu&lt;/a&gt; podał w tym tygodniu, że weszli na giełdę. To trochę komplikuje sprawę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ech, aż drżę na myśl, że to nie żart, tylko ja nie jestem targetem. Zupełnie poważnie się zasmucę. Jeśli wszyscy będą nieśmiertelni tylko nie ja, to na bank wypadnę z towarzystwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o Solaris Gate by Infinity S.A., postaram się opowiedzieć. Tak, jak zrozumiałam. Choć przyznaję, że nie spotkałam się jeszcze dotąd z firmą i projektem tak skrajnie ograniczającym swój przekaz do wrażeń, przeczuć i intuicji jedynie. To trochę tak, jakbym próbowała zrelacjonować doświadczenie mistyczne albo sen. Niemniej, postaram się. Własnymi słowami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ntygr/solaris-gate" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="solaris gate" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100118-8j5h212qmsbcnnxucnw79su1i8.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;&lt;a href="http://www.infinitysa.pl/index.php"&gt;Infinity S.A.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyszło na jaw, że Andrzej Lepper nie miał szans w polityce, bo nad jego wizerunkiem Piotr Tymochowicz pracował tylko po godzinach. Swoje siły witalne pożytkował bowiem głównie w garażu, gdzie z dwoma kuplami od ponad dekady w całkowitej tajemnicy opracowywali szatański plan zawładnięcia światem. Teraz się ujawnili, bo właśnie skończyli. Dokonać całości mają za pomocą skomplikowanej i zaawansowanej broni multiplatformowej skonstruowanej przez niedocenianych (bo polskich) genialnych programistów, których to starannie wyselekcjonowali i dobrali zaufani specjaliści. Multiplatforma ta ma na celu nakłonienie prymitywnego, skostniałego w stagnacji od dwóch tysięcy lat, opornego na ewolucję emocjonalną i niezdolnego do komunikacji społeczeństwa zamieszkującego planetę Ziemię do wzniecenia rewolucji. Rewolucja nie ma być broń Boże krwawa. Ma to być iście humanistyczny przewrót, po dokonaniu którego staniemy się bardziej świadomi i lepsi. (Śmierdzi transhumanizmem; w następnym poście przypomnę dra Nicka Bostroma w ramach komentarza, lepiej wiedzieć na co się przygotować).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeczytałam, co znalazłam, obejrzałam filmiki i wyszło mi, że Solaris Gate będzie czymś na kształt muzeum. Eksponatami będziemy my (o ile zapłacimy). Część online'owa projektu zmiecie chyba z rynku Google, Apple'owe mobile.me i Facebooka, bo zaprojektowana została tak, aby każdy użytkownik mógł skopiować na serwer wszystko, co się da - zdjęcia z pierwszej komunii, filmy z wakacji, nagrania jego głosu itd. Musi to być też w jakimś stopniu wyszukiwarka, bo zapowiedziano, że Solaris Gate nauczy się od Ciebie Twojego sposobu łączenia faktów. Podobno po to, żeby podać Ci adres najbliższej geograficznie osoby myślącej tak, jak Ty (to dopiero będzie nowy wymiar samotności!). Platforma ma być sztucznie inteligentna, więc będzie się od Ciebie uczyć, rozwijając samą siebie ku dobru ogółu. To podobno klawe bardzo. I e-learningowe. Ja bym to nazwała inaczej, bo na chłopski rozum - to tak, jakby pan Tymochowicz podesłał mi dzieciaka do uczenia. Raczej on powinien mi płacić, a nie ja jemu. To to samo przecież - dzieciaki również się edukuje dla dobra ogółu. Niby Linden Lab zrobiło podobnie, też zarabia na produkcie stworzonym przez użytkowników. Ale oni przynajmniej zachowali pozory i udostępnili darmowe konta. No nic, zobaczymy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rzecz chyba w tym, że ludzie mają chcieć w to wejść, bo wygląda na to, że obiecana im będzie w pewnym sensie nieśmiertelność. Nie dosłownie. Nie o to chodzi, że jak założysz konto w Solaris Gate, to nie umrzesz. Idzie o to, że będziesz zapamiętany w bazie danych. Nie myśl tylko, że na potrzeby reklamodawców i innych łowców danych! To raczej takie trochę "exegi monumentum aere perennius". I jak Twoje wnuki będą chciały z Tobą pogadać, to im platforma Ciebie zrekonstruuje i będziesz mógł spytać, jak tam w szkole. Oczywiście się nie dowiesz, bo będziesz martwy, ale może maluchy się ucieszą, że się interesujesz. Kto wie.&lt;br /&gt;Smaczku całości ma dodać bank DNA w realu. Zbiorą od Ciebie włosy i paznokcie i przetrzymają (oby nie w tym garażu, w którym siedzieli ostatnie lata) na lepsze czasy, gdy technologia trochę jeszcze się rozwinie i będzie Cię można urodzić na nowo. Ciekawe czy ta usługa także zawierać się będzie w tych niecałych 200 euro. &lt;span style="text-decoration: line-through;"&gt;Coś mi mówi, że firma, która wymyśli, jak to zrobić, nie będzie działać charytatywnie&lt;/span&gt;. (Update - zapomniało mi się, że już będziemy po rewolucji i zwrocie humanistycznym; na sto procent będą wskrzeszać &lt;i&gt;free of charge&lt;/i&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy owak klamka zapadła. W nocy z niedzieli na poniedziałek zamknięto nabór na betatesterów. Ogłoszonych dziś światu 100 szczęśliwców będzie mogło unieśmiertelnić się jako pierwszych. Kto wie, czy reszcie rodaków nie przyjdzie ustawić się w kolejce, bo podobno interesujące firmę rynki nie obejmują naszego. Z tego też zapewne powodu zarówno strona firmy (http://www.infinitysa.pl/), jak i samego projektu (http://solarisgate.pl/) ma tylko polską wersję językową. No chyba, że zapowiadane 'niebawem' jest trochę dłuższe od potocznego. Kolejny raz wypada rzec - zobaczymy. Tymczasem bacznie obserwuję, czy coś w końcu pojawi się na&amp;nbsp;http://www.infinitysa.com/.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale jeśli to nie żart i jeśli faktycznie mają sposób na to, żeby stać się globalnymi, to będzie kupa śmiechu i zamieszania. Chociaż ja skromnie zajmę się jedynie oglądaniem i zostanę tymczasowo przy starych, dobrych i nieodpłatnych metodach oddawania swoich danych.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="225" width="400"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true" /&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always" /&gt;&lt;param name="movie" value="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=8293603&amp;amp;server=vimeo.com&amp;amp;show_title=1&amp;amp;show_byline=1&amp;amp;show_portrait=0&amp;amp;color=&amp;amp;fullscreen=1" /&gt;&lt;embed src="http://vimeo.com/moogaloop.swf?clip_id=8293603&amp;amp;server=vimeo.com&amp;amp;show_title=1&amp;amp;show_byline=1&amp;amp;show_portrait=0&amp;amp;color=&amp;amp;fullscreen=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" width="400" height="225"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://vimeo.com/8293603"&gt;Piotr Tymochowicz Szykuje Nowego Facebooka&lt;/a&gt; from &lt;a href="http://vimeo.com/user1744584"&gt;Michal Sobczyk&lt;/a&gt; on &lt;a href="http://vimeo.com/"&gt;Vimeo&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-3029545450396368793?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/3029545450396368793/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=3029545450396368793' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3029545450396368793'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3029545450396368793'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/01/halo-ziemia-tu-solaris-gate-powiedzia.html' title='&quot;Halo Ziemia! Tu Solaris Gate…&quot; powiedział Piotr Tymochowicz'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-5751885683963125238</id><published>2010-01-18T19:34:00.013+01:00</published><updated>2010-01-28T13:45:43.720+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowa sztuka (subiektywnie)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Wirtualny świat w wirtualnym świecie - "Chronic City" Jonathana Lethema i "Virually dead" Petera Maya</title><content type='html'>Wygląda na to, że ogłaszane coraz chętniej &lt;i&gt;plateau&lt;/i&gt;&amp;nbsp;w rozwoju Second Life ma faktycznie szansę być czymś więcej niż efektem zabiegów zdesperowanego M Lindena i istotnie, jak sugeruje &lt;a href="http://www.massively.com/2010/01/13/educators-find-common-ground-in-second-life-for-now/"&gt;Tateru Nino&lt;/a&gt;, czas zacząć dumać nad tym, &lt;i&gt;jak&lt;/i&gt;,&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;a nie &lt;i&gt;czy&lt;/i&gt; w ogóle, wirtualne przestrzenie będą obecne w życiu ludzi.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O tym, że VR udaje się powoli wrastać w dorobek kultury w ten stabilny i trwały sposób, w jakim tkwią w nim inne wydarzenia i wytwory składające się na tę uroczą wieżę Babel, zwaną cywilizacją, przekonałam się na własne niewyspane oczy dziś nad ranem podczas spotkania z gościem &lt;a href="http://copperrobot.com/2010/01/next-novelist-jonathan-lethem/"&gt;Miedzianego Robota&lt;/a&gt;, nowojorskim pisarzem &lt;a href="http://jonathanlethem.com/"&gt;Jonathanem Lethem&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nxha5/copperrobot" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="copperrobot" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100118-dqrtn9mcbgjsi87j31swxs1y8r.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;Jonathan Lethem jako bohater swojej książki - Perkus Tooth&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Akcja najnowszej powieść Jonathana - &lt;i&gt;Chronic City&lt;/i&gt; - rozgrywa się w alternatywnej wersji teraźniejszości/ niedalekiej przyszłości, w świecie, w którym budynek World Trade Center nigdy nie został zburzony, a śmierć Marlona Brando stanie się faktem dopiero po jej ustaleniu w wątku dyskusyjnym na Wikipedii. &amp;nbsp;W tej stworzonej w głowie pisarza wirtualnej przestrzeni pojawia się wirtualna przestrzeń w wersji elektronicznej. Nie nazywa się Second Life. Nazywa się Yet Another World (finezyjniej, jak na mój gust). Niemniej całkiem wyraźnie przypomina SL-ową bajkę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nx6gy/chronic-city"&gt;&lt;img alt="chronic city" src="http://img.skitch.com/20100118-cfcenx9i7isnpc51g28xmjikt4.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;Yet Another World w &lt;i&gt;Chronic City&lt;/i&gt;, fragment powieści&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To, co naprawdę interesujące, to drobiazg, malutki szczegół - Jonathan Lethem nigdy wcześniej nie zagościł &lt;i&gt;in-world&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawdę mówiąc, z lekka mnie to przeraziło. Zaczęłam się obawiać, że wszystko, co zobaczę, będzie jedynie kalką irytująco nudnych wypocin&amp;nbsp;obsesyjnie biegających w poszukiwaniu nagiego penisa maniaków, zwanych potocznie dziennikarzami. Albo bardziej cenzuralną, choć niekoniecznie lepszą wersją w stylu rozwijających naukę - "Tak, zbadałam/-em Second Life. Wszystko już wiem. To taki świat, w którym można latać".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lethem jednak zaskoczył. Bynajmniej nie wiernością i trafnością opisu. Powalił mnie podejściem. "Po co miałem wchodzić do Second Life? Przecież jestem pisarzem. Moja praca polega na udawaniu, że wiem to, czego nie wiem. Przeczytałem kilka blogów. Wystarczyło." Całym piskelowym sobą wyrażał jedną myśl - dlaczego w ogóle o to zahaczacie, przecież to nieistotne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zafrasowałam się na chwilę i pojęłam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Załóżmy, że pchana słabością jakąś swoją wywołaną gorączką lub niestrawnością postanawiam napisać książkę. Z racji, że nie lubię, jak jest zimno, najpewniej umieściłabym akcję w którejś z przyjemniejszych niż zaoknowa scenerii, dajmy na to w Ameryce Południowej. Czy ktokolwiek miałby mi za złe, że przed klapnięciem do pisania nie poleciałam tam i nie spędziłam miesięcy na spoufalaniu się z autochtonami, zgłębiając istotę ich kultury? Jeśli by miał, odpowiedziałabym dokładnie to samo, co Jonathan - to bez znaczenia, nie piszę przecież przewodnika turystycznego, przeczytałam kilka blogów i wystarczy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A potem moja powieść stałaby się międzynarodowym bestsellerem i jeździłabym od stolicy do stolicy z prelekcjami na temat zawiłości charakteru głównego bohatera. I trafiłabym w końcu do Ameryki Południowej. I siedząc na spotkaniu autorskim w&amp;nbsp;Biblioteca Nacional del Perú w Limie, podskakiwałabym mentalnie rozradowana, że mam okazję być w miejscu, w którym moja literacka postać w akapicie piątym rozdziału trzeciego wypożyczała egzemplarz &lt;i&gt;Ksiąg&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;narodu i pielgrzymstwa polskiego &lt;/span&gt;(tak strzelam, bo zakładam, że polscy imigranci zadbali o to, żeby akurat to cudo tam było). I nic a nic by mnie nie obchodziło, że kazałam swojemu bohaterowi podejść po książkę do kontuaru po lewej od wejścia, mimo że "wszyscy przecież wiedzą - jak krzyczeliby rozeźleni peruwiańscy krytycy literaccy - że w&amp;nbsp;Biblioteca Nacional del Perú w Limie książki wypożycza się przy kontuarze po prawej!!!" To bez znaczenia. Nie to było ważne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lekkość z jaką&amp;nbsp;Jonathan Lethem akceptował swoją nieznajomość SL sugerowałaby, że w końcu doczekaliśmy się chwili, w której VR stała się zwykłą częścią rzeczywistości, przedmiotem, scenerią, a nie ciekawostką samą w sobie. I chwała Lindenowi. Jeśli wreszcie zaczniemy wbijać gwoździe bez gapienia się na młotek, to może nawet uda się coś zbudować. Bo nie ma co ukrywać, obserwowanie walenia się po palcach już chyba wszystkich znudziło.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img.skitch.com/20100118-k384k16drxy9ijt6x36a48e9ga.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="250" src="http://img.skitch.com/20100118-k384k16drxy9ijt6x36a48e9ga.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://img.skitch.com/20100118-e1i3jpgpq7ftp5f8is6r5dm6dn.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="250" src="http://img.skitch.com/20100118-e1i3jpgpq7ftp5f8is6r5dm6dn.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla równowagi wspomnę jeszcze o najnowszej powieści &lt;a href="http://www.petermay.co.uk/"&gt;Petera Maya&lt;/a&gt; - &lt;i&gt;Virtually dead&lt;/i&gt;. Dla równowagi, ponieważ jest ona wynikiem bardzo wnikliwej penetracji Second Life. Używając avatara o imieniu Flick Faulds, autor przez ponad rok prowadził &lt;i&gt;in-world&lt;/i&gt; agencję detektywistyczną, gromadząc materiały do kryminalnej historii opowiadającej o losach mężczyzny fotografującego w RL dla policji miejsca zbrodni, a odkrywającego zawiązek między tym, co przydarza się ofiarom z tym, co dzieje się z ich awatarami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie czytałam, ale dostępny online fragment audiobooka (do przesłuchania &lt;a class="linkopacity" href="http://www.audible.com/adbl/site/products/ProductDetail.jsp?productID=BK_BLAK_003639&amp;amp;BV_SessionID=@@@@0040399546.1263823441@@@@&amp;amp;BV_EngineID=cccladejgkkmjhecefecekjdffidfgf.0"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;) zapewnia o solidnym podejściu do sprawy. Chociaż przyglądając się metodom pracy autora, chociażby przy serii &lt;i&gt;China Thrillers&lt;/i&gt;, można było o solidność być spokojnym.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/KELozE7lbS0&amp;rel=0&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en_US&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/KELozE7lbS0&amp;rel=0&amp;color1=0xb1b1b1&amp;color2=0xcfcfcf&amp;hl=en_US&amp;feature=player_embedded&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowScriptAccess="always" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;---------------------------&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nx63n/ksigi-pielgrzymstwa-i-narodu-polskiego" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="Księgi pielgrzymstwa i narodu polskiego" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100118-1b952u4372r5ne2nj1i4jah63x.preview.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-size: 10px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;P.s. Sprawdziłam z ciekawości. Miałam rację, Księgi narodu i pielgrzymstwa polskiego są dostępne w Biblioteca Nacional del Perú :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-5751885683963125238?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/5751885683963125238/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=5751885683963125238' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5751885683963125238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5751885683963125238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/01/wirtualny-swiat-w-wirtualnym-swiecie.html' title='Wirtualny świat w wirtualnym świecie - &quot;Chronic City&quot; Jonathana Lethema i &quot;Virually dead&quot; Petera Maya'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7588001049068144843</id><published>2010-01-09T15:28:00.002+01:00</published><updated>2010-01-20T03:30:57.734+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>WC w PKP - nowy wymiar ekscytacji</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nqsx8/pociag" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="pociag" src="http://img.skitch.com/20100109-p7cfj2yy96x6yj3shs1nfmsq1i.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Toalety w pociągach to historia-rzeka, wiemy o tym wszyscy. Nie spodziewałam się, że jeszcze czymś mnie zaskoczą. A jednak. Aż zdjęcie musiałam zrobić na pamiątkę.&lt;br /&gt;Drobna dziurka pracowicie wydłubana niefachowym narzędziem w ścianie mojego przedziału ze względu na wydobywające się przez nią światełko nie mogła nie przyciągnąć uwagi. Po kilku godzinach jazdy się złamałam. Zajrzałam przez dziurkę. I zamarłam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7588001049068144843?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7588001049068144843/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7588001049068144843' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7588001049068144843'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7588001049068144843'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/01/wc-w-pkp-nowy-wymiar-ekscytacji.html' title='WC w PKP - nowy wymiar ekscytacji'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-3344542541970674827</id><published>2010-01-07T23:12:00.008+01:00</published><updated>2010-01-22T14:11:25.638+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><title type='text'>Porządki - wywal śmieci ze swojego Maca</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadszedł czas poświątecznych wyprzedaży (czy jak to w moich stronach bywa - wysprzedaży), zatem najwyższa pora zrobić miejsce na nowe dobra materialne. Każdy odbiera to po swojemu, tak też zrobiłam i ja.&amp;nbsp;Prawdą jest nieskrywaną, że od supermarketów wolę strony z appsami. Tyle, że na nie również potrzeba miejsca. Postanowiłam o nie zadbać, co nie dziwi, jeśli ujawnić, że nawet po skasowaniu wszystkich filmów zostało mi na dysku zaledwie 9 GB. Na szczęście w niedoli swojej nie zostałam sama, przyszła mi z pomocą podrzucona przez Morri strona z darmowymi aplikacjami &lt;a href="http://www.freemacware.com/"&gt;FreeMacWare&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Piszę o tym ze względu na oszałamiające rezultaty. Samo pierwsze, niezbyt dogłębne pozbycie się zbytecznych drobiazgów oddało mi aż 20 GB. Jasne, że utraciłam je w pierwszej kolejności tylko ze względu na swoje roztrzepanie i niefrasobliwość, ale pewnie nie ja jedna noszę z dumą te zalety, więc jest szansa, że moje pisanie komuś się przyda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na dzień dobry naprawiłam błąd popełniony przy instalacji systemu. Być może ufałam wtedy w plan zostania poliglotką, ale teraz zdecydowanie uciszyłam ambicje, odzyskując ponad 2 GB. Drobna aplikacja o nazwie &lt;a href="http://rdutoit.home.comcast.net/~rdutoit/pub/robsoft/pages/icleanhelp.html"&gt;iCleanLanguage&lt;/a&gt; pozwala zaradzić pladze obfitości i pozbyć się z dysku nierozumianych języków. Zdecydowanie ciężko odczuć brak.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nqj4p/icleanlanguage" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="icleanlanguage" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100107-pcgwg9rf9281uw9jxxf5ip2ufm.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym krokiem było sumienne przejrzenie aplikacji i ostateczne pożegnanie się z tym, których z różnych tajemniczych powodów używać sobie obiecałam, a jakoś nigdy tego nie zrobiłam, tudzież zrobiłam, ale traktując je jak prawdziwe arcydzieła - tylko raz i niepowtarzalnie. Rzecz jednak w tym, żeby pozbyć się skutecznie i na dobre.&amp;nbsp;Zawsze podejrzewałam, że odinstalowywanie przez przeciąganie ikonki do kosza jest zbyt piękne na nasz niedoskonały świat. I faktycznie. Appsy zostawiają śmieci w różnych zakątkach Library czy w innych pokrętnych miejscach. Ja śmieci nie lubię, więc zamiast do kosza przeciągam ikonki mordowanych aplikacji do&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.freemacsoft.net/AppCleaner/index.php"&gt;AppCleanera&lt;/a&gt;, który sprawnie wylicza, co jeszcze nam delikwent wniósł w posagu i zostawić na pamiątkę zamierza. Oczywiście trzeba być tu ostrożnym, zwłaszcza w przypadku aplikacji mocno integrujących się z systemem (żeby pewnego dnia nie skończyć jak Margaryna - z zupełnie rozwalonym dostępem do Internetu). Niemniej większość appsów nie jest poważnie wnikająca i ingerująca (choć z lekka śmiecąca, a i owszem).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Prawdziwych cudów doświadczyłam jednak dopiero dzięki uprzejmości &lt;a href="http://www.derlien.com/index.html"&gt;Disk Inventory X&lt;/a&gt;. Zachwycił mnie - taki prosty, a taki piękny! Całość polega na tym, że dostajemy graficznie rozrysowaną zajętą część naszego dysku. Poszczególne klikalne i szczegółowo opisane prostokąciki, pokolorowane zgodnie z rodzajem plików, do jakich zostały przypisane, są najprostszą, bo wizualną, drogą do zorientowania się, co tak naprawdę zalega nam na żołądku. Wierzcie mi, że mimo moich systematycznych porządków ręcznych wielce byłam zaskoczona, widząc, jakie giganty nadal siedzą w nieużywanym zazwyczaj Drop Boxie albo ile skopiowanej już dawno do iTunesa muzyki ciągle trzymam w podfolderach folderów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Naprawdę banalne a użyteczne narządzie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: auto;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ntexf/disk-inventory-x-black" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="disk inventory x-black" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100120-e1a9nyj2n78guctnxdukscqwdq.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ntexf/disk-inventory-x-black"&gt;&lt;/a&gt;Mi tyle wystarczyło, żeby nie musieć iść do sklepu po nowy dysk.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miłego sprzątania.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-3344542541970674827?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/3344542541970674827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=3344542541970674827' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3344542541970674827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3344542541970674827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/01/porzadki-wywal-smieci-ze-swojego-maca.html' title='Porządki - wywal śmieci ze swojego Maca'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-9071666554628413893</id><published>2010-01-06T11:56:00.004+01:00</published><updated>2010-01-06T11:59:11.909+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>Solisko - tam i z powrotem.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powiedziałabym, że dziś nie na temat, ale zdaje się, ten blog nie ma tematu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejny film drogi mojej produkcji. Tym razem - tam i z powrotem. Potwierdza się tu prawda powszechna, że z powrotem zawsze wydaje się jakoś szybciej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczyrk Solisko. Gdybyście mięli takie koło domu, też byście byli lokalnymi patriotami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za brzydkie słowa w piosenkach przepraszam, to Morri kazała mi tego słuchać.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="405" width="553"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0o5DGpEJ2eY&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0o5DGpEJ2eY&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="553" height="405"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-9071666554628413893?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/9071666554628413893/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=9071666554628413893' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/9071666554628413893'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/9071666554628413893'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/01/solisko-tam-i-z-powrotem.html' title='Solisko - tam i z powrotem.'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-6241719147239001190</id><published>2010-01-02T17:58:00.004+01:00</published><updated>2010-02-04T09:09:54.286+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Mała Antologia Cyfrowych Światów</title><content type='html'>&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nuiwi/mala-antologia-wirtualnych-swiatow" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img alt="mala antologia wirtualnych swiatow" class="reflect" height="249" src="http://img.skitch.com/20100204-x1yt68wjhqnauq4n1t3nmshhn.preview.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój pociąg na sylwestrową noc poza czterema opłaconymi, planowymi podarował mi w bonusie jeszcze dwie godziny. Bez prądu w polu, w zimnie i ciemności zupełnej. Cóż było robić, jak się nie pobawić.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ramach zabijania czasu, złożyłam więc małą antologię filmików reklamujących 3D online'owe platformy społecznościowe, czyli tak zwana wirtualne światy. Nie uwzględniłam wszystkich rzecz jasna. Sugerowałam się wnioskami z mojej niegdysiejszej rozmowy z Morrigan, które podsumować można by krótkim zdaniem - "jeśli o którym ze światów nie słyszałyśmy, znaczy, że nie jest istotny".&lt;br /&gt;Bardzo to uproszczona i ogólnikowa wersja tego, do czego wtedy doszłyśmy, ale na potrzeby pociągowej zabawy wystarczająca. Wybrałam platformy według mnie istotne, pokazujące jakieś tam tendencje w rozwoju VR.&amp;nbsp;Nie dość zatem, że moja Mała Antologia jest niezwykle subiektywna, to do tego popsuta kompletnie cięciami i komentarzami wszelakimi, a niezbyt rzeczowymi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ot, własne moje refleksje na temat.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="340" width="560"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/w-rVr4kx38U&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/w-rVr4kx38U&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="340" width="560"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9ktfc8gmxmo&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/9ktfc8gmxmo&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-6241719147239001190?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/6241719147239001190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=6241719147239001190' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6241719147239001190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6241719147239001190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2010/01/maa-antologia-cyfrowych-swiatow.html' title='Mała Antologia Cyfrowych Światów'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7563799307463652296</id><published>2009-12-27T16:57:00.004+01:00</published><updated>2010-01-22T04:19:26.350+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><title type='text'>Sprawdź, jak widzą cię inni - Google Browser Size</title><content type='html'>&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/npdrp/my-browser-size" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="my browser size" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20091227-jxineqx2hnq8g13q6y7afwbg9b.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Załamałam ręce nad moją bloggerową templatką. Oczywiście nadal podtrzymywać będę, że jest piękna, niemniej nowe narzędzie od Google - &lt;a href="http://browsersize.googlelabs.com/"&gt;Browser Size&lt;/a&gt; - niezbyt delikatnie dało mi do zrozumienia, jak irytująco jawić się ona musi przynajmniej połowie użytkowników Internetu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak sama nazwa wskazuje, Browser Size dostarcza nam danych na temat wielkości okna przeglądarki potencjalnych gości naszej stronki. Sugeruje tym samym, gdzie powinny pojawić się najistotniejsze dane &amp;nbsp;(lewy górny róg jakoś z tego wychodzi). W moim przypadku to zdaje się bez znaczenia, skoro i tak 50% z Was musi skrolować, żeby przedrzeć się przez nagłówek.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No cóż, postanowiłam naprawiać swój świat, więc zabieram się za przetemplatkowywanie. Jeśli komuś też zechce się sprawdzać, czy jego pisaniny są przyjazne dla środowiska, to warto przy okazji wklepać swój URL na &lt;a href="http://websiteoptimization.com/services/analyze/"&gt;analyze.websiteoptimization.com&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(wiem, że alternatyw jest masa, ale tutaj akurat mi się podoba, bo na końcu całymi prostymi zdaniami mówią, co masz poprawić).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli mój blog nagle przestanie działać, albo inaczej się posypie, znaczy, że przefajnowałam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do zobaczenia&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7563799307463652296?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7563799307463652296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7563799307463652296' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7563799307463652296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7563799307463652296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/12/sprawdz-jak-widza-cie-inni-google.html' title='Sprawdź, jak widzą cię inni - Google Browser Size'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-3508643529995062238</id><published>2009-12-26T18:27:00.006+01:00</published><updated>2010-01-22T14:03:54.510+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='awatar'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='AR'/><title type='text'>Avatar Jamesa Camerona</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.3news.co.nz/Portals/0-Articles/113868/avatar-insert.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" class="reflect" height="320" src="http://www.3news.co.nz/Portals/0-Articles/113868/avatar-insert.jpg" width="137" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeszcze przed premierą &lt;i&gt;Avatar &lt;/i&gt;okrzyknięty został przełomem w historii kinematografii na miarę wprowadzenia dźwięku i koloru. Nie ukrywam, że zgorzkniały sceptycyzm w stosunku do obiecanek (zwłaszcza technologicznych) rośnie mi w zastraszającym tempie, świadcząc jednoznacznie o mojej starości, niemniej organizm broniąc się przed świątecznym przejedzeniem, żeby nie nazwać tego po imieniu przeżarciem, wygonił mnie resztką sił od stołu i pognał w ciemną noc, zapędzając ostatecznie do jedynego dostępnego w pierwszy dzień świąt przybytku - kina. Przyznaję, ciekawa byłam efektów, bo reżyserowi od czasu &lt;i&gt;Titanica&lt;/i&gt;&amp;nbsp;zdecydowanie nie ufam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlaczego &lt;i&gt;Avatar&lt;/i&gt;&amp;nbsp;miał być tak niezwykły? Przez efekty specjalne, które tym razem miały być niezauważalne. Szło o to, żeby widz nie zdawał sobie sprawy, że na nie patrzy. Aby osiągnąć taki efekt, Cameron skorzystał z pomocy augmented reality oraz ulepszonej metody rejestrowania ruchów i mimiki aktorów. Zamiast wielomiesięcznego komputerowego nakładania&amp;nbsp;kostiumów&amp;nbsp;na gotową już produkcję, &amp;nbsp;oceniał efekty pracy na żywo, tuż po skończeniu ujęcia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Film zarejestrowany został w dwu wersjach. Tradycyjnej i&amp;nbsp;stereoskopowej&amp;nbsp;3D, złożonej z&amp;nbsp;obrazów dla lewego i prawego oka&amp;nbsp;oddalonych od siebie o międzysoczewkowe,&amp;nbsp;pozwalające wychwycić głębię 6 cm.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciekawe, czy reżyser był zadowolony. Raczej powinien, bo faktycznie rezultat przekonujący. Efekty specjalne okazały się na tyle naturalne, żeby nie odciągnąć uwagi od fabuły. Uwagi widza, bo raczej nie scenarzysty. Opinie jakoby &lt;i&gt;Avatar &lt;/i&gt;był nowym &lt;i&gt;Tańczącym z wilkami&lt;/i&gt;&amp;nbsp;są zdecydowanie nadto łaskawe. To kropka w kropkę&amp;nbsp;&lt;i&gt;Pocahontas&lt;/i&gt;, tyle że nie z czerwonymi, a z niebieskimi w roli głównej. I niestety, niezależnie od tego, jak piękne byłyby zdjęcia, ciężko usiedzieć dwie i pół godziny, jeśli wie się dokładnie, co będzie dalej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/0/0f/Jake_flying_Great_Leonoptyrex.jpg" imageanchor="1" style="clear: right; float: right; margin-bottom: 1em; margin-left: 1em;"&gt;&lt;img border="0" class="reflect" height="111" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/0/0f/Jake_flying_Great_Leonoptyrex.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;Całe skupienie swoje przeniosłam więc na drobiazgi (tylko dlatego, że nie zwykłam wychodzić z kina), na przykład na wychwytywanie momentów, w których trójwymiarowy pierwszy plan zdawał się wchodzić w widownię tak daleko, że napisy chowały się za nim, wewnątrz świata filmowanego. Rewelacyjny efekt. Albo na rozradowanie z odkrycia, że w XXII wieku, dysponując sprzętem pozwalającym kolonizować odległe planety, nadal w obliczu czającego się w mroku dzikiego zwierza ogień rozpalać będziemy łamiącymi się (ku przerażeniu na widowni) zapałkami. Czy też z mroku samego w sobie - przedziwny to rodzaj solipsyzmu każący&amp;nbsp;głównemu bohaterowi przez kilka minut zagrażającej jego życiu akcji widzieć całkiem ciemnym&amp;nbsp;świecący wszystkim innym las. Ale mniejsza o moje metody oglądania filmów, podczas których się nudzę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://martianchronicles.files.wordpress.com/2009/12/the-jellyfish-like-seeds-of-the-sacred-tree-land-on-sullys-outstretched-arms-while-neytiri-watches-signaling-that-she-should-not-ignore-him.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" class="reflect" height="170" src="http://martianchronicles.files.wordpress.com/2009/12/the-jellyfish-like-seeds-of-the-sacred-tree-land-on-sullys-outstretched-arms-while-neytiri-watches-signaling-that-she-should-not-ignore-him.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;Avatar&lt;/i&gt;&amp;nbsp;ma jednak jedną wielką zaletę. Jest nią świat przedstawiony - księżyc Pandora w układzie Alfa Centauri. Jeśli ktoś ze względów estetycznych wyłącza w Second Life 'glow', to się mu nie spodoba. Mnie omamił z lekka. Kolejna wersja rajskiego ogrodu, w którym wszystko, co żywe, połączone jest przepływającą energią w olbrzymią sieć. Klawe. Szkoda tylko, że w tak barwną i intensywną scenerię wepchnięta została tak banalnie czarno-biało historia. Korporacje są złe, wojny są złe, zachłanność jest zła, biali (Amerykanie?) są źli, dzicy kolorowi są dobrzy, przyroda jest dobra, szlachetna walka w obronie domu i wartości, w które się wierzy jest dobra. (Na marginesie tylko odsyłam do odkrycia &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=KYr72y8v5HA&amp;amp;NR=1"&gt;Angry Black Mana&lt;/a&gt;). Nie chcę dołączać do chóru załamujących ręce nad jakością kinematografii z Hollywood, ale jakoś w środku mi żal, że tak piękne efekty specjalne zmarnowały się na tak niewciągającą i uproszczoną opowieść.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatecznie, wychodząc z kina, byłam już zupełnie przekonana, że jak nie przepadam za&amp;nbsp;Sigourney Weaver (po jej nocy spędzonej przed kilkunastu już laty z gorylami we mgle), tak przyznaję jej rację - fauna i flora Pandory to jedyne, co warte uwagi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Byłam też przekonana co do jeszcze jednej rzeczy. Że filmy 3D to ja mam bardzo głęboko gdzieś. Mogą sobie fachowcy od zdjęć stawać na głowie - dopóki ekran kinowy to tylko płaski prostokąt naprzeciwko krzesełek, dopóty trójwymiarowości nie potrzebuję. I tak nie uwierzę, że jestem tam w środku. Ale to już inna bajka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="340" width="560"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/GBGDmin_38E&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/GBGDmin_38E&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Więcej o nauce stojącej za fantastycznymi wizjami Pandory na -&amp;nbsp;&lt;a href="http://news.discovery.com/videos/tech-avatar-science-behind-pandora.html"&gt;Discovery News&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-3508643529995062238?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/3508643529995062238/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=3508643529995062238' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3508643529995062238'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3508643529995062238'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/12/avatar-jamesa-camerona.html' title='Avatar Jamesa Camerona'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-8241777197583756684</id><published>2009-12-24T16:41:00.002+01:00</published><updated>2010-01-22T14:03:24.830+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='AR'/><title type='text'>Wszystkiego najlepszego z okazji świąt</title><content type='html'>&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nc78n/zyczenia" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="zyczenia" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20091224-j8rgg95y5n22g2p3ukfs24g61.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ode mnie życzenia oczywiście w wersji AR. Jeśli ktoś ciekawy, jak wyglądają, niestety trzeba je wydrukować i pójść -&amp;gt; &lt;a href="http://www.arwish.com/sendcard/sendcard/sendcard.php?view=1&amp;amp;id=WaEH6fxpbHYC"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Samczej kolacji,&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;całus.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-8241777197583756684?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/8241777197583756684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=8241777197583756684' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8241777197583756684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8241777197583756684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/12/wszystkiego-najlepszego-z-okazji-swiat.html' title='Wszystkiego najlepszego z okazji świąt'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-2265118886744432487</id><published>2009-12-23T04:59:00.008+01:00</published><updated>2010-01-22T14:03:54.511+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='AR'/><title type='text'>Augmented Reality</title><content type='html'>&lt;div class="thumbnail" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ncgr9/augmented-reality-by-toyota"&gt;&lt;img alt="Augmented Reality by Toyota" src="http://img.skitch.com/20091218-8jthyegk2qacufji1hgi7ynmpb.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;Jeżdżące całkiem sprawnie autko z nowej kampanii reklamowej &lt;a href="http://www.toyota.co.uk/cgi-bin/toyota/bv/frame_start.jsp?id=iQ_reality"&gt;Toyoty&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czekanie na pranie nabrało dla mnie wczoraj nowego wymiaru. Bo co można w tym czasie robić? W mojej ulubionej pralni &lt;a href="http://cafefrania.pl/"&gt;Cafe Frania&lt;/a&gt; podczas płukania dają kawę, podczas wirowania możesz pograć w karty, a w czasie suszenia sprawdzić wiadomości na Onecie.  &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj jednak znaleźliśmy z szefem przybytku Grzesiem nową rozrywkę. Augmented Reality. Dla mnie pranie jakoś subiektywnie zrobiło się szybciej, dla niego... No cóż, każdemu właścicielowi punktu usługowego zdarzają się chwilę, gdy wolałby, żeby klienci przyszli innym razem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Augmented Reality, czyli rzeczywistość rozszerzona, to - jak podaje Wiki - "system łączący świat rzeczywisty z generowanym komputerowo. Zazwyczaj wykorzystuje się obraz z kamery na który nałożona jest generowana w czasie rzeczywistym grafika 3D."&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Praktycznie całość w wersji 'domowej' polega na wykorzystaniu komputera z kamerką internetową oraz&amp;nbsp;pochłaniającego niezliczone ilości czarnego tuszu wydruku z markerami. Zadrukowana kartka - ustawiona w polu widzenia kamerki - korzysta z platformy&amp;nbsp;Flash i z&amp;nbsp;pozwalającej maszynie 'widzieć'&amp;nbsp;technologii computer vision (biblioteka&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.hitl.washington.edu/artoolkit/"&gt;ARToolKit&lt;/a&gt;&amp;nbsp;na licencji GNU GPL), czyli generować trójwymiarowe obiekty z dwuwymiarowego rysunku i wpasowywać je w obraz rejestrowany przez naszą kamerę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img.skitch.com/20091223-rq7gwa1cnp3xmj59478t4banf8.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="151" src="http://img.skitch.com/20091223-rq7gwa1cnp3xmj59478t4banf8.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Poza profesjonalnie przygotowanym modelem Toyoty wypróbowałam domowej roboty globus z &lt;a href="http://blog.craigkapp.com/?p=512"&gt;The Pixel Farm&lt;/a&gt; i kilku mniej udanych głupot. Sporo tego w Internecie, jeśli ktoś zainteresowany, znajdzie bez problemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img.skitch.com/20091223-mgkrxqtmiunfk268ye25qth5jm.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; display: inline !important; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="151" src="http://img.skitch.com/20091223-mgkrxqtmiunfk268ye25qth5jm.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://img.skitch.com/20091223-b5fc5c6sxd9ubf5bx9rd78fpey.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; display: inline !important; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="151" src="http://img.skitch.com/20091223-b5fc5c6sxd9ubf5bx9rd78fpey.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nc2ba/wikitude"&gt;&lt;img alt="wikitude" src="http://img.skitch.com/20091223-m8pe5822cry1e1g71hm3e66a5d.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;To tak na wypadek,&amp;nbsp;gdyby się komuś wydawało,&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;że oddanie płodów rozwoju cywilizacji w ręce mas&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;uczyni nasz świat lepszym&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Bardziej praktyczna, choć mniej efektowna na ten moment wersja dla&amp;nbsp;telefonów opartych na Adroidzie umożliwia wyświetlanie bezmarkerowych, 'labelujących' nakładek na otaczającą nas rzeczywistość. Dzięki GPS i wszelakim kompasom pozwala lokalizować najbliższe sklepy, restauracje, muzea itp. Użytkownicy iPhone'ów mają nieco gorzej, bo Apple blokowało (ponoć do wprowadzenia OS 3.1) wszystko z&amp;nbsp;non-public API, ale i dla nich pojawiła się niedawno &lt;a href="http://itunes.apple.com/WebObjects/MZStore.woa/wa/browserRedirect?url=itms%253A%252F%252Fitunes.apple.com%252FWebObjects%252FMZStore.woa%252Fwa%252FviewSoftware%253Fid%253D329731243%2526mt%253D8"&gt;Wikitude&lt;/a&gt;, która dzięki usłudze &lt;a href="http://Wikitude.me/"&gt;Wikitude.me&lt;/a&gt; pozwala na dodawanie własnych lokacji. Grozi wprawdzie zaśmieceniem, ale przy odpowiednim filtrowaniu może dostarczyć informacji nie tylko turystyczno-zakupowych. Trochę to przerażające, ale gdyby faktycznie do powszechnego użytku weszły zapowiadane soczewki kontaktowe z czymś w rodzaju Head Mounted Display nakładającym Augmented Reality na to, co widzimy chodząc ulicami i gdyby połączyć to z już stosowanym rozpoznawaniem twarzy i podlinkować każdego do jego konta na Facebooku i Naszej-Klasie...&lt;br /&gt;No cóż, zawsze byłam zdania, że kiedyś zejdę do podziemia albo zamieszkam na pustyni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naoglądałam się sterty filmików o tym, jak AR wykorzystuje się w prezentacji makiet nowych osiedli mieszkaniowych, planów kolejnej tamy wodnej, jak wybiera się w ten sposób nową sukienkę, nową parę okularów i sofę z lampką do pokoju gościnnego. I jak na mój gust, świat biznesu już definitywnie nie potrzebuje żadnych Second Life'ów ani żadnych Blue Marsów. Wirtualne obiekty wychodzące do reala są przecież jakoś bardziej przełykalne niż ludzie wczołgujący się kanciastymi awatarami do cyfrowych światów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Wyciąganie dalekosiężnych wniosków o ostrej opozycji między światem „na niby" i światem „naprawdę" na podstawie Second Life i jemu podobnych MMORPG okaże się najpewniej błędem. Następnym trendem (modą technologiczną), na razie jedynie rozważanym w teorii i w literaturze, jest tu bowiem coś, co nazywam OVR: Orto-Virtual Reality. To już nie prosty dualizm virtual–real, lecz nakładanie na świat realny nieskończenie wielu modyfikacji, w różnym stopniu odmieniających odbierane przez ludzi wrażenia. Opozycja zostaje zniesiona, przejście między realnym i sztucznym (prawdą i fałszem) jest ciągłe. Odtąd do owej ontologii trzeba już aplikować logikę wielowartościową, rozmytą. Wyzwolenie z mięsa następować ma ułamkami, drobny krok po kroku. Żadnych dramatycznych wyborów: first life czy Second Life. Nawet nie spostrzeżemy, nie poczujemy tego momentu, gdy dusza wyjdzie z ciała i opuścimy dziedzinę materii.&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;Jacek Dukaj, &lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;a href="http://tygodnik2003-2007.onet.pl/1547,1438243,dzial.html"&gt;Minus ciało&lt;/a&gt;, wrzesień 2007&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="580" height="450"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/O2i-W9ncV_0&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/O2i-W9ncV_0&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="580" height="450"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-2265118886744432487?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/2265118886744432487/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=2265118886744432487' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2265118886744432487'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2265118886744432487'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/12/augmented-reality.html' title='Augmented Reality'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total><georss:featurename>Marii Skłodowskiej-Curie 12, Lublin, Poland</georss:featurename><georss:point>51.2456393 22.5503391</georss:point><georss:box>51.2422813 22.543043599999997 51.2489973 22.5576346</georss:box></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-6724137467699961634</id><published>2009-12-11T23:21:00.010+01:00</published><updated>2010-01-22T15:00:19.728+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL PL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akademicko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Profesora Sida wizyta na wyspie UMCS</title><content type='html'>&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ntip2/ostrowicki" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img alt="Ostrowicki" class="reflect" src="http://img.skitch.com/20100122-8xp3i2t1mnt2bahq6k5ys8w4sm.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Na SL-owym blogu Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej drgnęło. I chwała Lindenowi, bo już lękałam się najgorszego. Zapowiadany bowiem na początku września koniec drzemki okazał się jedynie chwilowym przebudzeniem podczas przewracania na drugi bok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdaję sobie sprawę z tego, że awatary akademickie zapracowane, niemniej efekty ich krwawicy, zamknięte na prywatnych serwerach, są niedostępne dla śmiertelnych Rezydentów, więc ciężko doceniać. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czas jednak zetrzeć kurz z lubelskich kamienic, bo już w środę przez Bramę Krakowską wkroczy na Rynek sam ojciec &lt;a href="http://secondlife.waw.pl/news.php"&gt;Academii&lt;/a&gt;, profesor Sidey Myoo. Mówić będzie o &lt;em&gt;Dziesięciu prawdach o świecie elektronicznym &lt;/em&gt;swojego autorstwa, które opublikował był zresztą w letnio-jesiennym numerze zeszłorocznego "&lt;a href="http://katalog.czasopism.pl/index.php/Kwartalnik_Filmowy_62-63_%282008%29"&gt;Kwartalnika filmowego&lt;/a&gt;". Ciekawa jestem, czy Prawdy ewoluowały od czasu, gdy niemal dokładnie rok temu prezentował je podczas &lt;a href="http://plateau-project.blogspot.com/2008/12/inauguracja-sali-konferencyjnej-w-pr.html"&gt;inauguracji sali konferencyjnej Polskiej Republiki&lt;/a&gt;. Tak czy inaczej, chętnie przyjdę i z radością nie zgodzę się z nimi kolejny raz. Wierzę, że Sid wybaczy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i miło niezwykle, że uniwersytet sobie o nas przypomniał.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Do zobaczenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Second%20MCSU/137/152/22"&gt;TELEPORT na wyspę UMCS&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&amp;nbsp;Szczegóły na &lt;a href="http://secondumcs.blogspot.com/2009/12/academia-na-umcs.html"&gt;Blogu UMCS&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://wiedzaiedukacja.eu/archives/28509"&gt;Portalu Wiedza i Edukacja&lt;/a&gt;.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="clear: both;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-6724137467699961634?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/6724137467699961634/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=6724137467699961634' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6724137467699961634'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6724137467699961634'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/12/profesora-sida-wizyta-na-wyspie-umcs.html' title='Profesora Sida wizyta na wyspie UMCS'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-4486694117059476316</id><published>2009-12-10T16:06:00.011+01:00</published><updated>2010-01-02T20:43:14.781+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Mistyka kwantowa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zbieram się do napisania tego posta od prawie dwóch tygodni. Wygląda jednak na to, że braków w wiedzy aż tak sprawnie uzupełnić nie zdołam. Zostaje mi więc opowiedzieć, jak do nieszczęsnego położenia mojego dotarłam, licząc, że przeczyta mnie kiedyś ktoś kompetentny a znudzony na tyle, żeby na korepetycje się porwać.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otóż przyszło mi stanąć przed ludźmi, którzy zapragnęli usłyszeć historię od początku. Nie dotyczą ich awatarze dywagacje na temat tego, czy Second Life jest grą czy nie jest. "Od początku" to od początku, znaczy od ontologii. Westchnęłam ciężko i się zafrasowałam. Jak mówić o tym, co jest, skoro nie wiem, co i jak jest? Zgadywać? Widzę przecież na każdym kroku, że to, co dla mnie prawdziwe, nieprawdziwe dla rozmówcy i godzinami można kłócić się o to samo, uzgadniając siatki pojęć, mamrocząc "idiota" pod nosem (tudzież wykrzykując w twarz w chwilach uniesienia i zniecierpliwienia). Walka z wiatrakami postawą ewangeliczną w wersji "wiem lepiej" i nawracanie niewiernych na swoją prawdę mnie nie bierze (tu pauza na ukłony dla zawsze wiedzącego lepiej J. Shuftana, wielkie brawa za niezachwianą wytrwałość). Od dawna sensu komunikacji dopatruję się jedynie w podziwianiu niezrozumienia, albo jeszcze lepiej - zrozumienia iluzorycznego. Tyle że praktyczne konsekwencje takiego podejścia są dość kłopotliwe. Impas. Bo co niby mam powiedzieć tym ludziom? Żeby sobie wybrali sami, co im bardziej pasuje i pod to wirtualną rzeczywistość podczepili...?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chciałam załatwić sprawę szybko, bez zagłębiania się w dylematy osób ze spisu treści Tatarkiewicza, z obawy, że musiałabym zmierzyć się z wywołującą u mnie torsje teorią, jakoby VR fruwała sobie gdzieś w krainie bytów idealnych. I wtedy przypomniało mi się klawe zdanie z filmu, którego nie lubię:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co to znaczy: „prawdziwe”? Jak możesz zdefiniować „rzeczywistość”? Jeśli mówisz o tym, co możesz poczuć, co możesz powąchać, spróbować lub zobaczyć, to rzeczywistość jest tylko elektrycznymi impulsami interpretowanymi przez twój mózg.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;(Morfeusz, &lt;i&gt;Matrix&lt;/i&gt; cz.1.)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/WnEYHQ9dscY&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/WnEYHQ9dscY&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Klasnęłam w rączki z radości. Tak mi się to ładnie przypasowało. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak na ekranie telewizora oglądamy zdekodowane dane wysłane z nadajnika, tak w tym cichym, ciemnym i przytulnym miejscu na tyle naszego mózgu dekodujemy sobie obraz krzesła, stołu i niedojedzonego obiadu rozbabranego na talerzu. Cały świat zbudowany z falującej pięknie i harmonijnie energii. Nie istniałaby wtedy różnica ontologiczna żadna między wirtualną a realną rzeczywistością, no może poza tym, że ta pierwsza dekodowana byłaby w dwóch etapach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla porządku przesłałam wnioski ze swojego objawienia do dra Xi. Odpowiedział, grożąc palcem - "to, że E=mc^2, nie znaczy, że materii nie ma głupia ty! Twój pomysł mógłby być uprawomocniony tylko moją Teorią Względności Subiektywnej. Ale nie będzie, bo dowodzenia teorii zaniechałem" (luźna parafraza treści maila).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety, ja w międzyczasie poszybowałam w przedziwne rejony głębin Internetu, po odwiedzeniu których nie dość, że niemal podjęłam próby wyginania łyżeczki, to jeszcze na Facebooku zaczęłam dostawać zaproszenia od Iluminatów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na kilka dni myśli całkiem sprawnie odpłynęły mi w stronę problemów z interpretacją pomiaru kwantowego. Jest w tym coś przyciągającego i chwytającego za pysk. Wiem, że to żadna nowość, ale spojrzenie z perspektywy mistycznej, nawet jeśli niezbyt naukowej (kto powiedział, że wszystko zawsze ma być naukowe) to zdecydowanie wystarczająco fascynującej, żeby warto było pochylić się nad nim przy akompaniamencie kilku piw.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rzecz oczywiście odnosi się do starego eksperymentu z dwoma szczelinami i przepuszczonymi przez nie elektronami, które zachowują się inaczej, gdy pozostawione same sobie, a inaczej, gdy ktoś je podgląda. Przedziwne to jak dla mnie i lepsze niż najlepsze odcinki Archiwum X.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Elektron, jak Ojciec Pio, może być w kilku miejscach naraz. Co więcej - jest. I to nie kilku, a wszystkich możliwych. Bez dylematów, bez strat i konieczności deklarowania się na cokolwiek. No bo i po co wybierać, skoro można mieć wszystko? Brzytwa Ockhama zdaje się być tylko nam potrzebna. Toż dobrze wychowany elektron się dostosowuje i gdy na niego spojrzymy, redukuje wszystkie swoje stany do jednego - dokładnie tego, na który patrzymy. Tak by to przynajmniej wyglądało zgodnie z tzw. interpretacją kopenhaską Nielsa Bohra.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Jest jedna rzecz, której nie rozumiem - powiedziała Alicja. (Ściśle biorąc, była to nieprawda, ponieważ było wiele rzeczy, których nie rozumiała, a ich liczba zwiększała się w zatrważającym tempie, ale jedna kwestia intrygowała ją w najwyższym stopniu). - Mówi pan, że świat znajduje się zwykle w tej dziwnej mieszaninie różnych stanów, która ulega redukcji do jednego specyficznego stanu, kiedy zdarzy się, że pan - jako świadomy umysł - na ten świat popatrzy. Przypuszczam, że każdy potrafi w ten sposób spowodować, iż coś stanie się rzeczywiste. Co zatem dzieje się z umysłami innych ludzi?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Nie wydaje nam się, abyśmy rozumieli, o co ci chodzi - odpowiedział Cesarz dobitnie, ale w tym momencie wtrącił się Nauczyciel.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Może ja spróbuję rozwinąć pytanie tej młodej damy. Mówiliśmy wcześniej o elektronach przechodzących przez dwie szczeliny. Przypuśćmy, że zrobiłbym fotografię pokazującą elektron w trakcie przechodzenia przez jedną lub drugą szczelinę. Jeśli dobrze rozumiem, utrzymywałby pan, że skoro fotografia może pokazać, iż elektron znalazł się w którejkolwiek ze szczelin, to musi ona pokazać, że był w obu. Klisza fotograficzna nie ma świadomego umysłu i nie zdołałaby zredukować funkcji falowej, na filmie pojawiłyby się więc dwa różne obrazy. Przypuśćmy teraz, że zrobiłbym kilka kopii tej fotografii, nie patrząc na żadną z nich. Czy powiedziałby pan, że teraz każda odbitka również będzie zawierała mieszankę różnych obrazów, z których każdy odpowiada przejściu elektronu przez inną szczelinę?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Tak - odpowiedział Cesarz ostrożnie. - Wierzymy, że tak by się stało.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Gdyby tak było i gdyby wszystkie odbitki zostały wysłane do różnych ludzi, to osoba, która pierwsza otworzy kopertę i spojrzy na zdjęcie, spowoduje, że jeden obraz z tej mieszaniny stanie się obrazem rzeczywistym, a wszystkie inne znikną?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Cesarz ponownie przytaknął.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;(Robert Gilmore, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://www.wiw.pl/biblioteka/alicja_gilmore/01.asp"&gt;Alicja w Krainie Kwantów&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.wiw.pl/biblioteka/alicja_gilmore/01.asp"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://www.wiw.pl/biblioteka/alicja_gilmore/01.asp"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nmn3t/katze"&gt;&lt;img alt="Katze" src="http://img.skitch.com/20091210-b6rkjx24fpkgmnsmaxmum2c6pw.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nmn3t/katze"&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'trebuchet ms', serif; font-size: small;"&gt;Kociak Schrödingera z Wikipedii&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: grey;"&gt;&lt;span style="font-family: 'trebuchet ms';"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(Jeśli ktoś nie docenia wagi tego eksperymentu,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-family: Times; font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family: 'trebuchet ms';"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;jego praktyczne zastosowanie wymownie pokazane zostało -&amp;gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=HCOE__N6v4o&amp;amp;feature=player_embedded"&gt;&lt;span style="font-family: 'trebuchet ms';"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&amp;nbsp;TUTAJ&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family: 'trebuchet ms';"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świat jest jak ten nieszczęsny zamknięty w pudełku z trucizną kociak Schrödingera. Zanim pudełka nie otworzymy i nie sprawdzimy, jak się miewa, zwierzak może być, więc jest i żywy, i martwy jednocześnie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i ok. Tylko że historia ma ciąg dalszy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętacie choćby uroczego Immanuela? Bo tak mi się skojarzyło.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Sz6qunm6q30&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Sz6qunm6q30&amp;amp;hl=en_US&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W fizyce nie jest lżej - John von Neumann (ten od teorii gier) postanowił dojść do wniosku, że podczas wykonywania wspominanego pomiaru kwantowego część tegoż odbywa się w świadomości osoby eksperyment przeprowadzającej. Niedługo później Bauer i London idą o krok dalej, twierdząc, że w ogóle całej redukcji dokonuje tylko ludzka świadomość. Obserwator stał się częścią eksperymentu. Obserwując, stwarza.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I bum!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy konsekwencje nie powinny być porażające?!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znaczy to, że od nas zależy w którym ze stanów elektronu zachowamy go i uczynimy realnym?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie "błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli", ale ci, którzy uwierzyli, zobaczyli. I stworzyli sobie świat. Ot tak.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-4486694117059476316?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/4486694117059476316/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=4486694117059476316' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/4486694117059476316'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/4486694117059476316'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/12/mistyka-kwantowa.html' title='Mistyka kwantowa'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7007882970409367553</id><published>2009-12-01T09:52:00.004+01:00</published><updated>2010-01-02T21:15:36.946+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Alan Watts and the whole world go "hoom-poom-poom hoom-poom-poom"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przypadkowo zupełnie wdepnęłam w &lt;a href="http://alanwatts.republika.pl/ramki.html"&gt;nagranie z wystąpienia Alana Wattsa&lt;/a&gt;. Nie mam pojęcia kiedy i gdzie się odbyło, ale treść (zwłaszcza zakończenie) przypadła mi do gustu niezmiernie, bo melodią pasuje mi do bloga. Niniejszym zamieszczam. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podoklejałam nawet napisy! (żeby nie musieć zakładać konta na żadnym z serwerów przetrzymujących audio, nie udźwignęłabym kolejnego hasła). Choć tłumaczenia się nie podejmuję.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miłego odbioru.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;"Life is a game, the first rule of which is that IT IS NOT A GAME" - Alan Watts&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1wf4BseBdlo&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1wf4BseBdlo&amp;hl=en_US&amp;fs=1&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7007882970409367553?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7007882970409367553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7007882970409367553' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7007882970409367553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7007882970409367553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/12/alan-watts-and-whole-world-go-hoom-poom.html' title='Alan Watts and the whole world go &quot;hoom-poom-poom hoom-poom-poom&quot;'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-3927142095976561363</id><published>2009-11-24T21:27:00.008+01:00</published><updated>2010-02-01T18:11:44.759+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL vs LL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tripping SL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Nieświeżo. Tym razem o własności</title><content type='html'>&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ne4qk/second-life"&gt;&lt;img alt="second life" src="http://img.skitch.com/20091124-n1j9ebhtbyapmhjhfqgcm51e82.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Tiaa... Sentymentalna jestem jak diabli&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Minął już ponad miesiąc, odkąd Philip Rosedale ogłosił swoje &lt;a href="https://blogs.secondlife.com/community/features/blog/2009/10/15/next-chapter"&gt;rozstanie z Linden Lab&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;No ok, może nie aż tak drastycznie i definitywnie to nazwał, ale przecież wiadomo, że nie po to kieruje się myśli czytelnika w stronę metafory pisklęcia wyfruwającego z gniazda i nie po to ogłasza się odejście z pełnoetatowego nad nim czuwania, żeby wrócić.  &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na Blogu Second Life zrobiło się na sekundę nieco rzewnie i z lekka sentymentalnie. Głos zabrały co poniektóre gwiazdy i dostojnicy pikselowego światka. Trochę żeby podziękować, trochę pocieszyć, a zazwyczaj po to, żeby się pochwalić. Czyli jak zawsze. Nieistotne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawdę mówiąc, i mnie się wtedy nastrój udzielił. Zaczęłam przeglądać stare strony, wczytywać się pominięte wcześniej detale. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Subiektywnie patrząc, było warto. Jak na tak nieskładne i bezcelowe klikanie, znalazłam coś całkiem, całkiem urodziwego i zdecydowanie nadającego się na pierwszego posta po dłuższej przerwie&amp;nbsp;- wersję strony Linden Lab sprzed niemal co do dnia dokładnie sześciu lat, na której z dumą ogłoszono uroczyste nadanie Rezydentom platformy prawa do posiadania stworzonego przez siebie contentu (warto kliknąć i zobaczyć na własne oczy -&amp;gt; &lt;a href="http://web.archive.org/web/20031118204452/http://lindenlab.com/press_story_12.php"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;). Przeskoczyłam o rok dalej - i faktycznie, "OWN" świeci w menu głównym &lt;a href="http://web.archive.org/web/20041124043821/secondlife.com/own.php"&gt;strony&lt;/a&gt;. Co fajniejsze, nie tylko jako zapowiadane Creative Commons przypięte do sukienek, włosów i krzesełek, ale "own" ostemplowujące "island".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ne4ks/second-life-owned-by-residents"&gt;&lt;img alt="Second Life Owned by Residents" src="http://img.skitch.com/20091124-k222k8962eprx1intnnjywp9yf.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiem, że temat mocno przebrzmiały i przewałkowany tysiące razy, jednak ta historia jakoś nie daje mi spokoju. Mam słabość do utopii i dźwięku fortepianów rozwalających się o bruk (albo zwyczajnie Philip mi się podoba i tym samym lubię wszystko, co mówi; jak jeden malarz znajomy, który niedawno odkrył zależność między swoimi ulubionymi wierszami a urodą ich autorek).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W praktyce przejrzałam niemal wszystko, co oryginalny CEO Linden Lab powiedział, a co zostało nagrane i usieciowione. Piękny podkład pod poranną kawę. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zbudował się mi z tego całkiem ckliwy obrazek małego nieśmiałego chłopca, który nie miał kolegów, za to miał uciążliwą dla rodziców pasję do rozkładania i składania na nowo rzeczy z najbliższego otoczenia (powalił mnie pomysł zrobienia a'la Star Trekowego wejścia do swojego pokoju z drzwi garażowych, klasa). &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy nie był cudownym pomysł odtworzenia świata z czegoś na kształt atomów, najmniejszych cząstek, które można dowolnie modyfikować i składać w większe całości bez kosztów i konsekwencji w twardym realu, tak ot tylko, dla zabawy i już? Idea z potencjałem na uwiedzenie sporej części ludzkości, czyż nie?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jasne, że tak. Toż się na fali ekscytacji się Filipowi ogłosiło, że dla odmiany to, co stworzysz &lt;i&gt;in-world&lt;/i&gt;, jest Twoje. I klap. Jak pierwszy taniec młodej pary na weselu - początek końca... &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/nehny/sl-trek"&gt;&lt;img alt="sl trek" src="http://img.skitch.com/20091124-7sec3kd3p12fts9a5hna8x46a.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Liberalny kapitalizm nie idzie w parze z silną, chroniącą i kontrolującą władzą centralną. A może i idzie tylko Lindenom nie poszło. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętacie pana Bragga? Prawnika, który wpakował się pokrętnymi sposobami na niedostępne dla śmiertelników rejony strony internetowej SL i nakupił sobie ziemi za 300 USD zamiast za ponad trzy razy tyle? Niegrzeczne, z tym nikt nie polemizował (nawet jego obrońca). Tyle, że kara okazała się na wyrost. Jeśli ktoś nie pamięta, przypomnę - Lindeni zamknęli mu konto, odbierając tym samym wszystko, co cenne i cokolwiek warte. Wolno im było?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"No. Not even the United States Goverment gets away with that." - &lt;a href="http://www.secondlifeherald.com/slh/2006/12/bragg_vs_linen_.html"&gt;pogroził palcem jego prawnik&lt;/a&gt; i ruszył do sądu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sprawa zakończyła się &lt;a href="https://blogs.secondlife.com/community/features/blog/authors/Marty.Linden"&gt;poufną ugodą&lt;/a&gt; przed zapadnięciem wyroku, niemniej sędzia Eduardo C. Robreno zdążył dać znać, co o Linden Lab myśli. Jeśli komuś się chce, przeczytać można sobie o tym -&amp;gt;&lt;a href="http://lawy-ers.com/robreno_order.pdf"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;&amp;lt;-. Jeśli komuś się nie chce, powiem tylko, że niezwykłość Second Life okazała się być jego największą słabością. Przyzwolenie na posiadanie sprawiło, że SL nie miało na rynku konkurencji, a mimo to zaakceptowanie ToSu było jedyną drogą do uzyskania dostępu do platformy, co (jak mi wyjaśniał cierpliwie Lincoln) oznacza, że nasz ToS ma charakter klauzuli arbitrażowej. Z tego, co zrozumiałam, nie do końca gładko to współgra z prawem, bo jakby nie było sędzia Robreno w maju 2006 roku uznał jego obowiązującą wówczas wersję ze prawnie niewiążącą, ustawiając ją gdzieś w pobliżu innych rzeczy tego świata uważanych za niedorzeczne i wykorzystujące słabszego. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciekawe jest to, że punkt, o który poszło - "Linden has the right at any time for any reason or no reason to suspend or terminate your Account, terminate this Agreement, and/or refuse any and all current or future use of the Service without notice or liability to you" - wówczas 7.1 nadal obowiązuje bez zmian, tyle tylko, że przesunął się na pozycję 2.6.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ktoś wie może dlaczego?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W konsekwencji całej przygody Second Life pozostało &lt;i&gt;imagined&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;created&lt;/i&gt;, choć &lt;i&gt;no longer owned by its residents&lt;/i&gt;, a motto "Your world. Your imagination" z każdą kolejną modyfikacją strony internetowej malało i malało, aż w końcu całkiem zniknęło na czarnej wersji M Lindena. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Filip coś tam wyjaśniał i tłumaczył, zwłaszcza przy blogowych dywagacjach na temat nowej wersji &lt;a href="http://lindenlab.com/about/tao"&gt;Tao of Linden&lt;/a&gt; (co też nadaje się na całkiem obszerną pogadankę), ale jakoś tak bez wyrazu i niegdysiejszej pasji. Na koniec w jakimś takim lekko rozrachunkowym klimacie &lt;a href="https://blogs.secondlife.com/community/features/blog/2009/09/09/thoughts-from-burning-man"&gt;powspominał festiwal Burning Man&lt;/a&gt; - inspirację dla jego koncepcji wirtualnej społeczności - i się pożegnał.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odszedł do nowych &lt;a href="http://slurl.com/secondlife/P%20Squared/255/207/40/"&gt;P Squared&lt;/a&gt;owych zabaw, a &lt;a href="http://news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/magazine/8367957.stm"&gt;BBC&lt;/a&gt; zajęło się zachodzeniem w głowę, co stało się z tym zapowiadanym niegdyś jak rewolucja tworem zwanym Second Life (zaczynając swój artykuł od uroczego "Once upon a time...").&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomijam zupełnie kwestię kolejnego prasowego krzyku o śmierci VR, a z twarzą SL zwłaszcza. Myślę raczej o Filipie - i to o dziwo całkiem romantycznie. Bo nijak inaczej mi nazwać tego nie wypada, kiedy jakoś niesmacznie mi na myśl, że szczerze ujęta jego sprzed trzech lat propagandą teraz miałabym cieszyć się Second Life, które on porzuca. Znaczy, że coś przestało obowiązywać? Że coś się zdezaktualizowało? Bo jeśli tak, to może lepiej iść, gdzie on idzie?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdyby jeszcze tylko powiedział, gdzie to...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="thumbnail"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://skitch.com/uziboa/ne5xa/biuro-philipa"&gt;&lt;img alt="Biuro Philipa" src="http://img.skitch.com/20091124-ti5t9i4ec56crq421ec3upka1k.preview.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial; font-size: 10px;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Biuro Filipa na wyspie P Squared; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="thumbnail" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: grey; font-family: 'Lucida Grande', Trebuchet, sans-serif, Helvetica, Arial;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;jeśli ktoś chce biureczko obok, nadal trwa &lt;/span&gt;&lt;a href="http://spreadsheets.google.com/ccc?key=0AqQ394duuc-WdDdtU0Nmc09vX3hPUXdCQTBxVFVTd3c&amp;amp;hl=en"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;nabór do nowej firmy&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; byłego CEO Linden Lab&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.s. dla ciekawskich i wnikliwych, a zbyt leniwych, żeby samemu poszukać, deser - pierwszy i dziewiczy &lt;a href="http://galileolaw.com/pdf/feb282003.pdf"&gt;Beta ToS&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-3927142095976561363?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/3927142095976561363/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=3927142095976561363' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3927142095976561363'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3927142095976561363'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/11/nieswiezo-tym-razem-o-wasnosci.html' title='Nieświeżo. Tym razem o własności'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-3632294822912142984</id><published>2009-10-29T04:01:00.004+01:00</published><updated>2009-12-28T14:25:04.811+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><title type='text'>Terminator na bezsenność</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odkryłam właśnie, że przy kolejnej z rzędu nieprzespanej nocy najciekawszą rozrywką okazuje się być czekanie na dzień. Programiści z Xeric Design też chyba musieli być tego zdania, bo podarowali światu &lt;a href="http://www.xericdesign.com/earthdesk.php"&gt;EarthDesk&lt;/a&gt;, czyli "award-winning dynamic desktop application", który zastępując klasyczną tapetę na pulpicie, pozwala obserwować aktualizowaną co kilka minut granicę między dniem a nocą. Słowo, że to najlepsza addicting game, jaką widziałam!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SukIk10zn8I/AAAAAAAAEGU/KlRRqbUKuks/s1600-h/EarthDesk.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397855057397129154" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SukIk10zn8I/AAAAAAAAEGU/KlRRqbUKuks/s400/EarthDesk.png" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 254px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 400px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;EarthDesk od Xeric Design&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;EarthDesk jest fajny, ładny, kolorowy, pozwala podczepiać kamerkę w różnych punktach Ziemi (czy nie-Ziemi) i potrafi też podnieść adrenalinę, bo aktualizując obraz, uwzględnia także chmury, co oznacza, że siedząc w domowym zaciszu, mamy szansę zostać naocznymi świadkami rodzącej się trąby powietrznej czy tajfunu. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ma jednak podstawową wadę - jest płatny. A jako że ani nie zamierzam dopłacać do swojej bezsenności, ani nie uśmiecha mi się przegapić początków apokalipsy przez utrudniające widoczność napisy przypominające, że to tylko demo, włożyłam wysiłek w poszukanie wersji dla skąpych.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SukIlYf5DeI/AAAAAAAAEGc/Dn5Pts5iGrQ/s1600-h/OSXplanet.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5397855066704645602" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SukIlYf5DeI/AAAAAAAAEGc/Dn5Pts5iGrQ/s400/OSXplanet.png" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 254px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 400px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;OSXplanet od Gabriela Otte&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szybko mi wyszło, że moja nowa zabawka bazuje na używanym do renderowania obrazów układu słonecznego programie &lt;a href="http://xplanet.sourceforge.net/"&gt;Xplanet&lt;/a&gt;, stając się tym samym ekskluzywnym bratem bliźniakiem darmowego, w pełni pospólstwu oddanego &lt;a href="http://www.osxplanet.com/"&gt;OSXplanet&lt;/a&gt; (download na stronie projektu nie działa, proponuję pobierać z -&amp;gt; &lt;a href="http://mac.softpedia.com/get/Wallpapers/OSXplanet.shtml"&gt;tego miejsca&lt;/a&gt;). Przyznaję, że graficznie bardziej do gustu mi przypadł EarthDesk, niemniej dodatek w postaci planet okolicznych rekompensuje stratę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żeby jednak nie było za różowo - OSXplanet także ma wadę. Niestety nie ruszy ani na Linuksie, ani na Windowsie. Sorry Winnetou.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-3632294822912142984?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/3632294822912142984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=3632294822912142984' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3632294822912142984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3632294822912142984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/10/terminator-na-bezsennosc.html' title='Terminator na bezsenność'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SukIk10zn8I/AAAAAAAAEGU/KlRRqbUKuks/s72-c/EarthDesk.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-5717709927946990864</id><published>2009-10-26T13:33:00.014+01:00</published><updated>2009-12-28T14:25:24.150+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Levelowanie'/><title type='text'>Point'n'Click adventure w stylu czeskiego surrealizmu, czyli alternatywa dla pasjansa i sapera w godzinach pracy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miniony weekend spędziłam analizując szczegółowo czwórkową pracę dyplomową jednego z absolwentów praskiej Akademii Sztuk Pięknych. Profesorowie nie byli zachwyceni, ja wręcz przeciwnie. Nie ja jedna rzecz jasna. Kuba Dvorsky doczekał się wszak fanów, uczniów i naśladowców.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW1KJOwpBI/AAAAAAAACW8/ruf5D55-Yx0/s1600-h/samorost1.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396918914354553874" src="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW1KJOwpBI/AAAAAAAACW8/ruf5D55-Yx0/s400/samorost1.png" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 284px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 400px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Samorost by &lt;a href="http://www.amanitadesign.com/"&gt;Amanita Design&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW1Jvf3-xI/AAAAAAAACW0/MZfodLiVA08/s1600-h/samorost.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" style="text-decoration: none;"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396918907447016210" src="http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW1Jvf3-xI/AAAAAAAACW0/MZfodLiVA08/s400/samorost.png" style="cursor: hand; cursor: pointer; float: right; height: 400px; margin: 10px auto 10px; text-align: center; width: 188px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsza część flashowej gry Samorost powstała w 2003 roku. Nieustraszonemu czeskiemu krasnoludkowi przyszło zmierzyć się z prywatną wersją połączenia &lt;i&gt;Armageddonu&lt;/i&gt; z &lt;i&gt;Dniem Niepodległości&lt;/i&gt; i stać się na moment krzyżówką Bruce'a Willisa i Małego Księcia. Dwa lata później obcy wrócili. Na kroca (szabry/pachtę, czy jakkolwiek w Waszych stronach mówi się na nieautoryzowane wycieczki po owoce z sadu sąsiada) i zadarli z psem pilnującym, skazując nas na kilkulevelową misję ratunkową.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fabuła nie ma jednak większego znaczenia. W ogóle niewiele ma znaczenie w tej grze. Nie ma tu dialogów, nie ma inventory. Jedyne, co dostajemy, to rozwiązywalna wyrafinowaną, a powalającą metodą wskazywania i klikania zagadka w surrealistycznej scenografii łączącej kreskówkę ze zdjęciami realowej przyrody naszych przyjaciół z dołu mapy. Czarująca absurdalność rozwiązań zdaje się, nawiasem mówiąc, wypływać wprost z halucynogennego grzybka w logo &lt;a href="http://www.amanitadesign.com/"&gt;Amanita Design&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://amanita-design.net/samorost-1/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;-&amp;gt; &lt;a href="http://amanita-design.net/samorost-1/"&gt;Samorost 1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;-&amp;gt; &lt;a href="http://amanita-design.net/samorost-2/"&gt;Samorost 2&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW-jb9YVvI/AAAAAAAACXU/PC4h2R-RYE8/s1600-h/haluz.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396929244483311346" src="http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW-jb9YVvI/AAAAAAAACXU/PC4h2R-RYE8/s400/haluz.png" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 290px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 400px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Haluz by &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.springtailstudio.com/blog/"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Springtail Studio&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Prostota jak zawsze ujmuje. Ujęła i Słowaka Tomka ze &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.springtailstudio.com/blog/"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Springtail Studio&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;, który - przyznając się publicznie do posiadania dwu najważniejszych składników, czyli fascynacji Samorostem i ogromnej ilości zdjęć przyrody - postanowił w 2006 roku wyprodukować coś samodzielnie. Inaczej mówiąc, podjął się uraczenia świata kopią gry Kuby. Rezultat, nazwany na cześć kolejnej wywołującej zwidy i omamy rośliny - Haluz, w opinii niektórych (&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;vide&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt; Ayumi) przerósł oryginał.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;Konwencja i zasady dokładnie te same. Scenografia podobnie bawiąca, fabuła równie marginalna. W pierwszej części narażamy życie w niebezpiecznej misji ratunkowej talerza anteny telewizyjnej, w drugiej pomagamy (zdaje się) istocie żywej, a przynajmniej zdolnej wysłać nam ptasią pocztą liścik z prośbą o interwencję. Bez znaczenia (co ma ciekawe implikacje etyczne, ale mniejsza o nie). &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-&amp;gt; &lt;a href="http://www.haluz.eu/"&gt;Haluz 1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-&amp;gt; &lt;a href="http://www.haluz2.net/"&gt;Haluz 2&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW-ijT3bKI/AAAAAAAACXM/G4X1Rh90Zq0/s1600-h/alchemia.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396929229276802210" src="http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW-ijT3bKI/AAAAAAAACXM/G4X1Rh90Zq0/s400/alchemia.png" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 144px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 400px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Alchemia by &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.springtailstudio.com/blog/"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Springtail Studio&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sukces zmotywował Tomka do dalszego działania. Założył z kumplem firmę i w tym roku uraczyli nas kolejną gierką, świadczącą o zbyt intensywnym zjadaniu narkotyków. Koncept Alchemii zasadza się na postaci alchemika, rzecz jasna, który znalazł metodę na powoływanie do istnienia dusz. Upycha je w mechaniczne ciała robotów i wysyła w świat. Ubaw po pachy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z tego, co wyczytałam na blogu chłopaków, planują na rozszerzonej wersji Alchemii zarobić nieco kasy. Okazało się jednak, że muszą najpierw wprowadzić pewną poprawkę - target nie zaakceptował eksperymentalnie dodanych do gry dialogów...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;-&amp;gt; &lt;a href="http://www.alchemiagame.com/"&gt;Alchemia&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW-kCXgK7I/AAAAAAAACXc/SruCkFa2FCo/s1600-h/BlueB.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396929254793423794" src="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW-kCXgK7I/AAAAAAAACXc/SruCkFa2FCo/s400/BlueB.png" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 281px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 400px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;The Blue Beanie by Daphne Lim&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym klonem Samorosta jest stworzona w 2008 roku przez Daphne Lim historia niebieskiej czapeczki porwanej przez zakochaną srokę. Pewien rodzaj niepokoju budzi we mnie główny bohater gry (broń boże nie tytułowy). Wygląda jak mały bałwanek, ale mieszka w dziupli w drzewie tuż obok równie, co on, obłych robali. Przeszłam całość, ale świadomość, że istnieje cień prawdopodobieństwa, że właśnie wcielam się w postać larwy, jakoś zostawiła coś na kształt lekkiego niesmaku. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;-&amp;gt; &lt;a href="http://daphnelim87.110mb.com/prototype/BlueBeanie-Prototype1.html"&gt;The Blue Beanie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuXHNldjA1I/AAAAAAAACXk/SxtToeWKJ5k/s1600-h/machinarium.png" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396938764681675602" src="http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuXHNldjA1I/AAAAAAAACXk/SxtToeWKJ5k/s400/machinarium.png" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 125px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 400px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Machinarium by &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;a href="http://www.amanitadesign.com/"&gt;Amanita Design&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podczas gdy epigoni taplają się nadal w widokówkowych sceneriach pni, konarów i kamyków, pomysłodawca Kuba porzucił wstępny plan powrotu z trzecią częścią Samorostu. Wyszło mu to na zdrowie, bo za tegoroczne dziecię swoje - &lt;a href="http://machinarium.net/demo/"&gt;Machinarium&lt;/a&gt; - zgarnął nagrodę na &lt;a href="http://www.igf.com/02finalists.html"&gt;Independent Games Festival&lt;/a&gt;. Wyróżniono go w kategorii Excellence In Visual Art i trudno się nie zgodzić. Demo dostępne za darmo, więc polecam. Jako że mam masę pracy, zapewne skuszę się na pełną wersję. Dam znać, czy fajne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-5717709927946990864?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/5717709927946990864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=5717709927946990864' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5717709927946990864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5717709927946990864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/10/pointnclick-adventure-w-stylu-czeskiego.html' title='Point&apos;n&apos;Click adventure w stylu czeskiego surrealizmu, czyli alternatywa dla pasjansa i sapera w godzinach pracy'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuW1KJOwpBI/AAAAAAAACW8/ruf5D55-Yx0/s72-c/samorost1.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-4894579747894942671</id><published>2009-10-24T19:19:00.005+02:00</published><updated>2009-10-24T22:06:46.044+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL PL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Republika'/><title type='text'>Polska Republika na licencji CC?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Smutne jesienne wieczory zdają się nastrajać niektórych sentymentalnie i chociaż nie mogę powiedzieć, żeby połączenie w jednym zdaniu słów "nuda" i "Polska Republika" budziły mój zachwyt, to pomysł Maxa na zaradzenie temu pierwszemu drugim, owszem. Rozczula.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuNExLv6aJI/AAAAAAAACWo/KZrLEUPUFpY/s1600-h/RepublikaMaxa.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 282px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuNExLv6aJI/AAAAAAAACWo/KZrLEUPUFpY/s400/RepublikaMaxa.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396232390278015122" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;Zdjęcie pożyczone z &lt;/span&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/maxjames.chemistry/MJQueeness#"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;galerii Maxa&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"I tak sobie myślę, iż chociaż na OpenSim'ie Republika mogłaby egzystować." - napisał mi Max, a ja sobie pomyślałam w odpowiedzi "właściwie to czemu nie, nawet miło, że mu się chce". Nie jestem pewna, jaki jest zamysł, ale wygląda mi to na coś na kształt muzeum/ nekropolii/ pomnika. Zobaczymy (o ile rekonstruktora zapał nie opuści).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z tego, co widziałam na zdjęciach, alejki już ułożone, a pałac w budowie. Mam tylko nadzieję, że na tamtejszym tronie zasiądzie nie kto inny, jak sam budowniczy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Więcej na &lt;a href="http://mjqueeness.blogspot.com/2009/10/nudy-opensim-i-wspomnienia-z-polskiej.html"&gt;blogu Maxa&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-4894579747894942671?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/4894579747894942671/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=4894579747894942671' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/4894579747894942671'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/4894579747894942671'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/10/polska-republika-na-licencji-cc.html' title='Polska Republika na licencji CC?'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SuNExLv6aJI/AAAAAAAACWo/KZrLEUPUFpY/s72-c/RepublikaMaxa.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-2981059929644676124</id><published>2009-10-11T16:14:00.004+02:00</published><updated>2009-10-11T16:22:09.910+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>Shakin' Dudi na Rawa Blues (wczoraj była)</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Emx6AeZqjm0&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Emx6AeZqjm0&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Komentarz do tegorocznej &lt;a href="http://www.rawablues.com/pl/"&gt;Rawy&lt;/a&gt; na końcu filmiku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-2981059929644676124?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/2981059929644676124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=2981059929644676124' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2981059929644676124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2981059929644676124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/10/shakin-dudi-na-rawa-blues.html' title='Shakin&apos; Dudi na Rawa Blues (wczoraj była)'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-3183246538763389255</id><published>2009-10-10T14:17:00.005+02:00</published><updated>2009-12-11T23:58:37.885+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Levelowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><title type='text'>Facebookowe zabawy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/uziboa/ZdjeciaBloggera?authkey=Gv1sRgCL6C3Zbfx4foNw#5390946269836705394"&gt;&lt;img border="0" height="73" src="http://lh3.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/StB9EejVfnI/AAAAAAAACWM/W6L5KpAHwtY/s288/iphone_photo.jpg" style="margin: 5px;" width="281" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;z bloga &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.comicsalliance.com/2009/10/05/super-social-networking-comic-book-character-facebook-status-u/"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;http://www.comicsalliance.com/&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poklikanie w misje Facebookowych gierek przy porannej kawie nie kosztuje wiele, wiec klikam, pnac się po szczeblach mafijnej kariery. W Nowym Yorku brakuje mi jeszcze tylko dwóch tytułów do szczytu szczytów. Wyszlam z 'Untraceable Cell Phone' kryzysu z pomocą Morri i Ando. Na Kubie miałam lekkie problemy finansowe, ale już przejelam wszystkie nielegalne biznesy, wiec powinno pojsc z górki. W Moskwie dopiero zaczynam szerzyc terror, jeszcze siedzę w rozdziale trzecim czesci pierwszej historii.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W Piratach idzie mi znacznie lepiej, moja grabiaca statki wrogów malpka jest już chyba na osiemnastym poziomie. Do Vampire Wars nigdy serca nie miałam, pewnie przez to, ze pasek postępu nie zmienia koloru. Mała urocza farma nigdy mnie do siebie nie przekonała, mimo intensywnego spamowania w wykonaniu Allstar nie zaoralam ani jednej grzadki. Cafe World wisi sobie bez mojego udziału. Nigdy tam nie byłam, chociaż dostaje powiadomienia o klientach. Podobno dziś Morri zostawiła mi napiwek (dzięki).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trochę sie wkurzalam, gdy zaczelam dostawac zaproszenia do YoVille. Pewnie przez te awatarki z dużymi glowkami i ufnymi oczetami. Takie zawsze działają mi na nerwy. Ale zapycham w ciasteczkowej fabryce, bo i tak to lepsze niż wymienianie się drinkami czy poduszkowymi ciosami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do tego testy na ukryte dewiacje seksualne czy dresiarska ksywke na wypadek, gdyby ktoś nie miał a chciał, rybki, lizaki i ciasteczka z wrozbami. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niebawem poranna kawa będzie mi trwała do obiadu, nawet jeśli tylko ograniczyć się do kasowania zaproszen.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jednak tam siedzę i siedzenie to całkiem lubię.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Facebook jest narzędziem idealnym. Cieszysz się tam spokojnie i bez zawirowan upajajacym poczuciem uczestniczenia w życiu towarzyskim bez potrzeby wchodzenia w bezposrednia interakcje z totalnie nikim.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Raj. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;. . . .......……&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chcialoby sie niby czasem zajrzec do Second Life, zerknac na awatara, rzucic okiem na nawe miejsca, nowe znajomych pomysły. Prawdę mowiac, nieustannie nosze sie z tym zamiarem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I nic. Nie ma jakoś moja wola mocy sprawczej. Trochę się nad tym pochylilam, czekając dzis rano na zielone światło na ul. Lipowej i wyszło mi, ze wszystkiemu winne wlasnie te regularnie otrzymywane "[dowolnie wybrany zaprzyjaźnionych kumpel z SL] gave you an Energy Pack in Mafia Wars. Click here and claim your Energy Bonus!"&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli odciąć od Second Life jego, rozgloszony kiedyś za pomocą pociesznej plotki, potencjał do zrewolucjonizowania swiata, nie zostaje wiele ponad zwykła platformę towarzyska. A jak na taka, to za dużo z nią zamieszania. Pogadać wygodniej na Skype, a fatycznie poklepac się po pleckach można na wiele latwiejszych sposobów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak Ando przesle mi prezent w Mafia Wars, to wiem, ze się lubimy (nie szkodzi, ze wysyła dla zdobycia kolejnej plakietki z achievemetow - nigdy nie twierdzilam, ze lubienie ma być bezinteresowne). Jeśli Ayumi skomentuje moje zdjęcie, wiem, ze żyje i czsem myśli o mnie. Gdy Morri opublikuje wyniki psychotestu sprawdzajacego, która dzielnica Szczecina pasuje najlepiej do jej charakteru, czytam i zapewniam sobie wrażenie, ze jestem zainteresowana jej osoba. Siadam w kawiarni, klikam w "F" i oglądam najnowsze zdjęcia kumpla z liceum. Nie rozmawiamy od lat, ale codziennie jesteśmy częścią swojego zycia (genialnie wypadają dzięki temu przypadkowe spotkania na ulicy). Czy to nie cudownie blogie? Naprawdę trzeba czegoś wiecej?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(przepraszam, ze tak nieestetycznie, pózniej poprawie)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Calusy&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-3183246538763389255?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/3183246538763389255/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=3183246538763389255' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3183246538763389255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3183246538763389255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/10/facebookowe-zabawy.html' title='Facebookowe zabawy'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/StB9EejVfnI/AAAAAAAACWM/W6L5KpAHwtY/s72-c/iphone_photo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1442498848080465775</id><published>2009-10-09T16:10:00.000+02:00</published><updated>2010-01-22T14:09:28.300+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='awatar'/><title type='text'>Ładne nawet i rozczulające lekko</title><content type='html'>&lt;object width="460" height="300"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8l_meOam55Q&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/8l_meOam55Q&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="460" height="300"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-1442498848080465775?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/1442498848080465775/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=1442498848080465775' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1442498848080465775'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1442498848080465775'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/10/adne-nawet-i-rozczulajace-lekko.html' title='Ładne nawet i rozczulające lekko'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1402698883329985098</id><published>2009-10-05T19:42:00.002+02:00</published><updated>2009-10-26T18:29:05.200+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Don’t Save. File. New.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W moim hotelu na drugim piętrze dywan w korytarzu jest zielony z regularnym wzorem kwiatowym. Kwiaty są żółte. Dziś ktoś ustawił buty na dwudziestym szóstym rządku kwiatków. Nie takie zwykłe buty, ale z tych, których używa się do chodzenia po górach. Wyjrzałam przez okno. Faktycznie Tatry. Ucieszyłam się na myśl o tym, że pewnie niebawem będziemy przejeżdżać koło mojego domu. Wpadnę odwiedzić mamę.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-1402698883329985098?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/1402698883329985098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=1402698883329985098' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1402698883329985098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1402698883329985098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/10/dont-save-file-new.html' title='Don’t Save. File. New.'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1328935385699025030</id><published>2009-10-05T18:11:00.004+02:00</published><updated>2009-10-05T18:59:13.738+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Wyręczona</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najwyraźniej za mało ostatnio piszę, bo zaczynam być przez niecierpliwych wyręczana. Chwała im rzecz jasna za dobre serce.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W kategorii "stolik doskonały" cynk podesłał Sz. P. Jacek. Znalazł coś całkiem odpowiedniego w którejś tam minucie &lt;i&gt;La Dolce Vita&lt;/i&gt; Felliniego. Piękny jest. Właśnie o to idzie.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SsobGzM14-I/AAAAAAAAEGM/Hu6x3eol-Yo/s1600-h/kawiarnia.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 175px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SsobGzM14-I/AAAAAAAAEGM/Hu6x3eol-Yo/s400/kawiarnia.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389149707739456482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaległości w opowiadaniu bzdur nadrobił za mnie natomiast Margaryna, który niestety błyskotliwie postanowił popełnić blogosferowe samobójstwo. Pozwoliłam sobie zatem podkraść posta drogiego denata, co by moja piękna przypiwna koncepcja życia nie umknęła światu, mimo że w przytoczonej wersji ewidentnie zniekształcona i niezrozumiana!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SsobGriUIpI/AAAAAAAAEGE/8gg5dvZQTrg/s1600-h/palma.png" style="text-decoration: none;"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 52px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SsobGriUIpI/AAAAAAAAEGE/8gg5dvZQTrg/s400/palma.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389149705682035346" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj poczyniłem rozkminkę na temat możliwości natychmiastowego, mówiąc językiem Nietzschego, przewartościowania wszystkich wartości. Sprawa banalna i poruszana od zawsze, wiadomo że celowi temu sprzyja przede wszystkim całkowita zmiana otoczenia, poza wolą oczywiście. Przeprowadzka do innego miasta, zmiana pracy, przyjaciół, nawyków nawet jeśli bez chęci całkowitej zmiany charakteru, niesie za sobą drastyczne życiowe reperkusje. Gorzej jak nie zmienia się otocznie a pojawia się pomysł przewartościowania. Wtedy nie można liczyć na naturalnego sojusznika i trzeba zmierzyć się ze swoją głową.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niedawno rozmawiałem w tym temacie z 'Panią Uzi', która ma frywolną teorię nitki życiowej, która od urodzenia wręcz jest już rozciągnięta nie pozostawiając człowiekowi większego wyboru &lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#666666;"&gt;[nie nitki, a struny, oddaje lepiej - przyp. U.B.]&lt;/span&gt;. Nie jest to bynajmniej typowy predystynacyjny temat, ponieważ owa nitka to jedynie realizacja pomysłu na życie najlepszego z możliwych dla konkretnej jednostki, zaś człowiek swobodnie może ją puścić i tworzyć coś nowego &lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#666666;"&gt;[tego nie powiedziałam, nie jestem aż taką pesymistką - przyp. U.B.]&lt;/span&gt;. Taka droga nie koniecznie jest zła, po prostu nie pozwoli na zrealizowanie tego, co naturalnie jest naszym największym talentem. Biegu nitki do końca nie znamy, ale potrafimy poprzez namysł nad życiem ocenić, że idziemy w niewłaściwym kierunku co pozwala cofnąć się o parę kroków i spróbować zmierzać we właściwą stronę. Namysł i poznawanie tego biegu nawet przez 1000 lat nie daje pewności, że w końcu ogarniemy co jest na samym końcu, dlatego równie prawdopodobne, że będziemy całe życie kręcić się kółko jest jest to, że przy odrobinie szczęścia zaczniemy zmierzać we właściwą stronę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myślę że pomysł ten jest analogiczny do Spinozjańskiej koncepcji determinizmu. Podobnie jak u Spinozy tu również istnieje, jak sądzę, założenie że istnieje obiektywna rzeczywistość, która jest w zasadzie niepoznawalna. To że wydaje nam się że w świecie panuję zmienność jest tylko manifestacją tego, że nie posiadamy adekwatnej wiedzy dotyczącej całości. Posiadanie jej zaś pozwoliłoby nam na odkrycie całego deterministycznego mechanizmu jakim jest ta rzeczywistość. Z drugiej strony zakładając że jesteśmy w stanie odchylić się od rozpiętej bez naszej woli nitki pozwala twierdzić, że jednak człowiek posiada możliwości zmiany roztoczonego nad nim fatum &lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#666666;"&gt;[a tam. w wersji optymistycznej mamy najwyżej możliwość strzelenia fatum focha - przyp. U.B.]&lt;/span&gt;. Czy jest to nadal konsekwencja braku adekwatnej wiedzy nie dopytałem. Wydaje się że istnienie bądź nie-istnienie obiektywnej rzeczywistości nie stanowi tu większej różnicy. Skoro nie jestem w stanie zdobyć adekwatnej wiedzy na temat struktury rzeczywistości jedyną drogą jest zarzucenie myślenia o jakiejkolwiek wiedzy, emocji czy chęci poznania lub liczenie na szczęśliwy traf. Wyjściem z tego impasu wydaje się być spróbowanie ugryzienia problemu z innej strony. Porzucam więc punkt wyjścia, który nie prowadzi mnie do celu w postaci zdobycia wystarczającej dla moich celów wiedzy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze względu że ontologia to synonim słowa religia oczywiście w myśl deterministycznej teorii wiedzy adekwatnej czynie błąd. Szczęśliwie błąd naturalny, właściwy mojej ludzkiej, nieadekwatnej naturze. Uważam więc, za W. Jamesem i Ch.S. Piercem, że nie istnieje jakikolwiek obiektywizm w czystej postaci, poza obiektywizmem jaki daje praktyka, to, co, bez względu na wypaczenia, w danym środowisku jest uznane za obiektywne. Istnieją czynniki, co do których osiągnięto konsensus, takie jak na przykład zieloność trawy i identyczna szybkość spadania kilograma pierzu i kilograma stali. Konsensus ten ma w zasadzie dwóch sprzymierzeńców - doświadczenie, z którego wywodzimy prawa ogólne (np. grawitacji) i zgoda co do znaczenia określonych słów w używanym przez nas języku. Oczywiście bez problemu możemy przyjąć że istnieje rzeczywistość, która determinuje takie a nie inne użycie języka i takie a nie inne prawa, ale zakładając że nie jesteśmy w stanie jej poznać myślę że możemy spokojnie przyjąć ją za niebyłą. Po prostu istnienie czy nie istnienie takiego bytu nic nie wnosi do sprawy.  Do istoty nitki ma się to po prostu tak, że tu również ze względu na niemożliwość poznania jej toru uznaję ją za niebyłą. Bez większego trudu jestem w stanie ocenić, jak moje postępowanie wpływa na mnie i moje otoczenie w perspektywie, co przykre, krótkofalowej. Pocieszające, że z biegiem lat, doświadczeń i autodeterminacji z coraz większą precyzją i horyzontem czasowym potrafię przewidzieć konsekwencje działania, jakkolwiek nigdy nie mając pewności że nie popełniam błędu w swojej ocenie. Uważam ponadto że rzeczywistość jest dość plastyczna, dzięki czemu potrafię, pomijając koszt w postaci mojego wysiłku, na tyle moderować swoimi celami i działaniami by jak najbardziej zbliżać się do ustalonych konsensusów osiągając tym samym spokój w głowie i realizując teorioewolucyjny postulat w postaci jaknajlepszego przystosowania się do warunków środowiskowych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przede wszystkim nie uznaje, że istnieje coś takiego jak właściwa droga, ponieważ nie uznaje istnienia obiektywnej rzeczywistości. Wartości jakie doceniam są właściwe mojemu doświadczeniu, skłonnościom oraz środowisku w jakim żyje. Wydaje się, że, przynajmniej hipotetycznie, jestem w stanie przewartościować wszystkie wartości jednym pstryknięciem palca. Pojawia się tu tylko ignorowana do tej pory kwestia kosztu. Czy warto zmienić tak warunki by być doświadczalnie noworodkiem?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Margaryna Palma&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-1328935385699025030?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/1328935385699025030/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=1328935385699025030' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1328935385699025030'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1328935385699025030'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/10/wyreczona.html' title='Wyręczona'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SsobGzM14-I/AAAAAAAAEGM/Hu6x3eol-Yo/s72-c/kawiarnia.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7281759410165021909</id><published>2009-09-27T16:30:00.002+02:00</published><updated>2009-09-27T16:34:47.502+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>Przeciwko podróżowaniu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy kierowca autokaru dochodzi do wniosku, że najlepszym zagłuszaczem upływającego czasu w środku nocy jest film z ryczącymi lwami, słoniami i skandującym tłumem, a potem z troską pyta, czy klimatyzacja ustawiona jest na temperaturę zapewniająca komfortowy sen. I gdy kolejne paczuszki smsów zalewają kolejno każdego pasażera przy przekraczaniu kolejnych - z tej perspektywy zbyt gęsto rozłożonych - granic, wywołując pomruk niezadowolenia, a jednak z jakiś tajemniczych powodów nijak nie motywujących do wyłączenia dźwięku w telefonach, wtedy wszysto zaczyna być z plastiku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I twoje ciało zgniecione w nienaturalnej pozycji, i kupione w przydrożnej stacji benzynowej chipsy, i mijające cię na autostradzie samochodziki. Wszystko wygląda, smakuje i pachnie jak guma czy plastik.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zupełnie jakby Ken zajechał pod plastikową rezydencję Barbie swoim plastikowym cadillakiem i wstąpił na plastikową kawę z ciasteczkami. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Margaryna pouczył mnie później, że zaczynam być &lt;i&gt;de mode&lt;/i&gt;. Szukanie arche świata nie jest trendy już od tysięcy lat. Nic jednak nie poradzę - jak na mój gust świat stworzony jest z plastiku i gumy. No i trochę z silikonu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla tych, którzy mają zdolność wzbudzania w sobie empatii - drobny film drogi o tym, jak fascynujące jest moje życie odkąd opuściłam SL:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="560" height="340"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/HKS4gEvQm4k&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/HKS4gEvQm4k&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="560" height="340"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7281759410165021909?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7281759410165021909/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7281759410165021909' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7281759410165021909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7281759410165021909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/09/przeciwko-podrozowaniu.html' title='Przeciwko podróżowaniu'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-3432289266880848546</id><published>2009-09-15T14:02:00.010+02:00</published><updated>2009-09-15T14:40:47.132+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>Kawowy stolik idealny c.d.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odsypianie zaprzyjaźnionego weselicha roku zajęło mi grubo ponad tydzień i setki kilometrów. Ale teraz, w autobusie sunącym pomiędzy piniami i oliwkami, gapiąc się na kamienistą górę, na szczycie której stoi coś, co na pierwszy i niewnikliwy rzut oka skojarzyć by można z oficjalną siedzibą budzącej moją ostentacyjną radość Gospy Karmelkowej, czuję się całkiem przyjemnie.&lt;br /&gt;Pomijając już nawet zupełnie kwestię statystycznego rozłożenia kluczowości kategorii przyjemności w życiu poszczególnych ludzi, przyjmijmy, że jest ok. Jest dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jadę na północ, za pół godziny powinnam być w Zadarze.&lt;br /&gt;Miałam całkiem pominąć okolice Pagu, z racji że Margaryna Palma wystawił mnie w ostatniej chwili, zmieniając tym samym i moje plany, czyli skazując na rozkoszne, acz chaotyczne włóczenie się po wybrzeżu w miejsce zamysłu wcześniej podjętego o biernym wylegiwaniu się z serem w jednej, a winem w drugiej ręce na wyspiarskich włościach Mikiego.&lt;br /&gt;Sentyment okazał się jednak silniejszy. Wszak to w Zadarze lat temu już trochę jadłam swojego pierwszego oblewającego dłonie tłuszczem burka. To zadarski, dosłownie nadmorski, uniwersytet zmotywował do czytania trzymanego w kieszeni &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wstępu do semiotyki&lt;/span&gt; z czymś na kształt miłości. Nie mogłam tu nie przyjechać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ramach zbędnych a dobrowolnych wyjaśnień dodam, że nie spadłam tu z nieba. Moje szwendanie się jest sumienną realizacją deklaracji złożonej jakiś czas temu. Konsekwentnie szukam doskonałego stolika kawowego. Prawdę mówiąc, gdyby przyjąć którąś z ciekawszych niż liniowa koncepcji czasu, uznać by można, że mój stolik już czeka i ma się nieźle w pewnym barze w Peru. Niemniej dotarcie do niego trochę mi zajmie. Wypatruję więc aktywnie czegoś na „w między czasie”, zacząwszy od sukcesywnej weryfikacji wspomnień.&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień poszedł mój umilony Budapeszt. Ale o nim innym razem, bo to dłuższa historia. Drugi typ to Neapol. Tyle, że on nigdy nie po drodze, więc już dwa lata mnie tam nie było, ciężko się wypowiadać. Wiarygodniej będzie zdać relację z najświeższych znalezisk&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na poszukiwania wyruszyłam ponad tydzień temu. Z Wisły do Szczecina z przerwą we Wrocławiu po zgubioną poprzednim razem bieliznę. Okazało się, że trafiłam idealnie. Stolik w nowym mieszkaniu Morri i Ando jest wyśmienity, choć bardziej winny, niż kawowy i totalnie VIP-owski, bo niestety właściciele mają ten odstraszający pogląd na świat, mówiący, że trzeba się z nimi zakolegować, żeby móc przy ich stoliku pić. Toteż adresu nie podaję.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-H7iAB6zI/AAAAAAAACVc/MEAqDVc9S0I/s1600-h/szczecin.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-H7iAB6zI/AAAAAAAACVc/MEAqDVc9S0I/s400/szczecin.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381669536539994930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Z tych ogólnie dostępnych przypadła mi do gustu bliźniacza restauracja po obu stronach szczecińskich Wałów Chrobrego. Coś jest ujmującego w tym miejscu. Być może Wi-Fi. Nie jest też zły bar Heineken na plaży w Świnoujściu, ale jak się wychowało w miejscu, w którym Wisłę można swobodnie przeskoczyć, to ma się słabość do dużej wody, więc proponuję ten adres zignorować. Szczecin to jedno z tych nielicznych miejsc, z których wyjechać ciężko, zatem zbierałam się prawie tydzień, ale podołałam. Motywowało mnie intuicyjne przekonanie, że stolik moich marzeń stoi w Dalmacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I coś w tym racji było:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-IQeYVLcI/AAAAAAAACVk/IKKtOZGYLiI/s1600-h/Vodice.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-IQeYVLcI/AAAAAAAACVk/IKKtOZGYLiI/s400/Vodice.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381669896345431490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Cocolino Bar, Vodice, Chorwacja&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-JAkJbT9I/AAAAAAAACV0/UlWF9Qx7ew4/s1600-h/Zadar.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-JAkJbT9I/AAAAAAAACV0/UlWF9Qx7ew4/s400/Zadar.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381670722527252434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kult Caffe, Zadar, Chorwacja&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-Irl16f7I/AAAAAAAACVs/yboJVyXgdAM/s1600-h/Sibenik.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-Irl16f7I/AAAAAAAACVs/yboJVyXgdAM/s400/Sibenik.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381670362205028274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Caffe No 4, Šibenik, Chorwacja&lt;br /&gt;(mój zdecydowany faworyt)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-J2AIgNRI/AAAAAAAACV8/zgT04mlCFG0/s1600-h/ser.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-J2AIgNRI/AAAAAAAACV8/zgT04mlCFG0/s400/ser.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5381671640572638482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Prawda jest jednak taka, ze w Chorwacji nie stolik, ale to, co na nim ma znaczenie. Paski ser i wino. Tiaaa...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-3432289266880848546?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/3432289266880848546/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=3432289266880848546' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3432289266880848546'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3432289266880848546'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/09/kawowy-stolik-idealny-cd.html' title='Kawowy stolik idealny c.d.'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/Sq-H7iAB6zI/AAAAAAAACVc/MEAqDVc9S0I/s72-c/szczecin.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-8822242120320422485</id><published>2009-09-03T12:46:00.005+02:00</published><updated>2009-09-03T14:54:48.686+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Psychologia płycizny</title><content type='html'>&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Psychologia płycizny&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt; jest tekstem, który dziś w nocy pojawił się na mojej skrzynce mailowej z adnotacją, że do publikacji. Autor - mój ulubiony i jedynie słuszny, czyli Anonim.&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;Przyjemnej lektury&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="  border-collapse: collapse; font-family:Arial, sans-serif;font-size:small;"&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Psychologia płycizny&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'Times New Roman', sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Rozważania na temat psychologii płycizny (shallow psychology) zacząć należy od założenia pierwotnego, żeby potem nie było to, tamto. Teoria niniejsza nie jest teorią stricte filozoficzną, ale psychologiczną do jasnej cholery! Korzysta oczywiście z dorobku filozofii i może być w tym kierunku rozszerzona, ale nie to jest jej celem. Ma ona wyjaśniać podstawowe problemy ludzkiego umysłu, mają ją stosować gimnazjalistki, analizując swoje urojone miłości i specjaliści od human resource w zarządzaniu firmą, a nie brodacze na wydziałach. Jak się ktoś chce bawić w ontologię w oparciu o PP, droga wolna, ale autor nie bierze za to odpowiedzialności, chociaż nie wyklucza, że sam się kiedyś tym zajmie.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;A teraz do dzieła!&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Istota człowieczego losu i dramatu tkwi w rozdziale dwu elementów – ludzkiej osoby i świata zewnętrznego. Określmy to jako&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;„Ja (J) a Świat (S)”. Nie istnieje nic istotnego poza tą antynomią.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Wynikają z niej trzy podstawowe obiekty myślowe, jako że człowiek jest tak naprawdę maszyną prostą:&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;1)  &lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Ja dla siebie. Kim jestem dla siebie? Co o sobie myślę? Czy kocham siebie? J=&gt;J&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;2)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: normal normal normal 7pt/normal 'Times New Roman'; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;      &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Świat dla mnie. Co myślę o świecie? W jaki sposób postrzegam innych ludzi? J=&gt;S&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;3)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: normal normal normal 7pt/normal 'Times New Roman'; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;      &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Ja dla świata. Jak mi się wydaje, co inni o mnie myślą? J(S=&gt;J)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Uważny i spaczony dotychczasową psychologią i filozofią czytelnik może zauważyć, że brakuje tu punktu zawierającego stosunek Świata do Ja. (S=&gt;J). Pytanie o stosunek otoczenia do jednostki jest pytaniem bezsensownym z punktu widzenia przedstawianych tu rozważań. Jednostka nie ma szans poznać i zweryfikować stosunku S=&gt;J, po co więc sobie tym zawracać głowę?&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Pytania te pojawiają się w sposób nieświadomy w codziennym życiu, po raz pierwszy jednak zostaja tu przedstawione jako wyraźnie odrębne zagadnienia. Ich użyteczność oraz powszechność przedstawi prosty przyklad.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Jasia pociąga Małgosia. Świadomie lub nie, najczesciej nie, zadaje on sobie pytania:&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;1)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: normal normal normal 7pt/normal 'Times New Roman'; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;      &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Czy to, co mój umysł odczuwa to miłość?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;2)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: normal normal normal 7pt/normal 'Times New Roman'; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;      &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Czy postrzegam Małgosię jako miłą dziewczynę?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;3)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: normal normal normal 7pt/normal 'Times New Roman'; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;      &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Czy myślę, że Małgosia mnie kocha?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Zwróćmy tu po raz kolejny uwagę – Jasia nie powinnien&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;interesować zupełnie fakt, czy Małgosia NAPRAWDĘ go kocha, bo i tak debil jeden tego nie sprawdzi. Małgosia może być zwykłą dziwką, która oszukuje go za pieniądze, udając miłość. Możliwe, że Małgosia kocha go naprawdę, ale Jasiowi coś się pomiesza, i uzna ją za ladacznicę.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Symboliczny Jasio, a za nim większość ludzkości zadaje sobie jednak nieweryfikowalne pytanie – jak jest naprawdę? Kocha czy nie? Wróżą sobie wyrywając listki akacji, a i tak chuj im z tego wychodzi.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Pogódźmy się w końcu z tym, że o rzeczywistości poza umysłem nic nie wiadomo, a wszelkie rozważania na ten temat wprowadzają zamieszanie i niepokój,&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;prowadząc do wariatkowa.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Powtórzymy za Kantem – mogę się mylić, czy dana rzecz jest czerwona, ale nie mogę się mylić, że ‘widzę ją jako czerwoną” (zresztą tylko idioci myślą, że barwy istnieją naprawdę).&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Ucieczka od obiektywizmu i miłe pogrążenie się we własny umysł sprawia, że pomylić się nie możemy!&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Pomyśleć teraz należy, jak wielką część naszych wewnetrznych monologów poświęcamy każdemu z punktów, w jaki sposób wpływają one na nasze życie psychiczne, co sprawia, że rozdział J od S może czasami zaniknąć i czy boskość to zniesienie tego podziału. Ale o tym to już przy innej okazji.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'Times New Roman', sans-serif;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="text-align: right;margin-top: 0cm; margin-right: 0cm; margin-bottom: 0pt; margin-left: 0cm; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'Times New Roman', sans-serif;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium;"&gt;Anonim&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-8822242120320422485?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/8822242120320422485/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=8822242120320422485' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8822242120320422485'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8822242120320422485'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/09/psychologia-pycizny.html' title='Psychologia płycizny'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-6740597290079948062</id><published>2009-09-01T18:34:00.002+02:00</published><updated>2009-09-01T21:25:35.821+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><title type='text'>Pulpit dla zwolenników trzeciego "d"</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dostałam ostatnio linka do czegoś idealnego dla tych, dla których najciekawszym aspektem nowych wersji wszelakich systemów operacyjnych jest ich strona graficzna. Nie idzie o skórki, ikonki ani stylizacje na OS, którego chcemy, a którego nie mamy. Nic z tych rzeczy.  Tym razem chodzi o głębię osi Z.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sp1yo1PiNFI/AAAAAAAAEFk/t0gZuGwjh8E/s1600-h/3d+desktop.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 440px; height: 206px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sp1yo1PiNFI/AAAAAAAAEFk/t0gZuGwjh8E/s400/3d+desktop.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5376579575962809426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;a href="http://shock-desktop-3d.en.softonic.com/"&gt;Link do Shock Desktop 3D&lt;/a&gt;  / &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;            &lt;/span&gt;&lt;a href="http://bumptop.com/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;Link do BumpTop 3D&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trójwymiarowe pulpity z jakiś tam swoich powodów zawsze sprowadzają się do pudełka. Nie rozumiem dlaczego. To trochę, jakby na pierwszy plan rzucić linie pomocnicze. Jakby założyć, że przestrzeń wygląda najlepiej, gdy jest ograniczona i przycięta. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale mniejsza, to margines jedynie. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zmierzam do tego, że wpisując w wyszukiwarkę słowa kluczowe, bardzo szybko przekonałam się, jak wąskie mam pole manewru. W skrócie mówiąc, wybór mój sprowadzony został do decyzji orzełkowo-reszkowej - życzę sobie spędzać czas wewnątrz czy na zewnątrz pudełeczka?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wersja zewnętrzna jest do bani, to wiadomo od lat. Wszystkie odmiany a'la Berylowych multi desktopów są może i klawe, i funkcjonalne, ale z 3D to ja bym ich raczej nie mieszała. No chyba, że ktoś ma tak rozwiniętą wyobraźnię, że pisząc maila, potrafi utrzymać gdzieś z tylu głowy ekscytację świadomością przebywania na jednym z boków sześcianu. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Inaczej sprawy się mają, gdy wejść do środka. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kilka lat temu Sun Microsystems pokazał światu coś, co nazwał &lt;a href="http://www.sun.com/software/looking_glass/"&gt;Project Looking Glass&lt;/a&gt;, a świat bił na ten widok brawo (do gustu światu przypadła zwłaszcza wieść o tym, że będzie sobie mógł odwrócić okienko z filmem i oglądać obraz z odwrotnej strony). A jednak jakoś patrząc na to ich cudo, czułam się tak, jakby włoska mafia zabetonowała mi stopy. Mogę ruszyć obiekt względem mnie, ale nie mogę ruszyć siebie względem obiektu. Irytujące jak diabli.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znacznie bardziej kuszącym jawiło się to, co zobaczyłam później ('później' było jakieś półtorej roku temu) na TedTalks, czyli faceta wmawiającego ludziom, że bajzel z biurka jest na tyle cenny, żeby warto było przenosić go do komputera.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="446" height="326"&gt;&lt;param name="movie" value="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;param name="bgColor" value="#ffffff"&gt; &lt;param name="flashvars" value="vu=http://video.ted.com/talks/embed/AnandAgarawala_2007-embed_high.flv&amp;amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/AnandAgarawala-2007.embed_thumbnail.jpg&amp;amp;vw=432&amp;amp;vh=240&amp;amp;ap=0&amp;amp;ti=131"&gt;&lt;embed src="http://video.ted.com/assets/player/swf/EmbedPlayer.swf" pluginspace="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" bgcolor="#ffffff" width="446" height="326" allowfullscreen="true" flashvars="vu=http://video.ted.com/talks/embed/AnandAgarawala_2007-embed_high.flv&amp;amp;su=http://images.ted.com/images/ted/tedindex/embed-posters/AnandAgarawala-2007.embed_thumbnail.jpg&amp;amp;vw=432&amp;amp;vh=240&amp;amp;ap=0&amp;amp;ti=131"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rzecz jasna, zapragnęłam &lt;a href="http://bumptop.com/"&gt;BumpTop&lt;/a&gt; mieć. Chwilę nawet cierpiałam z powodu niedostępności produktu, aż w końcu klasycznie o nim zapomniałam i pewnie bym sobie nie przypomniała, gdyby nie zeszłotygodniowy link do finalnej wersji zabawki. Zmieniła się nie do poznania. Nie wygląda już jak wnętrze kostki, wygląda jak pokój, w którym każda ze ścian jest osobnym choć nie wykluczającym się wzajemnie pulpitem.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/eqcmPJ-oVL0&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/eqcmPJ-oVL0&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z mojego punktu widzenia desktopy 3D są całkiem klawym zaciemniaczem treści. Można się nawet przyzwyczaić do niektórych ich elementów i uznać za praktyczne. Chociaż nie ukrywam, że wydają mi się nieprzyjemnie oderwane, gdy trzeba z nich ruszyć się nieco głębiej między pliki. Całość sens by miała tylko będąc spójną i konsekwentną. A przede wszystkim dotykową.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak w &lt;i&gt;Kosiarzu Umysłów&lt;/i&gt;! o!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(Co nie znaczy, że układanie piramidek z ikonek nie jest pociesznym zabijaczem czasu).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jako że oczekiwanie niektórych czytelników wobec tego bloga zaczynają równać się tym godnym wiarygodnego i rzeczowego źródła informacji o totalnie i kompletnie wszystkim (co oczywiście odbieram jako komplement i dziękuję serdecznie za pokładaną we mnie wiarę), na wszelki wypadek i żeby dodać sobie odwagi, na koniec poprosiłam o fachową opinię specjalistę. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oto, co wypluł z siebie na hasło "Desktopy 3D":&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są trójwymiarowe, chcą żeby użytkownik nauczył się kilkunastu dodatkowych skrótów klawiszowych, ale raczej nieobowiązkowo, ponad to cieszą oko przez tydzień, w ekstremalnych przypadkach dwa tygodnie. Są niepraktyczne, gdyż poza samą innowacyjnością nie ma w nich nic, co znacząco ułatwiłoby posługiwanie się komputerem, czy raczej przestrzenią pracy. Jeśli jednak ktoś lubi upiększać swój pulpit, ma zajefajne dodatki typu prognozer pogody wyjebany na pół ekranu, a do tego biegające po ekranie ludziki albo inne jakie kurczaki. Dodatkowe wzbogacenie tego rodzaju efektami pulpitu 3d spowoduje wzmożoną aktywność przysadki, wywołując euforyczne tiki i grymasy twarzy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;Sql&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-6740597290079948062?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/6740597290079948062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=6740597290079948062' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6740597290079948062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6740597290079948062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/09/pulpit-dla-zwolennikow-trzeciego-d.html' title='Pulpit dla zwolenników trzeciego &quot;d&quot;'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sp1yo1PiNFI/AAAAAAAAEFk/t0gZuGwjh8E/s72-c/3d+desktop.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-8783579973958838297</id><published>2009-08-26T12:55:00.008+02:00</published><updated>2009-08-26T14:46:11.233+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Pani Uzi zostaje fanką bluesa</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odkąd zwrócono się do mnie w RL-owym miejscu publicznym per "Pani Uzi", wierzę, że wszystko jest możliwe. Nawet to, że faktycznie weźmie mnie blues.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Linka, czy mogłabyś zrobić kilkopytaniowy test psychologiczny, żeby bez specjalnego zachodu wiedzieć, pod którym bluesem się podpisać?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Na ten moment moim faworytem jest to&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;↓&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Yd60nI4sa9A&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Yd60nI4sa9A&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;-----------------------------------------------------------------------&lt;div&gt;Ha! Linka się postarała. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Poniżej &lt;b&gt;test na bluesmana&lt;/b&gt; (przeklejam z komentarzy)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;1. Dajesz się przekupić?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a. tak&lt;br /&gt;b. nie&lt;br /&gt;c. tak, ale tylko alkoholem i sexem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Myjesz się?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a. nie mam czasu odpowiedzieć, rozmawiam z diabłem.&lt;br /&gt;b. bywa, ładniej się umyty komponuję z cekinami na moim krawacie.&lt;br /&gt;c. nie, po co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Czy zabiłeś człowieka z Memphis?&lt;div&gt;&lt;br /&gt;a. tak, nie jednego.&lt;br /&gt;b. nie zabijam, Bóg pewnego dnia do nie przemówił i się zmieniłem. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;c. On prawie mnie zabił, wisiałem mu kasę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Czy zdradzasz swoją żonę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a. jestem mężczyzną mam prawo (to samo dla kobiet).&lt;br /&gt;b. Absolutnie nie, Bóg by mnie ukarał złym basistą w zespole (za 20 minut w garderobie, maleńka,muah)&lt;br /&gt;c. Żona? Żenić się? Z kobietą????&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. Blues to&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a. Nie umiem policzyć taktów, blues po prostu jest we mnie.&lt;br /&gt;b. nie zna granic!, wszystko się może zdarzyć&lt;br /&gt;c. 12 taktów, w E !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Dzień zaczynam od słów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a. znów zabiłem wczoraj faceta w mephis..&lt;br /&gt;b. Jest cudownie, sex, Bóg, dusza, penis!&lt;br /&gt;c. ja pier... znób śniadanie o osiemnastej, co się wczoraj działo?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Odpowiedzi:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jeśli najczęściej odpowiadałeś A&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- bluesman ortodox,&lt;br /&gt;zabijasz, na skrzyżowaniu dróg podpisałeś kontrakt z diabłem. Wszystko dlatego, że jesteś nieszczęśliwy i tęsknisz do domu.Twoja kobieta cię zdradza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=wC4M4eQlz5I"&gt;link&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jeśli najczęściej odpowiadałeś B&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- bluesman - soulman&lt;br /&gt;Nie zabijasz, kochasz miłujesz, bywasz pastorem, bzykasz tylko na boku ale za to jak leci. Nie mówisz swojej szczęśliwej rodzinie, 8-mio osobowej, że nadal ćpasz i chlejesz. Twoje ciuchy są jak z najgorszego odcinku Mody Na Sukces. Możliwe , że jesteś niewidomy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=JHBCf5ioge0"&gt;link&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jeśli najczęściej odpowiadałeś C&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- bluesman "ściągam problemy" Brother&lt;br /&gt;Nie myjesz się, nie przebierasz. Ale! Zawsze nosisz garnitur, drogie okulary, wyczyszczone, świecące buty lub coś takiego. Pijesz, albo raczej PIJESZ! Jesteś jak Robin Hood zabierasz bogatym, prawowitym (bleh co za słowo)obywatelom , a dajesz sierotom, których ojcowie byli z Memphis (patrz grupa pierwsza).Tęsknisz do Chicago.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=HCTJeT2i9QU"&gt;link&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;jest jeszcze gatunek D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"kocham gitarę bbardziej od swojej zony" tak?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jesteś bluesmanem strunowcem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=NU0MF8pwktg"&gt;link&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-8783579973958838297?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/8783579973958838297/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=8783579973958838297' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8783579973958838297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8783579973958838297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/08/pani-uzi-zostaje-fanka-bluesa.html' title='Pani Uzi zostaje fanką bluesa'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1098502157880164494</id><published>2009-08-25T14:26:00.013+02:00</published><updated>2009-08-25T15:45:38.654+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>Środkowy palec Reksia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SpPb19zNWkI/AAAAAAAAEFM/5ms9Y-GDbZs/s1600-h/reksio+2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 305px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SpPb19zNWkI/AAAAAAAAEFM/5ms9Y-GDbZs/s400/reksio+2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373880500552030786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odnośnie tożsamości przestrzennej - od jakiegoś czasu zamierzałam się na pokazanie Wam nowej chluby ojczyzny kreskówek polskich. Miasto zafundowało sobie Reksia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niby wszystko ok, niby uroczo i budzi miłe skojarzenia. A jednak. Psiak rzucił nam kość niezgody, dzieląc mieszkańców okolicy na dwa obozy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dylemat dotyczy lewej przedniej łapki. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od czasu pojawienia się pomnika, co wnikliwiej obserwujący rzeczywistość mieszkańcy zachodzą w głowę, rozważając, czy Reksio naprawdę pokazuje nam środkowy palec, czy jednak kocha nas, jako i my go kochamy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szkopuł w tym, że jak na przyzwoitą kreskówkę przystało, nasz pupil ma parzystą ilość paluszków, co pozbawia go możliwości użycia środkowego. Obrońcy niewinności dobranocek wzięli to sobie za dobrą monetę i obstają za wersją z palcem wskazującym. Tyle tylko, że wskazujący służy do wskazywania, co jeszcze bardziej pogrąża psiaka, bo jak na mój gust, to w tamtym kierunku nie ma nic poza sklepem Dopalacze.com.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość jakoś niesmaczna i konfundująca. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po krótkiej wymianie zdań na Facebooku doszłam do przykrego wniosku, że podejrzenia względem Reksia nie są takie nieuzasadnione. Widzimy środkowy palec, bo czujemy się winni. Niech podniesie rękę ten, który na wieść o pomniku nie pomyślał: "a Bolek i Lolek...?". &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Reksio, Tola czy Baltazar Gąbka - ktokolwiek może mierzyć się z rysunkowymi braćmi?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po tych wszystkich latach w show biznesie psiak się sfrustrował i niewybrednie daje nam znać, co o nas myśli. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyznaję, zrobiło mi się trochę głupio.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SpPhqwpwoOI/AAAAAAAAEFc/AIKkOM4ZH4o/s1600-h/bolek+i+lolek.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 201px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SpPhqwpwoOI/AAAAAAAAEFc/AIKkOM4ZH4o/s400/bolek+i+lolek.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373886905113944290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SpPhquzgPCI/AAAAAAAAEFU/nL4GUMn3rAs/s1600-h/reksio.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 203px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SpPhquzgPCI/AAAAAAAAEFU/nL4GUMn3rAs/s400/reksio.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373886904617942050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(Zdjęcie Reksia z przodu specjalnie dla Agi - chciała wiedzieć, co się dzieje z drugą łapką;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bolek i Lolek dla porządku - stoją na grobie jednego z tatusiów).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-1098502157880164494?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/1098502157880164494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=1098502157880164494' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1098502157880164494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1098502157880164494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/08/srodkowy-palec-reksia.html' title='Środkowy palec Reksia'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SpPb19zNWkI/AAAAAAAAEFM/5ms9Y-GDbZs/s72-c/reksio+2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-4121053500596035776</id><published>2009-08-24T14:31:00.001+02:00</published><updated>2009-08-25T15:54:45.461+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Tożsamość przestrzenna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Poszukuję od jakiegoś czasu miasta. Bez metody żadnej specjalnej i bez slow kluczowych. O to tylko idzie, żeby drogą objawienia rozpoznać w sobie nagle intuicyjne przekonanie, że tak, owszem - to jest klawe miejsce. I chcieć w nim zostać na chwilę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Tymczasem klątwa jakaś najpewniej sprawiła, że nic mi nie pasuje i nic nie odpowiada. Kraków zbyt pozerski, Wrocław za mało gościnny, Warszawa za brzydka, Lublin za nudny, Poznań za oficjalny itd. Nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem, ale nawet pewnik mój na emeryturę i czarny koń wszelkich planów - madziarska stolica - też mi lekko zbrzydła. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jeśli tendencja się utrzyma, to jak w domu będę czuła się tylko w domu, co w moim przypadku zwiastować może jedynie ciężką chorobę tudzież śmierć. Skończę jak taki jeden, części z Was znany, co żyjąc w kraju, w którym są tylko dwa miasta, nigdy nie był w tym drugim.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;A miejsce swoje mieć przecież trzeba i tożsamość jakąś geograficzną. Choćby tak schizofreniczną jak szanownej ulubionej mojej pół-Hanyski, której druga jej, góralska połówka każe pluć i wzdrygać się na dźwięk słowa "Śląsk".&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Na drodze kompromisu i w celu zwiększenia swoich szans postanowiłam (paradoksalnie) mierzyć w mniejszy obszar. Odpuszcze całemu miastu, zawężam ambicje do jednej ulicy. Ba! Do pojedynczego stolika w jednej kawiarni. Szukam stolika idealnego. Takiego, przy którym można przesiedzieć pól dnia (bez osób towarzyszących), a potem wrócić następnego poranka i siedziec dalej, a stolika nie zauważać. Bo stolik idealny jest przeźroczysty. Nie zatrzymuje wzroku, nie drażni, nie intryguje. Stymuluje. Stolik idealny jest cichą muza.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Pierwotnie miał to być lepiacy sie jednoosobowy stolik w zadymionej bluesowej knajpie. Tyle że z tego, co dowiedziałam sie od Linki, przy takim stoliku siedząc, nie mogłabym pić Red Bulla. Nawet dżinu z tonikiem bym nie mogła, chyba ze wcześniej ktoś by go tam zostawił. Nie mogłabym nawet się myć między jednym a drugim przy stoliku siedzeniem. Ani na noc ciuchów zdejmować (żeby mi ich nie zwinął ten facet z Memphis, któremu zabiłam brata). No i rzecz jasna musiałabym być ciągle w drodze do New Orleans (po tym, jak zabiłam faceta z Memphis).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Za dużo zachodu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zadowolę się więc kawiarnią z dobrym espresso.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jeśli ktoś taką zna, proszę o cynk.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Przeprowadzę się do miasta, w którym ją znajdę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-4121053500596035776?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/4121053500596035776/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=4121053500596035776' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/4121053500596035776'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/4121053500596035776'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/08/tozsamosc-przestrzenna.html' title='Tożsamość przestrzenna'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-8959174453405723847</id><published>2009-08-24T14:11:00.002+02:00</published><updated>2009-08-25T16:00:12.635+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Tadam!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'trebuchet ms', serif; "&gt;Wymieniłam w końcu matrycę w moim laptopie, upgrade'owałam system operacyjny do Leoparda, zmieniłam taryfę telefoniczną i stworzyłam własną templatkę do bloggera.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nawet ząb mądrości przebił mi się na świat, mimo że dentysta zapewniał, że w moim ciele nie ma na niego miejsca. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ewidentnie mierzę się z przełomowym momentem życia...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Tiaaa...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-8959174453405723847?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/8959174453405723847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=8959174453405723847' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8959174453405723847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8959174453405723847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/08/tadam.html' title='Tadam!'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-6297186006415177285</id><published>2009-08-21T14:01:00.007+02:00</published><updated>2009-08-25T15:30:43.681+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>Wrocławska stypa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SpKGmRdO3xI/AAAAAAAACUc/aUWqQ4vx0Nk/s1600-h/oteksturowany+wroclaw.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 304px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SpKGmRdO3xI/AAAAAAAACUc/aUWqQ4vx0Nk/s400/oteksturowany+wroclaw.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373505297485586194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;(oteksturowany Wrocław by Ando Ka.)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', -webkit-fantasy;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Wyszło na to, że ludziom się nudzi i brak rozrywek zrekompensować sobie usiłują eventami dramatycznymi. Cena nie gra roli. Cały dorobek cywilizacji, cały personalizm, humanitaryzm, ekumenizm i śluby dla gejów szklag trafia. Byle się działo i byle skapnęła na naszych oczach choćby kropelka krwi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;W ten piękny sposób właśnie zostałam uśmiercona.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Dziękuję serdecznie za wszelkie wyrazy współczucia, kondolencje i oznaki sympatii. Warto było dać się zabić, żeby poznać swoją wartość. Nie przyszło mi do głowy, że tyle znaczyłam dla tak wielu... (*sigh*... ludożercy pokichani).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SpKG2vboa7I/AAAAAAAACUk/CmwGnBW6avg/s1600-h/dworzec+wroclaw.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 304px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SpKG2vboa7I/AAAAAAAACUk/CmwGnBW6avg/s400/dworzec+wroclaw.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5373505580409842610" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kilka dni jeszcze wyjaśniełam i wierzgałam, ale wytłumaczono mi, że to jedynie drgawki pośmiertne. Ostatecznie opadłam z sił i zaakceptowałam agonię. Stypa się odbyła, mimo  że Mad nie wywiązała się z obiecanej sałatki. Twała dla najwytrwalszych trzy dni i dwie noce. Co miłe, nie wytykano mi nawet nieświeżości specjalnie. Tylko jeden pan wrócił do tematu mojego zgonu, podarowując mi wierszyk uroczo turpizujący.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Naprawdę było warto. Polecam każdemu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Epigramat na koniec zywota Uzi Boa&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Królowa tu spoczywa...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;W całości bez mała.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Spiritus ubi vult gdzieś mknie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;W SL zaś resztki ciała.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Piksele i particle,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Podrobów cała masa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nędzna wątroba, nerki dwie...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;A tylko dusza hasa...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Wszak tchnienie już ostatnie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Z jej biustu się wydarło,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;A z ciała, co w niejednym śnie&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zostało kocie żarło.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Metaforyczna Uzi wciąż&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Złośliwie nie odchodzi!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Oraz bezczelnie czuje się&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Z godziną każdą młodziej...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;A przecież to już kilka dni&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Gdy szczątki jej doczesne&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zapuchły, zzieleniały i&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Poczęły właśnie pleśnieć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ech, może Ty na łono wróć&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Rodzinki swej spłakanej.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Różne magiery SL ma,&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Lecz żadnej takiej samej! :-)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Hacintho Huet&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;(fotki w poście autorstwa Ando)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-6297186006415177285?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/6297186006415177285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=6297186006415177285' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6297186006415177285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6297186006415177285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/08/wrocawska-stypa.html' title='Wrocławska stypa'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SpKGmRdO3xI/AAAAAAAACUc/aUWqQ4vx0Nk/s72-c/oteksturowany+wroclaw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-6910303473292187161</id><published>2009-08-13T16:33:00.004+02:00</published><updated>2009-08-25T15:30:43.681+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>Tip of the week - Ostrawa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SoRCXa54bfI/AAAAAAAACTA/IKzHSC2YVhM/s1600-h/witkowice1.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 276px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SoRCXa54bfI/AAAAAAAACTA/IKzHSC2YVhM/s400/witkowice1.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369489625858993650" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;(Witkowice, walcownia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Tak tylko w biegu i na szybko - jeśli ktoś ma dłuższy weekend (nie wiem, czy wszyscy mają wolny piątek) i żadnych planów, ni pomysłów, warto zerknąć lekko za południową granicę. 40 km od Cieszyna (też prześlicznego) leży czeska Ostrawa. Miasto niegdyś o uroku i czarze Dąbrowy Górniczej (kiedyś koniecznie muszę klepnąć posta o tamtejszej fontannie - jest tego warta), dziś aplikuje porządną dawkę błogości i wakacyjności prosto w krwiobieg już jakieś 5 minut po wylądowaniu. Zwłaszcza w weekendy, gdy autochtoni znikają z ulic, by schronić się w czeluściach supermarketu/stadionu FC Banik/naturalnego, a wielkiego kąpieliska tuż za ścisłym centrum.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SoRCYByQJrI/AAAAAAAACTI/oU6CKHE4Ch8/s1600-h/witkowice2.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 216px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SoRCYByQJrI/AAAAAAAACTI/oU6CKHE4Ch8/s400/witkowice2.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5369489636295976626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;(Witkowice, różności&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ostawiacy wymyślili, że skoro przyszło im pozamykać kopalnie, zrobią z nich atrakcję turystyczną. Nie wyszło im to kiepsko. Pojechałam tam w zeszłym tygodniu, właśnie w celu oswojenia się z konstrukcjami industrialnymi, w związku z moją kiełkującą pasją do &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;urban climbing&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; (czytaj, zgłosiłam się na ochotnika do malowania słupów energetycznych). Mają tam prawie dwustuletnią dzielnicę przemysłową &lt;/span&gt;&lt;a href="http://ostrava-vitkovice.eu/wstep.php"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Witkowice&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. Powalająco piękna rurownia zaprojektowana przez jednego z wiedeńskich architektów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Niby do zrobienia w godzinę lub dwie, gdyby nie to, że jest jeszcze &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.ostravainfo.cz/zarizeni_detail.php?id=588&amp;amp;i_f=3123&amp;amp;menu=&amp;amp;lang=5"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;muzeum piwa&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.zoo-ostrava.cz/_beta/?akce=preplang&amp;amp;lang=pl"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;zoo&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.cerna-louka.cz/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;kompleks pawilonów wystawowych&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, &lt;/span&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Zamek_w_%C5%9Al%C4%85skiej_Ostrawie&amp;amp;oldid=17570629"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;zamek&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; (niezwykły, bo mimo że zapadł się 17 metrów, to się nie rozpadł...) itd., ale przede wszystkim ulica Stodolni. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.stodolni.cz/?lang=pl&amp;amp;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ulica Stodolni&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; i jej ponad 60 klubów, pubów i małych kasyn (wg innych źródeł około 80 - wybaczcie, mimo dobrych chęci nie zdołałam zweryfikować) są największym skupiskiem rozrywkowym w kraju i zdecydowanie zasługują na poświęcenie im nieco uwagi od czasu do czasu. Wprawdzie Republika Czeska nie zachęca już może w takim stopniu jak kiedyś do piwnego ucztowania, niemniej cenowo nadal jest &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;user friendly&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. Podobnie jak cała ulica. Ba! Całe miasto.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Informacja turystyczna (jedna przy Rynku, druga na dworcu PKP) jest genialnie zaopatrzona we freebiesy "po polski". Hotele wszelkich standardów stoją w samiutkim centrum i nigdy nie są przepełnione. Wszelkie napisy i podpisy gościnnie mrugają do nas w ojczystej mowie naszych ojców, a komunikacja miejska jest bardziej niż przyjazna. Jedyne, co może przyblokować głodnego przygód podróżnika, to szczelnie pozamykane przez cały boży weekend sklepy. Można to ominąć wyskakując do supermarketu kawałek dalej, ale lepiej nie schodzić z traktu Stodolni, skoro nie trzeba... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-6910303473292187161?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/6910303473292187161/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=6910303473292187161' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6910303473292187161'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6910303473292187161'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/08/tip-of-week-ostrawa.html' title='Tip of the week - Ostrawa'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SoRCXa54bfI/AAAAAAAACTA/IKzHSC2YVhM/s72-c/witkowice1.png' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-5321470574557729211</id><published>2009-08-10T12:45:00.003+02:00</published><updated>2009-08-25T16:00:12.635+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tripping SL'/><title type='text'>I znów to samo</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Urokliwe warkoczyki losu przyprawiły mnie o lekkie mdłości, zaplatając kolejne kółeczko.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jak bardzo by się nie starać, nie da się ani na proces plecenia wpłynąć, ani go ignorować. Można tylko spiralkować, o ile trafi się na ten moment, gdy przeskakuje kolejne 360° (wersja optymistyczna).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Właśnie mi się świat wydziera do ucha, że to już.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie pisałabym o tym, bo ani Was to interesuje, ani Wasz biznes, ale przy okazji wypada pomachać Wam rączką i przesłać całusa.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Stary znajomy pojawił mi się z powrotem, choć incydentalnie, dosyć niespodziewanie. Znajomym jest, mimo iż nie tylko moim, to na tyle starym, że nawet nie łudzę się, że choćby 1/4 z żywych awatarów o nim pamięta. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie powiedział nic nowego. Powiedział to samo, co klepię na tym blogu od kilku miesięcy:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;"FUNU już nie ma dawno! Bo tam już NIC nie ma. Jak w pustej fabryce. Tylko wiatr gwiżdże."&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Poetycko, nieprawdaż?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Uwielbiam symbole. Można się ich złapać. Niech więc będzie, że skoro on mi strzelił na Second Life starcie, on też da znać, że to już meta. Satysfakcjonująca wymówka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Bez scen i dramatów. Konta nie kasuję. Mam tam w środku jeszcze kilka zabawek. Ale szczerze i z głębi serca wyznaję - o SL pisać już mi się nie chce.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Pewnie jeszcze kilka kolorowych pikseli wpadnie w moje awatarze ręce, ale nie obiecuję, że będę się trzymać tematu. Wypadałoby założyć nowego bloga, ale za leniwa jestem na mnożenie bytów. Jeszcze się zastanowię.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', fantasy;"&gt;Tak czy owak, dzięki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', -webkit-fantasy;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Całusy, &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Uzi&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-5321470574557729211?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/5321470574557729211/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=5321470574557729211' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5321470574557729211'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5321470574557729211'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/08/i-znow-to-samo.html' title='I znów to samo'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7952685959227476306</id><published>2009-08-04T03:17:00.002+02:00</published><updated>2009-08-04T14:31:06.237+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowa sztuka (subiektywnie)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tripping SL'/><title type='text'>Ekskluzywnie niemożliwe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Autorka najlepszego bloga o Second Life - Bettina Tizzy z &lt;/span&gt;&lt;a href="http://npirl.blogspot.com/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Not Possible in Real Life&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; zwołała wczoraj spotkanie in-world (uczono mnie, że rozciąganie subiektywnych preferencji na sądy ogólne to kiepski pomysł, ale kichać nauki, i tak zawsze się to robi). Powodem była smutna, acz oczywista prawda, że zbiór rzeczy niemożliwych tylko w RL, a możliwych w SL, jest jedynie podzbiorem tego, co niemożliwe w ogóle. Ale mniejsza o rozczarowania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SneMI7xaNzI/AAAAAAAAEEk/0pFmm5i1Rk4/s1600-h/bettina.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 309px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SneMI7xaNzI/AAAAAAAAEEk/0pFmm5i1Rk4/s400/bettina.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365911566147008306" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Od kilkudziesięciu godzin członkostwo w grupie Impossible IRL stało się z lekka elitarne. Elitarne w sposób najbanalniejszy. Nie idzie bowiem o to, żeby zostać zaproszonym na podstawie jakiś tam spełnionych kryteriów, ale o to, żeby zapłacić. I to jak na SL-owe zwyczaje niemało, bo 500 L$.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zmiana została umotywowana mglistymi jak dla mnie argumentami, bo ostatecznie wyszło na to, że zwyczajnym marketingiem snobistycznym. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Najzupełniej rozumiem, że ekipa NPIRL poświęca swój cenny czas i że gorliwie wspiera "przymierających głodem" - jak to nazwano - artystów. Uznałabym nawet za logiczne i warte rozważenia składki członkowskie dla tych, którzy doceniając sprawę, chcieliby dołożyć cegiełkę od siebie. Nie miałabym nic przeciwko temu, bo to, co robią, jest naprawdę imponujące. Ale wpisowe jakoś mnie mierzi. Głównie z jednego powodu drobnego - skoro dostęp do bloga jest darmowy, a w SL informacje poza grupowymi notkami wysyłane są także przez Subscribe-O-Matic (czy coś tam w ten deseń), który, jak rozumiem, nadal będzie nieodpłatny, to jaki pożytek płynie z zapłacenia 500 L$ za znalezienie się na liście grupy, w której nie wolno się odezwać na czacie?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'trebuchet ms', -webkit-fantasy; "&gt;Czyżby Bettina nadal czuła się niedoceniana, skoro wykoncypowała, że trzeba zmusić ludzi, by bardziej szanowali możliwość wyświetlenia sobie w profilu klawej nazwy grupy? To nie jest zabawne. Uwielbiam tego bloga i z perspektywy wcześniejszych doświadczeń wypadałoby mi się cieszyć, że tym razem obyło się bez dramatycznych gróźb zwinięcia interesu (jak końcem marca, gdy NPIRL nie został uwzględniony w pierwotnej wersji rankingu najpopularniejszych SL blogów...).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', -webkit-fantasy;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'trebuchet ms', fantasy; "&gt;Wygląda na to, że nie ja jedna zbaraniałam, bo z pospotkaniowych refleksji wypłynęło ogłoszenie o testowo zawieszonym banie na czat. Obawiam się, że jeśli Bettina faktycznie chce zbierać opłaty za tę zabawę, będzie musiała odesłać marudzących na przeszkadzające w pracy literki skrypterów do Subscribe-O-Matica.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'trebuchet ms', -webkit-fantasy; "&gt;Niemniej, całe zamieszanie może wyjść nam wszystkim na dobre. Przez następne dni będą bowiem organizowane spotkania in-world. Not Possible in Real Life szuka współpracowników, chce odświeżyć bloga, bazę opisanych miejsc i artystów, a także otworzyć się na nowe pomysły.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jeśli ktoś z Was ma ochotę przyłożyć pikselową rączkę do czegoś naprawdę wartego spędzania czasu przed monitorem, zdecydowanie powinien się wybrać (dla ewentualnych niezorientowanych -&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://npirl.blogspot.com/2009/06/wherein-i-attempt-to-describe-what-i-am.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;NPIRL content guidelines&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;)&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7952685959227476306?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7952685959227476306/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7952685959227476306' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7952685959227476306'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7952685959227476306'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/08/ekskluzywnie-niemozliwe.html' title='Ekskluzywnie niemożliwe'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SneMI7xaNzI/AAAAAAAAEEk/0pFmm5i1Rk4/s72-c/bettina.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-2860057493394419050</id><published>2009-08-03T12:42:00.002+02:00</published><updated>2009-08-03T15:09:42.340+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tripping SL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Kury</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Z czterech jajek podarowanych mi przez Morri i Ando wykluły się trzy koguty i jedna kurka. Kupiłam im jedzenie, wybudowałam kurnik. Ayumi sprezentowała im mini zestaw wypoczynkowy ze swojej kolekcji mebli, Sql dorzucił dostosowany do kurczaczych rozmiarów telewizor. Powinno im być dobrze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnbfgMhAppI/AAAAAAAAEEc/sUtNrZuzQvw/s1600-h/kura+3.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 295px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnbfgMhAppI/AAAAAAAAEEc/sUtNrZuzQvw/s400/kura+3.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365721750267012754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie żebym przepadała za drobiem. Nie da się tego podrapać za uchem ani zabrać na spacer. Z dziecięcego doświadczenia wiem też, że nie warto się do takich przywiązywać emocjonalnie. Niedzielny obiad jakoś później nie smakuje najlepiej. Morri jednak zachwalała swoją hodowlę tak gorliwie, że nie mogłam nie spróbować.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Obiecalam sobie nawet dbać o nie lepiej, niż o zasuszone na moim parapecie kaktusy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Niestety, zgodnie z przewidywaniami pierwszy kurczak nie przetrwał nawet doby. W domku na drzewie zostali sami panowie. Mocno sie martwię, jak sie to odbije na ich rozwoju emocjonalnym. Obawiam sie też, że nie uda mi się z tego towarzystwa wykrzesać ani jednego nowego jajka&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Snbffr1JETI/AAAAAAAAEEM/qYdQT-p4ZLc/s1600-h/kura+1.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 295px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Snbffr1JETI/AAAAAAAAEEM/qYdQT-p4ZLc/s400/kura+1.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365721741493080370" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kurczakomania jest lekko zaraźliwa. Obserwująca mnie i moje kury i pukająca się w czoło Linka, tej nocy zrównała z ziemią swój a'la nowojorski apartament i przeprowadziła się na wieś. Jeździ teraz w farmerskich ogrodniczkach wokół pokaźnego kurnika, a Aga "królowa dyskotek" Allstar pieli jej grzadki. Powrót do natury w cyberprzestrzeni jakoś mnie bawi&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnbffyCRWxI/AAAAAAAAEEU/4rLn_aQbBaU/s1600-h/kura+2.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 295px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnbffyCRWxI/AAAAAAAAEEU/4rLn_aQbBaU/s400/kura+2.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5365721743158762258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Za dzień lub dwa moje kurczaki stracą pisklęcy puszek. Niebawem osiągną dojrzałość płciowa. Trochę z powodu braku kurczaczych cmentarzy (widzę tu spore możliwości biznesowe), a trochę z troski o rozwój seksualny moich kogutków, zostawiłam martwe ciałko młodej kurki w kurniku - niech chłopcy wiedzą, jak wygląda kobieta. Teraz jednak sobie myślę, że nie było to do końca rozważne. Aż strach pomyśleć, na jakie dewiacje naraziłam ich kształtujące się umysły. Niech już lepiej będą gejami. Choćby kosztem jaj&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-2860057493394419050?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/2860057493394419050/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=2860057493394419050' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2860057493394419050'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2860057493394419050'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/08/kury.html' title='Kury'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnbfgMhAppI/AAAAAAAAEEc/sUtNrZuzQvw/s72-c/kura+3.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-2114059903992860473</id><published>2009-07-31T14:36:00.004+02:00</published><updated>2009-07-31T15:33:25.326+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL PL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowa sztuka (subiektywnie)'/><title type='text'>Profesor Zazul</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnLxoRXcfAI/AAAAAAAAECU/qJu3nNqmfpE/s1600-h/Profesor+Zazul.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 166px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnLxoRXcfAI/AAAAAAAAECU/qJu3nNqmfpE/s200/Profesor+Zazul.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5364615780310481922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nadrabiam zaległości. Teatr Królewski (pociesznie teraz wygląda ta nazwa, można by dla niej domyślić jakieś ekscytujące źródło) zaserwował repetę &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Profesora Zazula&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; dla maruderów, czyli między innymi dla mnie, za co rzecz jasna jestem niezmiernie wdzięczna. Przyznaję, bolało mnie nieco moje gapowe tym razem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Poszłam, obejrzałam (w całkiem przyjaznych warunkach nawet) i się ucieszyłam, bo mi się podobało. Nie mogę powiedzieć, że zdarzyło mi się kiedykolwiek wizualizować sobie Tichego w tonie patetyczno-hamletowskim, niemniej spierać się nie będę - wiadomo, reżyser i aktor muszą w postaci zostawić trochę siebie. Może to i nieekonomiczne, bo każdemu się później wydaje, że zrobi &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Dziady&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; lepiej, ale przynajmniej coś się dzieje, pieniądz płynie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie wiem dlaczego tak dobrze mi się spektakl oglądało. Może dlatego, że pierwszy raz w SL-owym teatrze nie musiałam patrzeć na techniczną stronę przedstawienia (punktualnie rozpoczynający się spektakl to nie urban legend! Słowo, że widziałam to na własne oczy). Może dlatego, że całość nie pożarła mi połowy nocy, z czego w 60% na zmiany dekoracji. A może to zwyczajnie kwestia tekstu. Nie wiem, czy da się spaprać Lema na tyle, by stał się nieprzyswajalny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Tak czy owak, jednego jestem pewna - to była najlepsza rola Abelarda, w jakiej go kiedykolwiek widziałam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Gratulacje dla obu Panów.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnLygEvtSXI/AAAAAAAAECc/74RDJSV4yU8/s1600-h/profesorZazul.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 297px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnLygEvtSXI/AAAAAAAAECc/74RDJSV4yU8/s400/profesorZazul.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5364616738995259762" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-2114059903992860473?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/2114059903992860473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=2114059903992860473' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2114059903992860473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2114059903992860473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/profesor-zazul.html' title='Profesor Zazul'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnLxoRXcfAI/AAAAAAAAECU/qJu3nNqmfpE/s72-c/Profesor+Zazul.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-870186408996831064</id><published>2009-07-29T22:13:00.003+02:00</published><updated>2009-07-29T22:13:00.488+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><title type='text'>O spotkaniach sentymentalnie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnB2lku1QXI/AAAAAAAAECE/B2XBowSpxdU/s1600-h/SLinRL.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 309px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnB2lku1QXI/AAAAAAAAECE/B2XBowSpxdU/s400/SLinRL.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363917544085602674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzy komputery, dwa iPhone'y, jeden iPod Touch, dwie duże pizze i trzy butelki coli. Tyle mniej więcej potrzeba do przeniesienia SL do RL. Sprawdziłam to już wielokrotnie. Zawsze się sprawdza. Jasne że można spotkać się na kawie/piwie/czymkolwiek tam i pogawędzić. Tylko wtedy to nic z Second Life wspólnego nie ma. SL-owe spotkania w realu wymagają dostępu do sieci. Bez niej nie sposób wymienić się linkami i primami. Bez niej nie da się podpatrzyć wygodniejszego sposobu robienia tego, co robisz kilka razy dziennie bardziej pokrętną metodą. Nie da się też przesłać LMa, podając jednocześnie ketchup (co wbrew pozorom jest bardzo miłe), ani wezwać na Skype tych, którzy dojechać nie zdołali.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawdziwe SL-owe spotkanie musi odbywać się z udziałem netu. Inaczej nikt nie mówi o awatarach i nikomu nie chce się logować po powrocie. Nikt też nie czuje potrzeby planowania i wymyślania. Wszyscy nawijają o pogodzie i sytuacji społeczno-ekonomicznej kraju.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnCMmTtk88I/AAAAAAAAECM/jmxtMSvCp7M/s1600-h/slinrl.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 266px; height: 275px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnCMmTtk88I/AAAAAAAAECM/jmxtMSvCp7M/s400/slinrl.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5363941745952617410" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapeszać nie chcę, więc nic nie mówię. Bo nie w tym rzecz, że wszystko, co się wtedy zrodzi w głowach, musi zostać zrealizowane. Czysty konceptualizm też jest niezłą rozrywką. Wyrażę jedynie zadowolenie z faktu, że spotkania z zaprzyjaźnionymi awatarami zawsze i niezmiennie są klawe, a czasem i inspirujące. Mam nadzieję zebrać owoce wczorajszo-dzisiejszego i pokazać je światu, bo wygląda na to, że pokłady zapału do pikselowej zabawy są niewyczerpywalne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;(A skoro mi tak sentymentalnie i czule, wklejam pokazany mi film. Słowo, że wzruszający.)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="410" height="255"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/n-kl7Ublbhk&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/n-kl7Ublbhk&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="410" height="255"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-870186408996831064?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/870186408996831064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=870186408996831064' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/870186408996831064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/870186408996831064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/o-spotkaniach-sentymentalnie.html' title='O spotkaniach sentymentalnie'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SnB2lku1QXI/AAAAAAAAECE/B2XBowSpxdU/s72-c/SLinRL.png' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7817271872613163918</id><published>2009-07-29T17:45:00.004+02:00</published><updated>2009-07-29T17:56:49.809+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Ayumi Cassini does Massively</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.blogcdn.com/www.massively.com/media/2008/04/massively_icon1.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 126px;" src="http://www.blogcdn.com/www.massively.com/media/2008/04/massively_icon1.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;No i tag krzyczący "&lt;a href="http://plateau-project.blogspot.com/2009/04/sql-miles-przejmuje-wadze-w-second-life.html"&gt;znam Sqla Miles'a&lt;/a&gt;" właśnie abdykował na rzecz nowej mistrzyni SL. Od dziś, aby brylować w towarzystwie, należy znać drugą połówkę duetu - Ayumi Cassini.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jej (opublikowany wczoraj rano) &lt;/span&gt;&lt;a href="http://ayumicassini.blogspot.com/2009/07/ultimate-guide-to-prim-twisting.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;poradnik primowej magii&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; właśnie pojawił się na &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.massively.com/2009/07/29/second-life-torture-guide/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;massively.com&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie żeby to był pierwszy raz, gdy Ayu zbiera pochwały, ale dumna jestem z niej niezwykle. Wszak Massively to w moich oczach najlepszy i najrzetelniejszy blog o MMO.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Gratulacje olbrzymie&lt;/span&gt;!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7817271872613163918?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7817271872613163918/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7817271872613163918' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7817271872613163918'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7817271872613163918'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/ayumi-cassini-does-massively.html' title='Ayumi Cassini does Massively'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-2663086873324344034</id><published>2009-07-28T19:09:00.001+02:00</published><updated>2009-07-28T19:09:00.945+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowa sztuka (subiektywnie)'/><title type='text'>Fobie</title><content type='html'>Nie jeżdżę autobusami, o ile to nie jest konieczne, bo dramatycznie brzydzę się tych ohydnych, klejących się rurek zapełniających większość przestrzeni wewnątrz pojazdu niezajętej przez brudne siedzenia. Moi znajomi nie dotykjają klamek w publicznych toaletach albo noszą do pracy swoje własne gąbeczki do mycia naczyń.&lt;br /&gt;Nikt jednak nie pobije Redd Columbia. Jest cudowna!&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="405" height="304"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/CyvxtQSdN6o&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/CyvxtQSdN6o&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="405" height="304"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-2663086873324344034?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/2663086873324344034/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=2663086873324344034' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2663086873324344034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2663086873324344034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/fobie.html' title='Fobie'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-5632340570640113703</id><published>2009-07-27T19:12:00.003+02:00</published><updated>2009-08-25T16:00:12.636+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;"Jak nie widzisz mojej twarzy levinasowskiej, to się bujaj, znacz żes zła jest" &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', fantasy;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;- usłyszałam dziś wieczorem i uznałam to natychmiast za najbardziej urokliwą wariację na temat potocznego "fuck off", jaka kiedykolwiek została rzucona w moją stronę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Szaleństwo widać modne w tym sezonie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Albo coś nie tak z ludźmi w okolicy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Szukam nowych przyjaciół.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-5632340570640113703?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/5632340570640113703/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=5632340570640113703' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5632340570640113703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5632340570640113703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/blog-post.html' title='...'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-4676159023076223231</id><published>2009-07-26T15:36:00.007+02:00</published><updated>2010-01-22T14:09:28.300+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='awatar'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><title type='text'>Wyraź siebie laleczką</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmxdXBRX7JI/AAAAAAAAEB4/grbta65c8NM/s1600-h/bogatamimikaawatara.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 470px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmxdXBRX7JI/AAAAAAAAEB4/grbta65c8NM/s400/bogatamimikaawatara.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362763906351099026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.ventrella.com/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jeffrey Ventrella&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; (niegdyś Ventrella Linden), twórca flexi primów i &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.there.com//"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;There.com&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, a przede wszystkim specjalista od awatarzej 3D komunikacji, pojawił się w zeszłym miesiącu na Orange Island. Jego bezgłowa postać zajęła miejsce w cieniu gigantycznej dłoni lalkarza i przyczepionej do niej marionetki. Mówił o &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.avatarpuppeteering.com/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Avatar Puppeteering&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, czyli próbach przełamania nienaturalnego, a'la filmowego i powtarzalnego sposobu poruszania się w Second Life na rzecz pełnej i natychmiastowej interakcji&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="400" height="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Mfc66AIKh9o&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Mfc66AIKh9o&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="400" height="320"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Pomysł nie jest nowy, bo równo trzy lata temu Linden Lab ogłosiło swój nad nim patronat -&gt; projekt &lt;/span&gt;&lt;a href="https://blogs.secondlife.com/community/features/blog/2006/07/13/notes-from-second-life-views-part-i"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Physical Avatar&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. I zamilkło... Ponoć odpuścili i całość przeszła w ręce młodych, zdolnych, zapalonych a niezależnych. Cisza.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zostają nam niepraktyczne HUDy do strojenia min i stare dobre AO. Moje ponoć zakrawa już na noobowskie (napomniała mnie Linka), więc zebrałam się w sobie i poszłam skomponować nowe. Nie żeby to, co wybrałam, specjalnie różniło się od poprzednika, ale załapałam chyba, o co chodzi w tej ruchowej ewolucji. Rzecz  w tym, żeby skakać, ile błędnik wytrzyma (powinnam była się domyślić już dawno, dawno, gdy Ando zaczął wydreptywać kółeczka na Rynku Republiki). &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Wygląda na to, że statyczne jest złe, bo... Bo co? Bo nie oddaje wiernie reala? Jakoś nie spotykam na ulicach pań ostentacyjnie prężących biustów i wypinających pup na kilometr za siebie. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nasze awatary są jak aktorzy w masce - brak mimiki twarzy nadrabiają przerysowaną grą ciała. Groteskowe to jakoś. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;"Gdyby tak sobie odpuścili to naśladowanie rzeczywistości na siłę, nie byłoby problemu" - rzucił Margaryna. Tiaa... jasne. Akurat kopiowania nigdy nam dosyć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Skoro to nie w ciałach awatarzych, a w twarzyczkach leży problem, może należałoby iść śladem Ventrelli i zamiast głowy nosić na karku wielki znak zapytania?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Czemu nie, chociaż dałabym słowo, że w czasie pisania tego posta mój awatar patrzył na mnie kpiącym wzrokiem...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-4676159023076223231?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/4676159023076223231/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=4676159023076223231' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/4676159023076223231'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/4676159023076223231'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/wyraz-siebie-laleczka.html' title='Wyraź siebie laleczką'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmxdXBRX7JI/AAAAAAAAEB4/grbta65c8NM/s72-c/bogatamimikaawatara.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-2372713537735238496</id><published>2009-07-25T00:07:00.006+02:00</published><updated>2009-07-31T16:18:33.240+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL PL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowa sztuka (subiektywnie)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eventy'/><title type='text'>Sklep Szerewpa zwany teatrem</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Wprawdzie zaskakująco celną zdaje się być uwaga Sqla, że nie muszę koniecznie krzywdzić się fizycznie za każdym razem, gdy mam ochotę wrócić do Second Life, niemniej jakoś ta sprawdzona metoda zdaje się działać bez zarzutu. Wystarczyło znów się unieruchomić i dzisiejsza premiera w teatrze Szerewpa już mnie nie ominęła (mimo że wieczór niesprzyjający, bo piątkowy).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Smow-cGR-XI/AAAAAAAAEA0/6HIQZ88gHRw/s1600-h/sklep.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 294px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Smow-cGR-XI/AAAAAAAAEA0/6HIQZ88gHRw/s400/sklep.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362152155590556018" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zlituję się nad światem i nie będę już pisać o obrotowej scenie, ani o tricku z lustrem. Pominę moje żale w związku z zbyt częstymi zmianami dekoracji, które potrafią płynność akcji zatłuc niczym narodowiec kosmopolitę płytą chodnikową. Wszelkie bowiem pochwały i komentarze są już skrupulatnie wypisane u &lt;/span&gt;&lt;a href="http://anulkaz.wordpress.com/2009/07/24/swiezutkie-starocie/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Anulki&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; i &lt;/span&gt;&lt;a href="http://blogs.myspace.com/index.cfm?fuseaction=blog.ListAll&amp;amp;friendId=158383359&amp;amp;page=1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jacka&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ja chciałam jedynie wspomnieć o dwóch nurtujących mnie drobnostkach.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Detal pierwszy -&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Tytułowy sklep z dollarbie'sami był (rzecz - dla tych, którzy widzieli - jasna) magiczny. A ściślej mówiąc, oferował przedmioty o niezwykłych właściwościach. Postacie z obrazu i odbicia lustrzane przejmowały życie swojego nabywcy. Zegar przenosił w czasie. Wszystko gra.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Załóżmy teraz jednak, że sukces komercyjny przedstawienia skłoniłby autora scenariusza do skrobnięcia sequela (a może i sagi czy wręcz serialu, gdyby prawa wykupiła telewizja). Rozumiem, że kilka odcinków zeszłoby na resztę portretów, małych rzeźb i półek z książkami (postacie fabularne można by spokojnie potraktować tym samym schematem). Z tego jednak co pamiętam, po wyprzedaniu całego naziemnego asortymentu, nasz mroczny sprzedawca nadal miałby na stanie kilka gadżetów - głównie żyrandole. Przyznam, że jakoś mnie rozpraszały. Co do licha można zrobić z lampami? Jaką karę nimi wymierzyć próżnym niegodziwcom tego świata?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Detal drugi -&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Czy Abelard miał na sobie stringi? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie mam pojęcia, miałam zbyt dużego laga, żeby tekstura wczytała się dokładnie na czas.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Chyba nie mógł być nagi na PG wyspie. Nie mógł być też raczej nagi w towarzystwie kompletnie ubranej partnerki. To by było wysoce niestosowne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Auymi wysunęła tezę, iż istnieje prawdopodobieństwo, że Abelard był nagi jedynie dla użytkowników z age verification. Posiadacze kont niezweryfikowanych widzieli aktora w bieliźnie. Nie jest to jednak zbadane ani potwierdzone&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Smow-sAazWI/AAAAAAAAEA8/7pDwpzvfunE/s1600-h/sklep2.png" style="text-decoration: none;"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 296px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Smow-sAazWI/AAAAAAAAEA8/7pDwpzvfunE/s400/sklep2.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5362152159860936034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Reżyserowi i aktorom dziękuję za uatrakcyjnienie wieczoru i czekam oczywiście na ciąg dalszy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', fantasy;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', -webkit-fantasy;"&gt;---&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', -webkit-fantasy;"&gt;P.S. Jestem śmiertelnie ciekawa, co stało się z tym Robin Hoodem z obrazu i Alicją z drugiej strony lustra!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-2372713537735238496?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/2372713537735238496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=2372713537735238496' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2372713537735238496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2372713537735238496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/sklep-szerewpa-zwany-teatrem.html' title='Sklep Szerewpa zwany teatrem'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Smow-cGR-XI/AAAAAAAAEA0/6HIQZ88gHRw/s72-c/sklep.png' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1461412159909537088</id><published>2009-07-24T11:19:00.001+02:00</published><updated>2009-07-24T14:23:34.550+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><title type='text'>˙˙˙ɐɹʇsnl ǝıuoɹʇs ɾǝıƃnɹp od lɐpɐu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Obiecałam sobie, że kończę z głupotami. Że rzucam RL i wracam do normalnego życia. Przygotowałam się nawet. Odwołałam wszyskie spotkania, sprawdziłam listę eventów na wieczór, zaopatrzyłam się w duży karton soku. Nic nie mogło mi przeszkodzić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Tego dnia Szerewp miał pokazać nam swój nowy spektakl - &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Profesora Zazula&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. A że kocham Ijona Tichego nawet bardziej niż samego Lema, zrelaksowałam się i uspokoiłam. Nie było szans, żeby nie ściągnął mnie z powrotem do Second Life. Nie brałam nawet innej opcji pod uwagę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Najzwyczajniej nie doceniłam przeciwnika.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Real okazał się zazdrosnym i zaborczym kochankiem. Nie wiem nawet, jak to się stało. Odwróciłam wzrok od monitora tylko na sekundę przecież... pamiętam jeszcze dźwięk przychodzącego sms-a -&gt; rosyjski stylista do oglądnięcia na granicy polsko-czeskiej (czy tam polsko-tureckiej, jak woli Linka). Potem cisza. Znów wpadłam w RL-wy ciąg... Ocknęłam się dwie doby później na stole zabiegowym krakowskiego pogotowia. Znowu... ech. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Słabość mojej białkowej powłoki zawsze już chyba będzie mnie trzymać blisko wirtualności.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Tymczasem siedzę sobie na korytarzu w szpitalu, czekam na swoją kolej i zabawiam się quizami, którymi Morri zapełnia swój profil na Facebooku. Test "&lt;/span&gt;&lt;a href="http://feedproxy.google.com/~r/TopFreeEntertainment/~3/sexIH2F26oQ/stat"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;What's wrong with you?&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; -find out now"  właśnie mi powiedział, że najwyższa pora zacząć się stresować, bo jak nadal niczym nie będę się przejmować, to w końcu stanie mi się coś złego i wyląduję w szpitalu. Tia...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-1461412159909537088?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/1461412159909537088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=1461412159909537088' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1461412159909537088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1461412159909537088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/snl-uos-np-od-lpu.html' title='˙˙˙ɐɹʇsnl ǝıuoɹʇs ɾǝıƃnɹp od lɐpɐu'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1160693796118622421</id><published>2009-07-19T22:15:00.005+02:00</published><updated>2009-08-25T16:00:12.636+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techniczniej'/><title type='text'>Kliknij, aby nadać nazwę, czyli uwaga na marginesie wakacyjnych fotek</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_NOiLdEI/AAAAAAAAD-M/Gi8faNw0-Cw/s1600-h/Picture+6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 328px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_NOiLdEI/AAAAAAAAD-M/Gi8faNw0-Cw/s400/Picture+6.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5360267846717502530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kto korzysta z googlowych bajerków, pewnie świetnie o tym wie, że od jakiegoś roku &lt;a href="http://tomasz.topa.pl/nowe-google-picasa-web-albums-rozpoznawanie-twarzy-odkrywanie-swiata.html"&gt;Picasa Web Album rozpoznaje nasze buzie na fotkach&lt;/a&gt;. Po co? Jedni mówią, że idzie o to, żeby łatwiej się segregowało obrazki, inni rozwijają teorie spiskowe (btw. słyszeliście już o tym, że obowiązkowe niebawem szczepionki przeciw świńskiej grypie mają być narzędziem masowej zagłady?). &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Rzadko dzielę się swoimi zdjęciami, bo - podobnie jak mój ból zęba - nikogo one nie interesują, więc dopiero teraz odkryłam udoskonalony album googlwy. Dał mi nieco radości, a radością trzeba się dzielić. Załadowałam kilka starych fotek, żeby zobaczyć jak to działa. Spodobało się.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Wklejam kilka moich ulubionych&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_Gjd_NKI/AAAAAAAAD-E/MjzPW-kE9FQ/s1600-h/Untitled.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 202px; height: 280px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_Gjd_NKI/AAAAAAAAD-E/MjzPW-kE9FQ/s320/Untitled.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5360267732077982882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_GppmfTI/AAAAAAAAD98/Ze1eqppVNK0/s1600-h/Picture+5.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 202px; height: 280px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_GppmfTI/AAAAAAAAD98/Ze1eqppVNK0/s320/Picture+5.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5360267733737307442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_GV6FTaI/AAAAAAAAD90/1IGLWpKdBGI/s1600-h/Picture+2.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 202px; height: 280px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_GV6FTaI/AAAAAAAAD90/1IGLWpKdBGI/s320/Picture+2.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5360267728437726626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_GAQKKmI/AAAAAAAAD9s/Ni3oKnPnybo/s1600-h/Picture+1.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 202px; height: 280px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_GAQKKmI/AAAAAAAAD9s/Ni3oKnPnybo/s320/Picture+1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5360267722624739938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-1160693796118622421?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/1160693796118622421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=1160693796118622421' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1160693796118622421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1160693796118622421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/kliknij-aby-nadac-nazwe-czyli-uwaga-na.html' title='Kliknij, aby nadać nazwę, czyli uwaga na marginesie wakacyjnych fotek'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SmN_NOiLdEI/AAAAAAAAD-M/Gi8faNw0-Cw/s72-c/Picture+6.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-4509665925057290938</id><published>2009-07-16T09:17:00.010+02:00</published><updated>2009-08-25T15:30:43.681+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>Kapitan Hussen</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7WlVRqB8I/AAAAAAAACnU/XhEwD663WuA/s1600-h/kapitanhussen.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7WlVRqB8I/AAAAAAAACnU/XhEwD663WuA/s400/kapitanhussen.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358956543472175042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kapitan Hussen w tym roku skończy 26 lat. Ma nadzieję w ciągu najbliższych kilku miesięcy uzbierać brakującą resztę z 30 000 funtów egipskich, które obiecał zapłacić wujkowi za rękę jego córki. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kapitan Hussen ma łódkę. Zabierze cię nią wszędzie, gdzie tylko chcesz, pokaże, co tylko sobie zamarzysz. Ale targować się nie potrafi. Cenę negocjuje jego brat, Hussen jest za miły, Hussen tylko pływa.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kapitan ma dyplom ukończenia szkoły średniej, ale dalej uczyć się nie chciał. „Nil i łódka są najlepszym uniwersytetem” - śmieje się głośno, szczerząc świecące bielą zęby.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kapitan Hussen wyjechał kiedyś do kurortu nad Morzem Czerwonym i nosił turystom ręczniki na plażę. Podobało mu się, ale po roku wrócił. Tęsknił za Nilem. Nauczył się w tym czasie trochę polskiego, rosyjskiego, niemieckiego i francuskiego. Angielski zna bardzo dobrze. Podłapał podsłuchując native'ów, których woził po rzece. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kapitan jest Nubijczykiem, ale używa tylko arabskiego. „Nubijskiego nie pamięta już nikt z nowej wioski” - opowiada, przeładowując naszą czwórkę z łodzi na pakę taksówki. Chciałam zobaczyć pustynię, więc zaprosił nas do siebie. Za jego domem zaczyna się piasek i ciągnie aż do Libii. Żartuję, że przejdę się pieszo. Kapitan mierzy mnie wzrokiem i poważnie rzuca „Bez wielbłąda nie dasz rady”. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kapitan nie przepada za pustynią, nie rozumie dlaczego tak bardzo jestem jej ciekawa, skoro u mnie w Polsce też są pustynie, tyle tylko, że zielone. „Zielony to ładny kolor” - kapitan sam sobie przytakuje, kiwając głową, jakby zależało mu, żeby mnie przekonać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kapitan patrzy na mnie pytająco, gdy czytam mu przywieziony z polski przewodnik po Egipcie - „Każda nubijska rodzina hoduje w domu krokodyla”. „Dlaczego miałbym trzymać krokodyla? Żeby mnie zjadł?” - odpowiada, a ja nie potrafię ukryć rozczarowania. Hussen marszczy brwi - „Dlaczego chiałabyś zobaczyć krokodyla, żeby cię zjadł?”&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kapitan Hussen mieszka z mamą, tatą i dwoma braćmi. Sióstr nie wymienia, wyliczając domowników. Jego rodzina, podobnie jak wszyscy sąsiedzi, przeprowadziła się w pobliże Asusanu przed budową tamy, przez którą Nil zalał nubijskie wioski. „To było bardzo dawno temu – unosi wzrok na sufit i bezgłośnie porusza ustami – tak, dawno, kiedy jeszcze Egipt i Sudan były jednym, miały jednego króla”. Spoglądamy na siebie zdezorientowani. Fakty i daty jakoś się tu rozjeżdżają.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie ostatni to jednak moment, w którym nadzialiśmy się na pokrętne metody definiowania czasu Kapitana Hussena. I na nic się zdały te jego „relax, relax”. On miał czas, łódkę i Nil, my autobus do Hurgady i samolot do Polski. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Spędziliśmy z kapitanem dwa dni, przypieczętowując naszą znajomość toastem z nilówki. Nie znalazłam sposobu, żeby się wykręcić. Zamoczyłam usta i od tamtej pory nieustannie proszę dobrego Allaha, żeby dał mi dojechać do domu, zanim zacznę chorować.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7ZzYtUs-I/AAAAAAAACnk/pvS7y7Ybnk0/s1600-h/nubijskipostojtaksowek.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7ZzYtUs-I/AAAAAAAACnk/pvS7y7Ybnk0/s400/nubijskipostojtaksowek.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358960083446576098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nubijski postój taksówek, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;zachodni brzeg Nilu na wysokości Asuanu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7YWvggOeI/AAAAAAAACnc/2WvkSvo695s/s1600-h/nubijskiedzieci.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7YWvggOeI/AAAAAAAACnc/2WvkSvo695s/s400/nubijskiedzieci.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358958491838986722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Dzieci z wioski kapitana &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;maszerujące w rytm wykrzykiwanego "hello&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7au1RdvwI/AAAAAAAACns/tKjLeLYqQWk/s1600-h/nubijskiobiad.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7au1RdvwI/AAAAAAAACns/tKjLeLYqQWk/s400/nubijskiobiad.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358961104726638338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Obiad, którym ugościła nas mama Hussena &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;(jedzenie przepyszne, kobieta przeurocza)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:x-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-4509665925057290938?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/4509665925057290938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=4509665925057290938' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/4509665925057290938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/4509665925057290938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/kapitan-hussen.html' title='Kapitan Hussen'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7WlVRqB8I/AAAAAAAACnU/XhEwD663WuA/s72-c/kapitanhussen.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7405880585878560943</id><published>2009-07-13T15:11:00.011+02:00</published><updated>2009-08-25T15:30:43.682+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>A jednak da się zrobić Egipt na własną rękę!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sls00ZtIKuI/AAAAAAAACnM/SVg2C3rMZBE/s1600-h/Luxor1.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5357934256545344226" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sls00ZtIKuI/AAAAAAAACnM/SVg2C3rMZBE/s400/Luxor1.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Ha! Wyszło na to, że strach lekliwych i mnie przeraził. Jak zawsze niepotrzebnie. Egipt nie taki&lt;br /&gt;straszny, jak go malują.&lt;br /&gt;Wyczołgałam się ze statku w turystycznym porcie w Luksorze i zaledwie po 20 minutach i z pomocą tylko trzech przyjaciół udało mi się wynegocjować taksówkę do centrum w przyzwoitej cenie. Pan był miły bardzo. Zawiózł, odwiózł a w międzyczasie pomogł w znalezieniu kilku punktów strategicznych (czytaj, sklepu z podrabianą whisky) i próbował opchnąć gram haszyszu w cenie wywoławczej 12 PLN (az strach pomyslec po ile to tu naprawde chodzi).&lt;br /&gt;Ostatni klimatyzowany głęboki wdech i zanurkowaliśmy w sam środek głebin egipskiego targu.&lt;br /&gt;Akurat tak się złożyło, że nasza czwórka była jedynymi Europejczykami w zasięgu wzroku, dzięki czemu mięliśmy przyjemność zaliczyć intensywny kurs lokalnej gościności. Dowiedzieliśmy się przeróźnych ciekawostek, o których nie było na Wiki. Na przykład tego, że jak kobieta jest stosunkowo szczelnie zakudana, wołają za nią “blue eyes, blue eyes..." jeśli ma krótką spodniczkę - “bara bara”. Albo tego, że Egipcjanie są prawdziwymi ludźmi renesansu - pan ze sklepu z pocztówkami bardzo ochoczo zabrał się za zabieg pielęgnacyjny dla tej części mojej skóry, która pokryta jest obrazkiem, jednocześnie profesjonalnie przedstawiając mojej towarzyszce podróży ofertę całkowitej depilacji buzi (ech, że też nie mogliście zobaczyć tego osłupienia z przerażeniem w jej oczętach). Najcenniejszą jednak dla nas informacją była ta o koligacjach rodzinnych autochtonów. I nie chodzi mi o to, że (rzecz jasna) każdy z nich ma kupę kuzynów i kumpli w Polsce i dlatego dostaniemy best price. Rzecz w tym natomiast, że ten kraj zdaje się być opleciony siecią powiązań i relacji sprawiającą, że nic nie jest niemożliwe.&lt;br /&gt;Jakiś facet, który chciał nam sprzedać butelkę wody, nie miał najmniejszego problemu z tym, że zamiast wody zażyczyłam sobie wycieczki. Wystarczy wyrazić pragnienie (mam wraźenie, źe nawet niekoniecznie werbalnie), a natychmiast zostanie spełnione. Dwusekundowe zamieszanie usadziło nas w przecudownej kawiarni z zakazem wjazdu dla osób płci żeńskiej, w której mimo tłoku w mig znalazł się wolny stolik z pachnącą i przesłodzoną turecką kawą. Zawrzało, kilku mężczyzn przetasowało się nad naszymi głowami i voila! Biuro turystyczne jak znalazł. Nie chcę wycieczki z Luksoru tylko z oddalonego o prawie 200 km Asuanu? No problem! Przecież tam mieszka brat ciotczny, on mnie zawiezie... Telefon, cena, 'umowa' spisana na jakiejś wydartej karteczce. “Zaliczka...” “jeszcze czego!”, “No problem, sorry”.&lt;br /&gt;Jeśli już się nie odezwę, znaczy, że Ali mnie zatłuk na pustyni. Jeśli przeżyję, dam Wan jego adres mailowy, bo rejs po Nilu też ma w ofercie, a ten gorąco polecam.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;I powiedziałabym - zdecydowanie jedzcie do egiptu sami, ale nie wiem czy jestescie odporni na te poustawiane przy ulicach karabinki, ktore dla turystow nazywa się radarami drogowymi...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7dEClJNoI/AAAAAAAACn0/qQj0a_7uZJA/s1600-h/Luxor2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sl7dEClJNoI/AAAAAAAACn0/qQj0a_7uZJA/s400/Luxor2.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5358963668099348098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Chciałam pstrykną ładną fotkę,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; ale ten osiołek tak zapychał, że uciekł mi z kadr&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;u&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7405880585878560943?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7405880585878560943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7405880585878560943' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7405880585878560943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7405880585878560943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/jednak-da-sie-zrobic-egipt-na-wasna.html' title='A jednak da się zrobić Egipt na własną rękę!'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sls00ZtIKuI/AAAAAAAACnM/SVg2C3rMZBE/s72-c/Luxor1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1954734700412062154</id><published>2009-07-12T12:47:00.004+02:00</published><updated>2009-08-25T15:30:43.682+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>Nil</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family:Trebuchet MS;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SlnCdaVLjJI/AAAAAAAABxo/eHriRdOlCM8/s1600-h/kolosymemnona.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5357527042274069650" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SlnCdaVLjJI/AAAAAAAABxo/eHriRdOlCM8/s400/kolosymemnona.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Kolosy Memnona, &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Zachodnie Teby zwane Luxorem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Miałam pojechać na wakacje, tak więc zrobiłam. Miałam wybrać kraje nadbałtyckie, ale się&lt;br /&gt;rozmyśliłam. Prawdę mَwiąc, czerwcowy długi weekend we Lwowie rozwiał moje ostatnie&lt;br /&gt;nadzieje. Czas się przyznać, europejskie miasta zlewają mi się w jedną rozmemłaną papkę, w ktorej fakt, można wyodrębnić jakieś konkretne obiekty - jakieś budapesztańskie parlamenty, londyńskie mosty czy praskie katedry - ale zdają się być wszystkie połączone siecią identycznych uliczek z identycznymi kawiarniami powsadzanymi w identyczne kamienice.&lt;br /&gt;Jeśli nie Europa, to też i nie kolej (nie tylko dlatego, że mَj ukochany InterRail Global Pass działa tylko na naszym kontynencie, ale i trochę dlatego, że jak już zmieniać plany to po całości). Nikt nie ma mocy zdolnej namَwić mnie na urlop stacjonarny, podobnie jak żadna siła nie zaciągnie mnie na autokarową objazdَwkę. Czarterowanie samolotَw na własną rękę jest niestety poza moim zasięgiem, został zatem tylko statek. A że, jak każdy z gَr, czuję się w głębi serca marynarzem, nie wahałam się długo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Morze Śrَdziemne jest miło pod ręką, ale kurcze, zahacza o Europę, więc odpadło. I mimo, że kilka lat temu publicznie się zaklinałam, że nigdy więcej krajَw muzułmańskich, jakoś stanęło na Nilu. Pan taki jeden zakolegowany, ktَry sprzedawał mi rezerwację na kajutę, zaklinał się, że będzie klawo. I chyba miał rację. Bo niezależnie od mojej szczerej niechęci do wszystkich hello-myfriendَw i ich best-price'َw-for-me, mimo że o wpuszczenie na pokład samolotu musiałam nieco powalczyć, bo w roztropności swojej zamَwiłam bilet na inne dane niż mam w dokumentach (nie, nie na Uzi Boa!) i mimo że jak już się na ten pokład dostałam, to okazał się on być airbusem, to jest mi całkiem miło.&lt;br /&gt;Wyszło jak w pysk strzelił, że nie każdy airbus spada, że krokodyli, ktَre miały mnie pożreć, nie ma na Nilu od czasu postawienia zapory (szkoda trochę), że to nieprawda, że moje ciało roztopi się i zgnije, gdy temperatura przekroczy 50 stopni, że nie utknę w toalecie, jak tylko tknę lokalnych smakołykَw (ech, jak ten pan pięknie mi gotował! Może i nie przeszedłby testu sanepidu, ale za to wszystko, co tam wrzucał mi do miseczki, dawał wcześniej do skosztowania i powąchania. Grzechem byłoby się powstrzymać) i że nie wyszłam aż tak źle na niefortunnej podmianie mojej reklamَwki z Baltony, ktَrej zawartość wybierana była z wielką pieczołowitością, na czyjąś tam, w ktَorej znalazłam prostą ordynarną czystą, bo ten nieuważny ktoś zatroszczył się za mnie o niezmiernie cenne teraz zapasy wody.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Siedzę więc sobie na tym stateczku, muezin nawołuje na modły, a ja klepię sobie posta, po prawej mając Świątynię Karnak, a po lewej Dolinę Krَlowych.&lt;br /&gt;Nawet hello-my-friendَw przeskoczyłam, bo jeden miły autochton wytargował mi 3 litry cieczy w cenie, w jakiej kupowałam 0,33.&lt;br /&gt;Klawo.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;br /&gt;Pozdrawiam serdecznie,&lt;br /&gt;Zaegiptowana Uzi.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-1954734700412062154?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/1954734700412062154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=1954734700412062154' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1954734700412062154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1954734700412062154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/nil.html' title='Nil'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_ICKDqh4PWc4/SlnCdaVLjJI/AAAAAAAABxo/eHriRdOlCM8/s72-c/kolosymemnona.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1512777238666188308</id><published>2009-07-07T23:04:00.005+02:00</published><updated>2009-07-08T00:24:45.032+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL PL'/><title type='text'>Pimp my Forum</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SlPKtO0cdcI/AAAAAAAACmo/ZrYTKlGCAAA/s1600-h/slpl.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 217px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SlPKtO0cdcI/AAAAAAAACmo/ZrYTKlGCAAA/s400/slpl.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5355847260294641090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ha! Dokonałam odkrycia ontologicznego - świat stoi, gdy chcesz, rusza, gdy sobie zażyczysz. Wystarczy, że zauważyłam, że &lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;panta rhei &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;i faktycznie&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; rhei&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. Tak ot.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Weszłam na &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.secondlife.pl/portal.php"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;secondlife.pl&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, żeby przeczytać/odznaczyć jako przeczytane zaległe 991 postów i okazało się, że wyczucie mam nieziemskie. Ostatnia to bowiem chwila, żeby oglądać nasze forum takim, jakie je znamy, cenimy, szanujemy i kochamy. Zgodnie z zapowiedzią p. Admina, jutro w pracy wszyscy będą musieli zadowolić się Onetem i Pudelkiem. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jakiś już czas temu zdarzyło się Adminowi odpicować forum polskiej społeczności &lt;/span&gt;&lt;a href="http://entropiauniverse.pl/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Entropia Universe&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, widać przyszła kolej i na nas. Tak długo pytałam, czy będziemy podobni, że się złamał i pokazał. Nie będziemy. Więcej powiedzieć nie mogę, bo krwią własną podpisałam, że ograniczę się do oficjalnego komunikatu autora rewolucji:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;"będzie dużo nowego i super w każdym calu"&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;i do cytowania opinii zaczepionych przez Admina przypadkowych przechodniów, np.:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;"Już nie mogę się doczekać!" - Pani Halina, lat 49.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zresztą, nie wybaczyłabym sobie popsucia Wam niespodzianki. Powstrzymam się, nie wkleję tu tego pilnie strzeżonego screena. Dzięki temu będziecie mogli, wiercąc się na krzesełkach, niespokojnie odświeżać stronę co 5 minut.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Podpowiem, że przed północą nie warto. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Na szczęście Admin nie zostawi nas na pastwę losu i już od południa udostępni chat, na którym będziemy mogli się niecierpliwić razem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', -webkit-fantasy;"&gt;(Osobiście czekam z zapartym tchem na nową wersję tekstu powitalnego. Na wszelki wypadek zarchiwizuję tu obecnie obowiązujący, bo kto wie, czy to nie jego ostatnie godziny, a przyznam, przywiązałam się)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Witamy w polskim portalu poświęconym Second Life.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jeśli szukasz informacji, pomocy albo ludzi zainteresowanych Second Life to trafiłeś w odpowiednie miejsce.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;SL to nie tylko gra, to wirtualny świat który możesz kreować, świat nieograniczonych możliwości w którym przebywa wiele tysięcy ludzi - dołącz do nas i Ty!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style=" ;font-family:'trebuchet ms', fantasy;"&gt;Odpicowywanie Forum rozpocznie się ponoć w samo południe.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', fantasy;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-1512777238666188308?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/1512777238666188308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=1512777238666188308' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1512777238666188308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1512777238666188308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/pimp-my-forum.html' title='Pimp my Forum'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SlPKtO0cdcI/AAAAAAAACmo/ZrYTKlGCAAA/s72-c/slpl.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-2227373416747038633</id><published>2009-07-07T20:07:00.004+02:00</published><updated>2009-08-25T16:00:12.637+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Back to reality</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Przez ostatnie dni tak sobie spokojnie, nie wadząc nikomu, odfajkowywałam questy, zabijałam potwory i levelowałam ku uciesze własnej i producenta Age of Conan. I gdy już przedarłam się do poziomu czterdziestego, który mi się jawił jako wymarzona kraina dorosłości (wreszcie mogę dostać prawko na kobyłkę i zacząć pobieranie nauk u któregoś z mistrzów cechowych - swoją drogą, wybiorę chyba jubilera, żeby odbić sobie brak umiejętności tworzenia biżuterii w SL), zadzwonił telefon. Odebrałam jedną ręką, drugą trzaskając Rozjuszoną Bestię Ciemności - "Dzień dobry, Urząd Skarbowy". He.... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zawsze byłam zdania. że nie ma na świecie lepszego RPGa niż budżetówka. Świetnie się bawiłam (nie wspominając już o tym, że podreperowałam kondycję, biegając tam i z powrotem od pokoju 316 do 235, okienka z formularzami i dziennika podawczego na parterze).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Tak czy owak, ten telefon wyrwał mnie z letniego zawieszenia i przywrócił do mojej normy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Znów siedzę w kawiarni, piję latte i pisze posta. Wszystko jest, jak było. Jeszcze tylko tydzień na wakacyjną wycieczkę i koniec oderwania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zabrałam się nawet za nadrabianie zaległości. Ech, świat tak się zmienił, a nikt mi nie dał znać...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Rozumiem, że mogliście przeoczyć powstanie &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Rhianna/82/42/30"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;pierwszego kościoła Philipa Rosedale'a&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, że jakimś cudem nie zauważyliście, że Rezzable (ci od Greenies Home) &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.massively.com/2009/07/07/rezzable-moves-on-from-second-life/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;wyniosło się z Second Life&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; i bawi się teraz z &lt;/span&gt;&lt;a href="http://heritage-key.com/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Heritage Key&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, ale żeby nie drżeć na wieść o &lt;/span&gt;&lt;a href="http://foo.secondlifeherald.com/slh/2009/07/permanent-panties-for-second-life-avatars.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;przymusowej bieliźnie dla awatarów&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;...? I żeby nie otwierać szampanów na cześć odwagi i brawury Google...?! Wszak &lt;/span&gt;&lt;a href="http://googleblog.blogspot.com/2009/07/google-apps-is-out-of-beta-yes-really.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Gmail od rana nie jest już beta&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;! Ha... ile to trwało? Pięć lat? Szalenie dzielni ludzie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Pewnie jest tego więcej. Do niebawem zatem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-2227373416747038633?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/2227373416747038633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=2227373416747038633' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2227373416747038633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2227373416747038633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/back-to-reality.html' title='Back to reality'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-8258872604214381767</id><published>2009-07-01T21:55:00.003+02:00</published><updated>2009-07-01T23:03:00.616+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tripping SL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Eventy'/><title type='text'>I po urodzinach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SkvO70TrYzI/AAAAAAAACmg/3f2OJT7N2jc/s1600-h/SL6B.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 293px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SkvO70TrYzI/AAAAAAAACmg/3f2OJT7N2jc/s400/SL6B.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5353600109108749106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ha, wypadałoby zrobić ankietę. Przyznajcie się drogie SL-owe dziatki, ilu z Was poszło na przyjęcie wujka Philipa?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ja wykonałam kilka podejść. Według klucza - &lt;/span&gt;&lt;a href="http://creator.zoho.com/dustylinden/sl6b-application/view-perma/SL6B_Exhibitor_Directory/SCFht97V4pqaNJk23vfEwgBYV4TQ5jVHhF6J0X7TuykZBWmOYkXdZpVMeRuQMTtMpxtExuO9XgUUZPDuWtHzZwPxk17aVfOHQMqa"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;listy wystaw na simie świętującym&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. Nie przebrnęłam nawet przez 1/3. Trochę żałuję, bo to nie w moim stylu (ktoś grywa w Heroes of Might&amp;amp;Magic? Ja z tych, co nie odpuszczą, zanim nie oflagują wszystkich kopalni). Ciężko powiedzieć dlaczego nie skończyłam. Może z powodu przesytu - jakoś przytłaczała ta mnogość pozycji; może z powodu ogólnej duchoty - czarna, błyszcząca zewsząd glowem wyspa urodzinowa przytłaczała bardziej niż jej eklektyczny content; może dlatego, że nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to, co tam widzę, jest naprawdę klasycznie i zwyczajnie kiepskie, a może z powodu czekających na mnie misji w Age of Conan. Nigdy się już nie dowiem, niech więc nieudane (jak dla mnie) urodziny Second Life dołączą do pudełka z tajemnicami wszechświata. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Chciałam załatwić to przyzwoicie i przynajmniej pojawić się na przemowie Philipa. Nic z tego, Linka akurat tego dnia i o tej godzinie postanowiła uszczęśliwić mnie swoją osobą (niech ją piekło pochłonie, bo zaprawdę jest wysłannikiem szatana). Na szczęście YouTube zawsze wspiera spóźnialskich. Wkleję zamykającą pogadankę ojca założyciela (otwierająca jest &lt;/span&gt;&lt;a href="http://meerdaneenwebsite.nl/?p=792"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;TUTAJ&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;), może komuś się zechce posłuchać (moja podpowiedz - nie warto).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Wielki Linden poopowiadał nieco o początkach, o planach, o nadziejach. Takim przygaszonym głosem mówił, że aż naganę dostał od współzabawowiczów i w drugim wystąpieniu się biedak tłumaczył. A na koniec wystąpili nagrodzeni Linden Prize. Ech... czy w SL istnieje jeszcze ktoś poza Gentle i jej Virtual Ability?! Na litość boską, odkąd pamiętam, tylko Gentle...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to urodzinowe przyjęcie nie pokazało niczego poza tym, że się nam nasz światek kisi w swoim własnym, marnym sosie. Niebawem wszyscy dostaniemy niestrawności. A jeśli jeszcze raz ktoś zacznie ględzić o tym, że to Internet przyszłości, to słowo, zacznę wymiotować. Możliwe, że kiedyś wszyscy będą mieć awatary i cały net będzie wyglądał jak SL. Ok. Ale co do tego czasu?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Wypadałoby się wylogować i poczekać na tę przyszłość, bo jakoś nieklawo i niekolorowo tu teraz.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="405" height="314"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/o697R2TuRgM&amp;amp;color1=0xb1b1b1&amp;amp;color2=0xcfcfcf&amp;amp;hl=en&amp;amp;feature=player_embedded&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/o697R2TuRgM&amp;amp;color1=0xb1b1b1&amp;amp;color2=0xcfcfcf&amp;amp;hl=en&amp;amp;feature=player_embedded&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always" width="405" height="314"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;W dniu, w którym Second Life zakończyło obchody swoich szóstych urodzin, Jacek świętował swoje osiemnaste. Obiecałam mu, że o tym napiszę, ale nie mam jak skrytykować, bo nie zaprosił mnie na imprezę. Pozostaje tylko życzyć samych słodkości.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-8258872604214381767?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/8258872604214381767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=8258872604214381767' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8258872604214381767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8258872604214381767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/07/i-po-urodzinach.html' title='I po urodzinach'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SkvO70TrYzI/AAAAAAAACmg/3f2OJT7N2jc/s72-c/SL6B.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1980654620235419446</id><published>2009-06-28T23:43:00.004+02:00</published><updated>2009-06-29T00:42:51.947+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Akademicko'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><title type='text'>Zakończenie roku akademickiego w AE - druga edycja</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SkfxBU-a-uI/AAAAAAAACmY/F_LiCG8heE0/s1600-h/folia.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 292px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SkfxBU-a-uI/AAAAAAAACmY/F_LiCG8heE0/s400/folia.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5352511687265811170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jak i &lt;/span&gt;&lt;a href="http://plateau-project.blogspot.com/2008/06/zakoczenie-roku-akademickiego-w-ae.html"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;w zeszłym roku&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, tak i w tym - profesor Sid zwołał swoich pilnych studentów do RL. Podobnie też jak rok temu wpisy do indeksów dawane były na (niestety mokrym od piwa) stoliku w krakowskim &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.foliaclub.pl/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;klubie Folia&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, którego nieukończoną kopię można podglądnąć w piwnicy pikselowej siedziby Supremum (znalazłam nawet lekko nieaktualny plakat przed wejściem na powierzchni).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Cóż, nie będę ukrywać, że było ciekawie. Nawet nie silę się na streszczanie, nie ogarnęłabym tego. Zaznaczę tylko,  że wreszcie pojęłam znaczenie motta Academii Electronici. "Człowiek jest jeden, a światy są dwa" odnosi się nie do opozycji RL - SL, a raczej wizji świata Sideya i Zbysia, ownera Second Poland. Idealizm vs. pragmatyzm - aż nie mogę się zdecydować, przy którym postawić przymiotnik 'bolesny'. Przeuroczy był to bój. Kibicowałam obu stronom (niech taka będzie wersja oficjalna, żeby Sid mi znów nie musiał złośliwości i przekory wytykać), zwłaszcza że na deser było przygotowane wspólnymi siłami spaghetti (moje wsparcie duchowe to też pomoc!).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Mam jakieś intuicyjne przekonanie, że za rok też będzie mi się chciało pojechać. Pyszne było to jedzonko.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-1980654620235419446?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/1980654620235419446/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=1980654620235419446' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1980654620235419446'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1980654620235419446'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/06/zakonczenie-roku-akademickiego-w-ae.html' title='Zakończenie roku akademickiego w AE - druga edycja'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SkfxBU-a-uI/AAAAAAAACmY/F_LiCG8heE0/s72-c/folia.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1582283820465917772</id><published>2009-06-22T22:21:00.008+02:00</published><updated>2009-10-26T18:10:26.042+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Levelowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Age of Conan - w hołdzie levelom</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SkH22_PW1OI/AAAAAAAACmQ/U1vZQXyfMqc/s1600-h/AgeofConan.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 307px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SkH22_PW1OI/AAAAAAAACmQ/U1vZQXyfMqc/s400/AgeofConan.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350829256842073314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Niech będzie, że jestem słaba. Trudno. Przyzwoitość wymaga, żeby się przyznać.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie ma mnie ostatnio w Second Life, bo padłam na kolana przed levelami. Zabijam, zdobywam, rozwijam i wypełniam questy. I jestem z tym szczęśliwa!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Z podniesionym czołem staję przed Wami i wyznaję swój sekret - jestem graczem... Mam nadzieję, że mnie taką zaakceptujecie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Kilka dni temu zachciało mi się gry. Bez znaczenia jakiej - myślałam - byle pobawić się chwilę. 60-minutowe triale z &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.playfirst.com/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;PlayFirst&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; wydały się sensownym rozwiązaniem. Wybrałam te dostępne dla mojego systemu operacyjnego i zamarłam. Wedding Dash, Diner Dash, Cooking Dash, Fashion Dash, Fitness Dash, a nawet Parking Dash i Diaper Dash...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Co jest do cholery?! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;To nie Żydzi i nie masoni, to Cooking Mama przejmuje władzę na świecie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie będę Wam wmawiać, że najpełniej realizuję się w Doomie i Quake'u ale na litość boską, wszystko ma granice. Zarządzanie prymitywną piekarnią, budką z hot dogami czy infantylnym salonem piękności nie może przecież być aż tak kręcące. Ludzkość potrzebuje samic i samców alfa, jeśli ma przetrwać następną dekadę&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sj_pobkMh8I/AAAAAAAACmA/8en143t11QA/s1600-h/Age+of+Conan.png"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 220px; height: 180px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sj_pobkMh8I/AAAAAAAACmA/8en143t11QA/s400/Age+of+Conan.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5350251763143051202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Poszłam za radą Luckowego plakatu na ścianie i skusiłam się na &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.aoc2009.pl/trial/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;darmowe 30 dni w najokrutniejszym ze światów - Age of Conan&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. Zostałam Heraldem Xotli ze Stygii - "szaleńcem, który chciał posiąść wszystkie umiejętności i moce jakie tylko istnieją" (jak piszą na Wiki). Klawo brzmi, choć łomot dostaję niewiarygodny na każdym kroku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;I dobrze. Dzięki temu muszę się zaprzyjaźniać z innymi graczami (jak moja urodziwa blond Tara, której skrajny wręcz negliż nie pozostawia wątpliwości co do tego, że w RL jest mężczyzną), których jakoś bawi, że gubię się w uliczkach tego "jak wioska w porównaniu z tym, co będzie potem" miasteczka startowego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ech, klawo znów być noobem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;object width="420" height="339"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.dailymotion.pl/swf/x7ygm3"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.dailymotion.pl/swf/x7ygm3" type="application/x-shockwave-flash" width="420" height="339" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.dailymotion.pl/swf/x7ygm3"&gt;Age of Conan 2009 PL Intro&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;by &lt;a href="http://www.dailymotion.com/Gildia_pl"&gt;Gildia_pl&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jeśli komuś się chce, zapraszam. Gra jest całkowicie spolszczona i (z tego, co zrozumiałam) ma dwa serwery dla naszych rodaków. Miło i przyjemnie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;WoW ściągam w międzyczasie (pisania tego posta). EverQuest jeszcze czeka na swój moment.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ktoś grywa w coś z tej bajki?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Strasznie mnie wzięło.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-1582283820465917772?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/1582283820465917772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=1582283820465917772' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1582283820465917772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/1582283820465917772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/06/age-of-conan-w-hodzie-levelom.html' title='Age of Conan - w hołdzie levelom'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SkH22_PW1OI/AAAAAAAACmQ/U1vZQXyfMqc/s72-c/AgeofConan.png' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-3275872804210893266</id><published>2009-06-20T15:59:00.002+02:00</published><updated>2009-08-25T16:00:12.637+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Szybka notatka z pociągu relacji Warszawa-Katowice</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;- Taka pogoda to zapowiada tylko burzę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;- Tak, tak. Człowiek  nie jest w stanie przewidzieć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;- W dzisiejszych czasach każda burza to może napsocić nielekko...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;- Tak, tak...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Pogawędkowa, pociągowa porcja adrenaliny niezbędna do zachowania równowagi psychicznej. Strach. Trzeba się bać, bo inaczej można oszaleć. Choroba wściekłych krów, świńska grypa i Bin Laden utrzymują nas w równowadze psychicznej. Im wyższy poziom życia, tym więcej absurdalnych lęków. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;W obecnych warunkach głupio trochę nie sypiać nocami z powodu głodu, pomoru czy wojny w naszym ogródku. Mimo wszystko nadal nieco wstyd konać przez skaczące ceny Euro, lepszy samochów sąsiada i za drogie szpilki z nowej kolekcji Prady. Trzeba czegoś mocniejszego. Z braku konkretów, najlepiej czegoś nieuchwytnego, nienamacalnego. Takie trudniej ustrzelić, dłużej pociągnie. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;(Dzięki Bogu mamy Google. Jak już zupełnie nie będzie czego się bać, to zawsze zostają nam śledzące każdy nasz krok, śliniące się nad naszymi danymi osobowymi i mailami milosnymi Googlasy.)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Przykro mi to mówić, ale niewiele czasu nam zostało. Cywilizacja zrodzona z Rzymian i Greków dogorywa. Obawiam się, że nawet Źydzi nie przetrwają tego końca świata. Rozkładamy się jak nic. Rozleniwiamy. Rozwijamy sobie naukę i sztukę, dbamy o dobro zwierząt i kalekich dzieci. Wydajemy fortuny na potrzymywanie życia nieużytecznych starców. Tylko czekać, aż spadnie na nas wataha Wandalów, rozwali nam czaszki i pożre nasze serca. Zaleją nas żółci albo Arabowie (hmm... jeszcze nigdy nie słyszałam o tym, że mogą nas zalać czarni... dziwne). A my się nie będziemy bronić, bo to niehumanitarne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zdecydowanie popieram.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;“Samodoskonalenie się to masturbacja, samodestrukcja za to...” (święte słowa panie Palahniuk)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-3275872804210893266?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/3275872804210893266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=3275872804210893266' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3275872804210893266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3275872804210893266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/06/szybka-notatka-z-pociagu-relacji.html' title='Szybka notatka z pociągu relacji Warszawa-Katowice'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-5479364183540562790</id><published>2009-06-18T02:55:00.002+02:00</published><updated>2009-06-19T00:01:55.421+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SL PL'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowi ludzie'/><title type='text'>Der Industrialliebesgarten</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjqyK0jv98I/AAAAAAAAClw/Aj7LgAt_mQ0/s1600-h/ogrodek2.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjqyK0jv98I/AAAAAAAAClw/Aj7LgAt_mQ0/s400/ogrodek2.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5348783406432909250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Niezależnie od moich mniej czy bardziej ambitnych planów na totalne nicnierobienie, zaraz po rozwaleniu Republiki Jacek zawołał mnie do starej siedziby &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.podex.com.pl/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Podexa&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; w &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Orache/243/221/102"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Orache&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; i wielkopańskim, znudzonym kliknięciem odesłał swoje primy do inventory.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zwyczajnie wiedział, że piaskownicy do zabawy potrzebuję niezależnie od swoich postanowień. I miał rację (grr... nie wierze, że mi to przez palce przeszło). Nie on jeden na szczęście, dlatego bawić się mogę dalej mimo zapełnienia podexowej parceli primami po brzegi. Dywersyfikacja mojego SL. Ale nie o tym miało być, więc do rzeczy.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Mogłabym powiedzieć, że odrobinę się męczę, nie przestawiając primów, ale nie pamiętam, czy tak jest. Dawno nie próbowałam. Budować nie potrafię, ale klockami bawić się uwielbiam. Klawo jest coś robić, bez znaczenia co, cokolwiek. Jeszcze lepiej robi się kilka rzeczy jednocześnie (taka trójpolówka np. jest bardzo zdrowa dla gleby). A już zupełnie najfrykaśniej jest robić rzeczy bezcelowe, dla samego robienia&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjqyctLP98I/AAAAAAAACl4/C9GhNNfbvzc/s1600-h/ogrodek3.png"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 220px; height: 151px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjqyctLP98I/AAAAAAAACl4/C9GhNNfbvzc/s320/ogrodek3.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5348783713688745922" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Tak właśnie się stało. Bez pośpiechu, bez planu i sensu. Zwyczajnie w wolnych chwilach układałam sobie obiekty. Na koniec wsadziłam nawet moją piękną rurownię, która zabawy klockami jest uosobieniem i kwintesencją (czy przedmiot może być uosobieniem?). I pokochałam ją niezwykle, mimo że Freschi z sobie chyba tylko znanych powodów uznał za stosowne wytknięcie, że z technicznego punktu widzenia moje rury ułożone są bez sensu. Ech...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Beta testerem ogródka była kocica Morri. Testowała, a my patrzyliśmy (zwłaszcza Jacek patrzył). Bo z zapałem i z zaangażowaniem i pięknie testowała. Nie wiem tylko, czy polazła też na testy w krzaki. Zostawiłam tam to, co po zburzeniu podexowego sklepu zostało. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjqyKQ39e0I/AAAAAAAAClo/J02mcPFsTYk/s1600-h/ogrodek1.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 234px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjqyKQ39e0I/AAAAAAAAClo/J02mcPFsTYk/s400/ogrodek1.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5348783396854004546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;To nie jest sklep, to nie jest klub, to jest po prostu miejsce, które mi się podoba. Inspiracje dla wielu oczywiste. Ale nie są ważne.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jak będziecie mięli chwilę, zapraszam na kawę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;object width="380" height="314"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.dailymotion.pl/swf/x6cd2o_syberia-1-trailer_videogames&amp;amp;related=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.dailymotion.pl/swf/x6cd2o_syberia-1-trailer_videogames&amp;amp;related=1" type="application/x-shockwave-flash" width="380" height="314" allowfullscreen="true" allowscriptaccess="always"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://www.dailymotion.pl/video/x6cd2o_syberia-1-trailer_videogames"&gt;Syberia 1 Trailer&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Uploaded by &lt;a href="http://www.dailymotion.pl/Kate-Walker"&gt;Kate-Walker&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-5479364183540562790?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/5479364183540562790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=5479364183540562790' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5479364183540562790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/5479364183540562790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/06/der-industrialliebesgarten.html' title='Der Industrialliebesgarten'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjqyK0jv98I/AAAAAAAAClw/Aj7LgAt_mQ0/s72-c/ogrodek2.png' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-2161510264542442923</id><published>2009-06-17T13:34:00.005+02:00</published><updated>2009-08-25T16:00:12.637+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nvm'/><title type='text'>Jeść...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/Sd0dAiXImAI/AAAAAAAABQY/Ou3msvhwnhY/s512/alicja_020.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 412px; height: 284px;" src="http://lh4.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/Sd0dAiXImAI/AAAAAAAABQY/Ou3msvhwnhY/s512/alicja_020.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Świat nie ma wartości odżywczych. Puste kalorie zagłuszaczy nie nasycają. Napychamy sobie żołądki, a i tak umieramy z głodu. Przy odrobinie szczęścia padniemy nieświadomi przyczyny. Klawo.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Można by jeszcze spróbować zjeść człowieka. To ma jakiś tam potencjał (zaczynam poważnie rozważać przyłączenie się do któregoś z kościołów chrześcijańskich). &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Nie wiem tylko, czy się da. Można krążyć wokół. Miesiącami. Latami nawet, jeśli danie pachnie kusząco. I ślinić się. Bezustannie konsumować w wyobraźni, ekscytując się perspektywą uczty. Można nawet pokochać swój posiłek. Wyidealizować go, odczłowieczyć (albo uczłowieczyć właśnie). Pokochać kobietę/mężczyznę nie jako kobietę/mężczyznę, ale jako istotę, która da nam życie. Przedłuży je przynajmniej. Czy można chcieć większego daru?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Trzeba jednak nie lada odwagi, żeby zasiąść do stołu. Rzucisz się po pierwszy kęs i najpewniej twarz rozpłaszczy ci się na szybie sklepowej wystawy. Albo jeszcze gorzej – szynka okaże się napompowana wodą, a winogrona plastikowe. I wtedy już nie ma nic.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Zabić i zjeść. Albo pochłonąć na żywo. Kochając do granic możliwości. Jak siebie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;Jak nie zadziała, zostaje tylko trawić samego siebie. Powinno być satysfakcjonująco.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;--------------------------------------------&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;P.s. tak mi się skojarzyło - historia o takim, co zjadł współczucie i wstyd i się najadł:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote style="font-family: trebuchet ms;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Spojrzenie jego padło na przedziurawioną czterdziestówkę, która w tej chwili jaśniała jak słońce. Stanął obok stołu, patrzył na monetę i myślał:&lt;br /&gt;— Gdybym kupił ze dwa funty chleba, a za resztę choćby kiszki i salcesonu, miałbym prawie tyle, ile potrzeba, białka, węglowodanów i tłuszczu... Przy tym gorąca herbata... W nocy dokończyłbym przepisywania... później do prosektorium i do kliniki... Tak, za czterdzieści groszy można kapitalnie utrzymać równowagę organiczną...&lt;br /&gt;Nagle błysnęły mu oczy i rumieniec uderzył na twarz. W całej postawie było widać determinację.&lt;br /&gt;— Ja poprawię spodnie temu, temu za... smarkaczowi!...— wykrzyknął. — A jutro zwrócę im czterdzieści... kopiejek i powiem: nie miałem ani grosza, więc skróciłem portki i wziąłem czterdziestówkę. A dziś macie ją z procentem. Nie będę się przecież wyczerpywał, bo jeszcze się przydam.&lt;br /&gt;[...]&lt;br /&gt;Szył i myślał:&lt;br /&gt;— Dwa funty chleba... salceson i kiszka podgardlana... Akurat będzie ze sto dwadzieścia gramów białka, ze sześćdziesiąt gramów tłuszczu i ze czterysta wodanów węgla. A jutro oddaję czterdzieści kopiejek i idę do Wróbla na obiad z kawą i z piwem... Kufel piwa, nie... dwa kufle!... To mi się przecież należy...&lt;br /&gt;[...]&lt;br /&gt;Skończył szyć, obejrzał swoje dzieło i znalazł je pięknym. Ale choć żołądek wielkim głosem upominał się o białko, tłuszcz i węglowodany, leżąca na stole dziurawa czterdziestówka wydała mu się jakoś ciemniejszą i nawet brudniejszą.&lt;br /&gt;Powiesił odnowione spodnie na drzwiach, zapalił papierosa i zaczął chodzić po mieszkaniu.&lt;br /&gt;— Czterdziestówkę — myślał — zarobiłem, jak amen w pacierzu... Wziąć ją, czy nie brać?... Wczoraj także kiepsko jadłem, na jutro do wieczora nie mam nic... Organizm wypala się... suchoty... Ale jutro wszyscy krzykną, żem świnia... Każdy wreszcie coś dał temu chłopcu: Niezapominajka spodnie, Śledź marynarkę, a o minie powiedzą, żem chytry i że wyzyskuję takiego biedaka...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/p&gt; &lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;B. Prus, &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:trebuchet ms;" &gt;Pojednani &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:trebuchet ms;"&gt;[fragment]&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-2161510264542442923?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/2161510264542442923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=2161510264542442923' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2161510264542442923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/2161510264542442923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/06/jesc.html' title='Jeść...'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/Sd0dAiXImAI/AAAAAAAABQY/Ou3msvhwnhY/s72-c/alicja_020.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-6785173954784602033</id><published>2009-06-14T15:08:00.009+02:00</published><updated>2009-08-25T15:30:43.682+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Realowe miejscówki'/><title type='text'>Leopolis chaos</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjUTrg9YH1I/AAAAAAAACi4/_8nNWhUO9zk/s1600-h/Lwow.png" style="text-decoration: none;"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 222px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjUTrg9YH1I/AAAAAAAACi4/_8nNWhUO9zk/s400/Lwow.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347201770875002706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="  border-collapse: collapse; font-family:arial, sans-serif;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;ako że żegnam się (oby na długo) ze wschodnią stroną Wisły - niech dobry Pan ma ją w swojej opiece - złapałam ostatnią okazję do przekroczenia granicy UE w miejscu, w którym jeszcze tego nie robiłam i zerkniecia na lwie miasto. Ostatecznie to tylko 200 km, glupio nie podskoczyć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Zadośćuczyniłam więc swojej zachciance i raźno ruszyłam na dworzec. Przyznaję, że dobre kilka minut zajęło mi podjęcie ryzyka wpakowania się na pokład wehikułu imitujacego autokar, ale ostatecznie wsiadłam i zabaralam sie do studiowania pochwyconego z księgarni po drodze przewodnika. "We Lwowie nie ma wprawdzie hiermarketow... [spoko, studiowałam w Lublinie, takie rzeczy mi nie straszne] ale od niedawna coraz więcej lokali i sklepów akceptuje karty płatnicze" [emm... ok...]. "Przydatne wyrażenia: dzień dobry, dziękuję, jak dojść do..., jestem niewinny" acha... belgradzki flashback?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjUSBNVa94I/AAAAAAAACio/dWhOwQTArCU/s1600-h/Lwow3.png"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 220px; height: 150px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjUSBNVa94I/AAAAAAAACio/dWhOwQTArCU/s320/Lwow3.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347199944541009794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Nie było źle.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;W zabookowanym miejscu noclegowym woda (nie dość że w ogóle woda, to do tego nawet ciepła) była dostępna 24/7, szwendające się wszędzie sfory bezpańskich psów nie zaatakowały ani razu, a głodna byłam tylko dobę, później miła &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://lvivrestaurants.com/restobjects/photos/88"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;uzbecka restauracja&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; uwolniła mnie od nieprzełykalnych dla mnie specjałów ukraińskiej kuchni (Bukharę warto odwiedzić choćby dla samego pana od rozpalania sziszy - słowo daję, że miażdży, nie spodziewałam się, że istota ludzka może wciągnąć w siebie taką powalającą chmurę dymu na raz).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Summa summarum, jestem trochę rozczarowana. Jak na miasto chwalące się kulturą picia kawy, kawę mają generalnie nieznośną, a kawiarnie w większości klasy przydworcowej. Jak na Rynek wpisany na listę UNESCO, mogliby postarać się pokazać nieco więcej. Miasto jak miasto. Wcale nie jest magiczne ani powalająco urokliwe. Lwowiacy wcale nie są bardziej otwarci niż mieszkańcy innych rejonów Europy, a lwowianki nie są piękniejsze. Prospekt Swobody nie ujmuje, Rynek nie powala, a porównywać je do Krakowa może chyba tylko ironista.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Wielce wielką krzywdę wyrządzają ci, co z sentymentu o Lwowie hymny pochwalne wyśpiewują. Real nigdy nie dorówna ich wspomnieniom ani wyidealizowanemu obrazowi, jaki mi do głowy wpakowali&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjUSB22B9qI/AAAAAAAACiw/CokseWpttp0/s1600-h/Lwow4.png"&gt;&lt;img style="text-align: justify;float: right; margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 10px; margin-left: 10px; cursor: pointer; width: 210px; height: 150px; " src="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjUSB22B9qI/AAAAAAAACiw/CokseWpttp0/s320/Lwow4.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347199955683636898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjUSAfPhQZI/AAAAAAAACig/m-fsckCtoow/s1600-h/Lwow2.png"&gt;&lt;img style="text-align: justify;float: right; margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 10px; margin-left: 10px; cursor: pointer; width: 210px; height: 150px; " src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjUSAfPhQZI/AAAAAAAACig/m-fsckCtoow/s320/Lwow2.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5347199932168225170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Jeśli jednak kogoś nie zniechęca perspektywa podróży w czasie i miło mu się myśli o Polsce sprzed 15 lat, nie powinien narzekać. Lwów to rewelacyjne miejsce na imprezowanie. Nie z autochtonami wprawdzie, ale z rodakami. Zdaje się, że to miasto ma szansę być dla Polaków tym, co Kraków dla Brytyjczyków (tylko tanich lotów na Ukrainę chyba nie ma). Dawno już nie poznałam tylu ludzi. Dawno nie obeszłam tylu barów i nie spociłam się tak w dyskotece (w ogóle dawno nie byłam w dyskotece, a tamtejsze &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://metroclub.com.ua/metro.php?l=pl"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Metro&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt; - polecone przez zaczepionego przypadkiem tubylca - było naprawdę świetne. He... klawy mają opis na stronie swoją drogą: "«Metro» jest demokratycznym, progresywnym klubem, który jednoczy w jedynym tańcu młodzież z całego świata". Słodko). W sali z R'n'B poznałam nawet Ukraińca! Jakiegoś Justina Timberlake'a o imieniu Taras (chyba). Pięknie tańczył. Skorzystałam z okazji i wypytałam go o sytuację polityczną jego ojczyzny. Do 6:00 rano opowiadał. Zostawił mi swój adres mailowy. Miałam napisać, ale nie napiszę. Na litość boską, kto normalny rozmawia o polityce na imprezie. Na bank jakiś morderca. Nie potrzeba mi kolejnego kumpla wariata.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Poza tańcami i hulankami Ukraina niesie ze sobą także walory edukacyjne. Dwa semestry staro-cerkiewno-słowiańskiego nie wpoiły we mnie cyrylicy tak, jak jeden obiad we Lwowie. Wydukałam - ku uciesze kelnera - całe menu na głos. I już pamiętam! Ш - jak szaszłyk, Ч - jak drink 'czacza'. A to istotne, bo mimo przewalających się tłumnie polskich turystów, Ukraińcy wolą bronić miasta, zamiast na nas zarabiać i nie uświadczysz ani pół napisu w jakimkolwiek zrozumiałym języku. Ciekawa strategia ekonomiczna, ale nie mi kwestionować. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Największa zaleta tego kraju ukryta jest jednak na samej granicy. Przejście przez nią to doprawdy fun po pachy. Liczy się go w godzinach. Chciało mi się krzyczeć, ale celnik mnie wyręczył. Urocze popołudnie w towarzystwie pijanych przemytników drobnych. Fajnie było. Ktoś tam pobiegł do toalety, bo okazało się, że kontroluje nie ten pan, co powinien. Kogoś tam cofnęli na Ukrainę, bo poza dozwolonymi dwoma paczkami papierosów miał w kieszeni jeszcze jednego szluga. Na wyrywki osobista, dokładne przeszukiwanie bagażu. Spoko było. Mi się oberwało tylko raz, bo zamiast po prawej, stanęłam po lewej stronie. Ale ile się przez ten czas nauczyłam! Jakaś miła pani w żakieciku opowiedziała mi ze szczegółami o ciężkim życiu w jej fachu (nie mam pojęcia, gdzie ona sobie te papierosy powsadzała, nic nie miała przy sobie przecież na pierwszy rzut oka). Stojąca obok warszawianka podzieliła się historią o przemycaniu narkotyków w ciele martwego niemowlaka. Klawo. Przeniosłam jej butelkę likieru. Podwiozła mnie za to do Lublina.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Gorąco polecam. Nie Lwów. Samą wschodnią granicę Unii&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-6785173954784602033?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/6785173954784602033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=6785173954784602033' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6785173954784602033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/6785173954784602033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/06/leopolis-chaos.html' title='Leopolis chaos'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SjUTrg9YH1I/AAAAAAAACi4/_8nNWhUO9zk/s72-c/Lwow.png' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-7288158724122597635</id><published>2009-06-09T12:28:00.005+02:00</published><updated>2009-06-09T15:07:47.459+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tripping SL'/><title type='text'>Second Life's a drag!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Si45hxoIa4I/AAAAAAAACiY/lh_Bzw0goK4/s1600-h/ZsaZsa%27s+Official+Autograph+2009.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 220px; height: 220px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Si45hxoIa4I/AAAAAAAACiY/lh_Bzw0goK4/s320/ZsaZsa%27s+Official+Autograph+2009.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5345273060155485058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Robi się wakacyjnie. Nie chce się już jakoś siedzieć przy komputerze (co nie znaczy oczywiście, że nie można go zabrać ze sobą). Duża latte z croissantem na porannym słoneczku wróciła do łask. Niewiele martwi i niewiele smuci, gdy można wyjść z domu bez zakładania kurtki. RL pięknieje i pobudza wyobraźnię to za sprawą czerwonych koszulek, a to perspektyw na rychłą zmianę miejsca zamieszkania (czy w moim przypadku lepiej powiedziec - przebywania). Zaczyna mi się chcieć zabaw i tańców, a'la ibizowych plaż w Novalji, słonego żółtego sera i słodkiego czerwonego wina&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://quique.pl/kph/img/Noc_grecka_800.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 270px;" src="http://quique.pl/kph/img/Noc_grecka_800.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Zanim jednak dostanę, co lubię, trzeba jakoś zacząć, żeby się w klimat wprowadzić.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Na pierwszy ogień poszła &lt;/span&gt;&lt;a href="http://tektura.wordpress.com/2009/05/27/noc-kultury-w-tekturze-6-06-2009/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Tektura&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. W sobotnią noc zapłonęła wdziękami kwintesencji zabawy - drag queens i o dziwo ściągnęła trochę głodnych wrażeń widzów, mimo że w tym samym momencie w innej części miasta biblioteka publiczna kusiła ofertą zwiedzania czytelni.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Bawiłam się przednio. Aż żal się zrobiło na myśl, że to tylko jednorazowe.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Pobiegłam szukać repety w SL.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Nie było tego dużo. &lt;/span&gt;&lt;a href="http://dragqueendom.com/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;DragQueendom&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; ma wprawdzie &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Immortal%20City/97/160/3001"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;in-world siedzibę&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, ale niewyglądającą na zamieszkałą. W kilku sklepach zauważyłam podorzucane do klasycznych kolekcji szpilki w męskich rozmiarach albo męskie skiny z mocnym makijażem. Tyle.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', fantasy;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Znalazłam za to japoński klub o pięknej nazwie &lt;/span&gt;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Japan%20Fancy%20Island/44/224/2004"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Libido&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. Ich &lt;/span&gt;&lt;a href="http://libidoqeen.slmame.com/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;blog&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; aktualizowany jest na bieżąco, znaczy, że działa. Podobno w każdą środę od 23:00 do 3:00 rano (ale chyba japońskiego czasu, czyli wyszłoby jakoś minus 8 godzin u nas). Podskoczę jutro zobaczyć.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Jeśli ktoś też będzie miał ochotę się wybrać, gotowy drag awatar leży w&lt;/span&gt;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/Horst/33/15/24"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; ZsaZsa's House of Beauty&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. Chociaż w takie miejsce w gotowcu raczej nie wypada.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', -webkit-fantasy;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms', fantasy;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Mam nadzieję, że będzie warto. Uwielbiam drag queens. Nie wiem nawet dlaczego. Transwestyci i transseksualiści obchodzą mnie mniej więcej tyle samo, co przefarbowane włosy Morri czy kolorowe szkła kontaktowe panny X (nie mogę podać imienia, bo Linka upiera się, żeby obstawać za naturalnością tego przejmującego błękitu spojrzenia koleżanki). Ale drag queens to co innego. Ta piękna zabawa w zawieszenie niewiary. To porażające przerysowanie kobiety. Magia chwili i blasku. Ech, nie potrafię się oprzeć.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="405" height="324"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/e3-R0Jv1E68&amp;amp;color1=0xb1b1b1&amp;amp;color2=0xcfcfcf&amp;amp;hl=en&amp;amp;feature=player_embedded&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/e3-R0Jv1E68&amp;amp;color1=0xb1b1b1&amp;amp;color2=0xcfcfcf&amp;amp;hl=en&amp;amp;feature=player_embedded&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="405" height="324"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-7288158724122597635?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/7288158724122597635/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=7288158724122597635' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7288158724122597635'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/7288158724122597635'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/06/second-lifes-drag.html' title='Second Life&apos;s a drag!'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Si45hxoIa4I/AAAAAAAACiY/lh_Bzw0goK4/s72-c/ZsaZsa%27s+Official+Autograph+2009.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-8599053566847877450</id><published>2009-06-04T00:16:00.001+02:00</published><updated>2009-06-04T00:16:00.622+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tripping SL'/><title type='text'>Wilanów w Second Life</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SiaWW8K_1uI/AAAAAAAACiQ/pYS8u_IcXLY/s1600-h/wilanow2.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 244px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SiaWW8K_1uI/AAAAAAAACiQ/pYS8u_IcXLY/s400/wilanow2.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343123328775214818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Na wyspie Dixon Dream, tuż obok opery, w której swojego czasu aktorzy Teatru Królewskiego popisywał się swoimi talentami, Xinoxi Han postawiła replikę Pałacu w Wilanowie. Dzieło jeszcze nie jest skończone, ale bez problemu już można podjąć decyzję, czy podobać się będzie czy nie. Plany rzecz jasna ownerka ma ambitne, co cieszące. Warto zatem odwiedzić, zobaczyć, a może i sprawdzać od czasu do czasu, jak tam z aktualizacją. Dla chętnych Xinoxi ma zadanie na szóstkę - zaprasza do włączenia się w realizację projektu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://slurl.com/secondlife/DIXON%20Dream/96/125/22"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;SLURL do Wilanowa&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SiaWWTPM60I/AAAAAAAACiI/1m29f0g_NdU/s1600-h/wilanow1.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 243px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SiaWWTPM60I/AAAAAAAACiI/1m29f0g_NdU/s400/wilanow1.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343123317786995522" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Wilanow Palace has been reconstructed in Second Life in Dixon Dream sim. The work is in progress. We are finishing the gardens and interior needs a lot of tlc as well as nice, period furniture. Wilanow in Second Life will be a place of art expositions, conferences, classes, balls, baroque fashion shows and musical events.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Please join Wilanow Royal Palace group. If you'd like to contribute to the project, please contact Xinoxi Han inworld.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Brief history of RL palace:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Wilanów Palace (Polish: Pałac w Wilanowie) at Wilanów in Warsaw is, together with its park, one of the most precious monuments of Polish national culture. It was built for the Polish king John III Sobieski in the last quarter of the 17th century and later was enlarged by other owners; families Sieniawscy, Czartoryscy, Lubomirscy, Potoccy and Braniccy. It represents the characteristic type of baroque suburban residence built entre cour et jardin (between the entrance court and the garden).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;Xinoxi Han&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-8599053566847877450?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/8599053566847877450/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=8599053566847877450' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8599053566847877450'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/8599053566847877450'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/06/wilanow-w-second-life.html' title='Wilanów w Second Life'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10076490497155915421</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://lh5.ggpht.com/_ICKDqh4PWc4/SFFIleFyR-I/AAAAAAAAAGE/i2ZjLcl2DAU/logo%20transparent.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SiaWW8K_1uI/AAAAAAAACiQ/pYS8u_IcXLY/s72-c/wilanow2.png' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-3456327113125137479</id><published>2009-06-03T16:00:00.005+02:00</published><updated>2009-06-03T16:47:46.754+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>Czasopryzmat</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SiaCZ5Rum9I/AAAAAAAACiA/MmXvTxbV1PM/s1600-h/czasopryzmat-02vi20092.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:10px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 203px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SiaCZ5Rum9I/AAAAAAAACiA/MmXvTxbV1PM/s400/czasopryzmat-02vi20092.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5343101389305191378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Studenci kulturoznawstwa z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, nudzić się przed sesją muszą niezwykle najpewniej, bo przyszło im na myśl, żeby porozmawiać o Second Life. Umówili się na dzień i godzinę i zaprosili sobie Rafała (aka Raf Aya) - ich &lt;/span&gt;&lt;a href="http://secondumcs.blogspot.com/"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;uczelnianą wtyczkę in-world&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, żeby im powiedział, jak zarobić kasę w SL, gdzie dostać dobre ciuchy i jak działają sexkulki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Raf lubi towarzystwo, więc sprowadził jeszcze mnie i bohaterkę wieczoru - jego idealnie zaplanowaną, wykonaną i odczytaną mind mapę z treścią wystąpienia. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Mind mapowanie owładnęło jego umysłem, dopisuje, kasuje, zwija, rozwija, zachwyca się rozłożystymi strukturami swoich myśli. Przyznam, że piękny to widok. Zobowiązałam się zatem spróbować i podjąć się eksperymentalnie mapowania mojego umysłu. Jak wyjdzie mi coś ładnego, to Wam pokaże (może zrobić taki cykl obrazów i wywiesić w jakiejś galerii...?).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Sam panel dyskusyjny był z mojego punktu widzenia rewelacyjny. Raf odwalił brudną robotę (przerysowywał swoją mind mapę na taką klawą oldschoolową zieloną tablicę), a ja folgowałam sobie jedynie w przerywaniu mu, dopowiadaniu 'swojej prawdy' i wytykaniu, że tacy jak on niszczą dobro i piękno na świecie. Bawiłam się przednio. Powtórzyłabym w każdej chwili. Zwłaszcza, że część osób sprawiała nawet wrażenie zainteresowanych, a niektórzy wręcz porywali się na zadawanie pytań. Staraliśmy się odpowiadać sprawnie i fachowo, aż padło jedno zabójcze, które uświadomiło nam, że czas kończyć - "ile w tym jest miłości?"..&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-3456327113125137479?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/3456327113125137479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=3456327113125137479' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3456327113125137479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/3456327113125137479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/06/czasopryzmat.html' title='Czasopryzmat'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SiaCZ5Rum9I/AAAAAAAACiA/MmXvTxbV1PM/s72-c/czasopryzmat-02vi20092.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-9017225111343474967</id><published>2009-05-30T18:33:00.006+02:00</published><updated>2009-05-30T18:43:46.771+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trochę mniej immersjonistycznie'/><title type='text'>Jak długo przetrwałbyś przykuty łańcuchem do piętrowego łóżka z welociraptorem?</title><content type='html'>&lt;a style=" background: #000 url(http://www.bunkbeds.net/velociraptor/img/badge.jpg) no-repeat 0 0; display: block; width: 322px; height: 158px; text-align: center; padding-top: 150px; text-decoration: none; font-family: Times New Roman, serif; font-size: 30px; color: #ff9900; " href="http://www.bunkbeds.net/velociraptor/"&gt; &lt;span style="display: none;"&gt;I could survive for&lt;/span&gt; 51 seconds &lt;span style="display: none;"&gt;chained to a bunk bed with a velociraptor&lt;/span&gt; &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Morrigan: "może to uświadomi ludzi, że należy trenować samoobronę"&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2215415782111721469-9017225111343474967?l=plateau-project.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://plateau-project.blogspot.com/feeds/9017225111343474967/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2215415782111721469&amp;postID=9017225111343474967' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/9017225111343474967'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2215415782111721469/posts/default/9017225111343474967'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://plateau-project.blogspot.com/2009/05/jak-dugo-przetrwabys-przykuty-ancuchem.html' title='Jak długo przetrwałbyś przykuty łańcuchem do piętrowego łóżka z welociraptorem?'/><author><name>Uzi Boa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00783076204835643967</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/SeC-TceI_tI/AAAAAAAACRw/gK3cjdqBZzI/S220/Plateauproject.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2215415782111721469.post-1085069153365005348</id><published>2009-05-28T19:15:00.001+02:00</published><updated>2009-05-28T22:00:21.386+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pikselowa sztuka (subiektywnie)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='VR'/><title type='text'>(Muzyczny) kryzys Second Life</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sh7pMagUWbI/AAAAAAAACh4/7lF8RjT4IAs/s1600-h/sinsteticjazz.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 297px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_BMYF23TB4dg/Sh7pMagUWbI/AAAAAAAACh4/7lF8RjT4IAs/s400/sinsteticjazz.png" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5340962607590562226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; font: normal normal normal 16px/normal Georgia; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;"Hi! do you know any places where I can perform and get paid?" - dosta&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;am wczoraj. Ale&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; font: normal normal normal 16px/normal Georgia; min-height: 19px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; font: normal normal normal 16px/normal Georgia; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Niki nigdy nie &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ś&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;piewa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;a dobrze, ale i tak nie pojawia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;a si&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; za mniej ni&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; 4k L$ na godzin&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. Dobrego muzyka jeszcze rok temu trzeba by&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;o zamawia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ć&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; z minimum miesi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;cznym wyprzedzeniem. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;eby zszed&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; z wynagrodzenia poni&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ej 10k, musia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; dosta&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ć&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; kontrakt na &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;regular gigs&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; przynajmniej dwa razy w miesi&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;cu. No chyba, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;e by&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; z dramatycznie innej strefy czasowej, to nie przesz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;o inaczej, ni&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; za 30k, jak nic. I co si&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; sta&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;o?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; font: normal normal normal 16px/normal Georgia; min-height: 19px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="text-align: justify;margin-top: 0px; margin-right: 0px; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; font: normal normal normal 16px/normal Georgia; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;Przyznam, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;e nigdy wcze&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ś&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;niej a&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; tak nie uderzy&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;a mnie prawda o kryzysie Second Life. Co tam, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;e wielkie firmy si&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; zwin&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ęł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;y, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;e olbrzymie fuzje i g&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;o&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ś&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ne marki, które jeszcze w styczniu zesz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ego roku dawa&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;y nadziej&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; na prze&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ł&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;om cywilizacyjny porównywalny z gutenbergowska ruchom&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; czcionk&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;, teraz ju&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ż&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt; o swoich planach nawet nie pami&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;taj&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Times"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;ą&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:'trebuchet ms';"&gt;. Co tam, &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font: 16.0px Time
