wtorek, 17 czerwca 2008

SL Caffee del Mar zamknięte

Dokładnie o północy z 16 na 17 czerwca Caffee del Mar przestało istnieć w Second Life. Można by długo o tym, jak było i jaka strata, ale to raczej rola pani domu. Może Mad kiedyś napisze monografię tego miejsca, ale mam nadzieję, że jeszcze nie teraz. Ostatecznie to on sama powiedziała, że "może jeszcze kiedyś. W innym miejscu, w innym czasie. W końcu Caffee del Mar słynna była z tego, że wszystko mogło się zdarzyć".
Chciałam wrzucić tu jakąś miłą fotkę z Caffee, niestety, jedyna jaką posiadam to zdjęcie królika i misia, więc sobie podaruję. W zamian kilka ująć z uroczystego zamknięcia.

Demiurg Fish obmyślający sposoby zniszczenia Caffee. Zapowiedział, że to jeszcze nie koniec atrakcji. Wierzę niestety. Dziś w nocy będzie unicestwiał smoka (widać go na zdjęciach poniżej). Jak się nam Cezary rozpędzi, to do niedzieli zmiecie całe SL.


(dzięki Bodeha za atrakcje wizualne. :) )

Podczas gdy wszyscy oszołomieni taplali się w wodzie, Madelaine "wdowa" Sautereau w ciszy i z należną powagą kontemplowała ulotność bytu. Mogę się mylić, wprowadzona w błąd wyglądem Mad, może myślała właśnie: "zjadłabym ciasteczko, takie z rodzynkami", bo już dawno zaplanowała ciąg dalszy dla Caffee i tylko nic nie mówi, żeby nam wszystkim niespodziankę zrobić...
ech... oby Mad, obyś myślała wtedy o ciasteczkach...

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1