Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Techniczniej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Techniczniej. Pokaż wszystkie posty

Google Plus konkurencją dla Facebooka?

Świeżo będąc po rozmowie, z której banalny - znaczy prawdziwy - wniosek wskazuje na upór i konsekwencję jako przyczynek do sukcesu, spoglądam ze sporą, przyznaję, sympatią na nowy produkt Google. Nie bacząc na potknięcia i spektakularne gleby, gigant internetowy zamierzył się na na króla portali społecznościowych. Google+ vs. Facebook - zaiste starcie tytanów.

Zrób sobie awatara

Jako że powzięłam na dziś mocne postanowienie zrobienia czegoś konstruktywnego, nie mogło skończyć się inaczej, niż banalnym marnowaniem czasu. Sposobów na bycie zajętym nicnierobieniem jest oczywiście wiele, ale gdyby kogoś pomysłowość w krytycznym momencie zawiodła, polecam zabawę w robienie sobie awatara. Przednia jest i wciągająca. Awatara postanowiłam zrobić prostego, oldschoolowego i dwuwymiarowego, czyli nadającego się do wsadzenia w okienko profilu na Skype, Facebooku, Bloggerze czy choćby naszej-klasie. Żeby zachować pozory chwilowości zajęcia, z góry odrzuciłam wszelkie metody powiązane z aplikacjami do ściągania i instalowania. Musiało być online i to bez konieczności zakładania konta, bo to już zobowiązuje i zabiera czas. Acha, i darmowe. Musiało też być darmowe.

"Halo Ziemia! Tu Solaris Gate…" powiedział Piotr Tymochowicz

Słowo honoru, nie wiem, czy to na poważnie. Patrząc na wpisy na blogu , powiedziałabym, że blaga. Są nawet jeszcze mniej poważne i treściwe niż moje. Ale może jestem uprzedzona i zbyt konserwatywna. Może faktycznie plany światowej rewolucji najlepiej ogłaszać emotkami i wykrzyknikami. Ostatecznie szefuje tam spec od wizerunku i wywierania wpływu. Może naprawdę najlepszym sposobem na przekonanie o solidności firmy i sensowności przelania na ich konto 200 euro jest filmik na YouTube dokumentujący to, jak sam prezes zarządu osobiście pomyka do sklepu po iPhonea, który miał być nagrodą w konkursie dla dzieciaków na Blipie. Z drugiej strony Puls Biznesu podał w tym tygodniu, że weszli na giełdę. To trochę komplikuje sprawę. Ech, aż drżę na myśl, że to nie żart, tylko ja nie jestem targetem. Zupełnie poważnie się zasmucę. Jeśli wszyscy będą nieśmiertelni tylko nie ja, to na bank wypadnę z towarzystwa. Jeżeli jeszcze nie słyszeliście o Solaris Gate by Infinity S.A., postaram się opowi...

Porządki - wywal śmieci ze swojego Maca

Nadszedł czas poświątecznych wyprzedaży (czy jak to w moich stronach bywa - wysprzedaży), zatem najwyższa pora zrobić miejsce na nowe dobra materialne. Każdy odbiera to po swojemu, tak też zrobiłam i ja. Prawdą jest nieskrywaną, że od supermarketów wolę strony z appsami. Tyle, że na nie również potrzeba miejsca. Postanowiłam o nie zadbać, co nie dziwi, jeśli ujawnić, że nawet po skasowaniu wszystkich filmów zostało mi na dysku zaledwie 9 GB. Na szczęście w niedoli swojej nie zostałam sama, przyszła mi z pomocą podrzucona przez Morri strona z darmowymi aplikacjami FreeMacWare . Piszę o tym ze względu na oszałamiające rezultaty. Samo pierwsze, niezbyt dogłębne pozbycie się zbytecznych drobiazgów oddało mi aż 20 GB. Jasne, że utraciłam je w pierwszej kolejności tylko ze względu na swoje roztrzepanie i niefrasobliwość, ale pewnie nie ja jedna noszę z dumą te zalety, więc jest szansa, że moje pisanie komuś się przyda.

Sprawdź, jak widzą cię inni - Google Browser Size

Załamałam ręce nad moją bloggerową templatką. Oczywiście nadal podtrzymywać będę, że jest piękna, niemniej nowe narzędzie od Google - Browser Size - niezbyt delikatnie dało mi do zrozumienia, jak irytująco jawić się ona musi przynajmniej połowie użytkowników Internetu. Jak sama nazwa wskazuje, Browser Size dostarcza nam danych na temat wielkości okna przeglądarki potencjalnych gości naszej stronki. Sugeruje tym samym, gdzie powinny pojawić się najistotniejsze dane  (lewy górny róg jakoś z tego wychodzi). W moim przypadku to zdaje się bez znaczenia, skoro i tak 50% z Was musi skrolować, żeby przedrzeć się przez nagłówek.

Wszystkiego najlepszego z okazji świąt

Ode mnie życzenia oczywiście w wersji AR. Jeśli ktoś ciekawy, jak wyglądają, niestety trzeba je wydrukować i pójść -> TUTAJ . Samczej kolacji, całus.

Augmented Reality

Location: Marii Skłodowskiej-Curie 12, Lublin, Poland
Czekanie na pranie nabrało dla mnie wczoraj nowego wymiaru. Bo co można w tym czasie robić? W mojej ulubionej pralni Cafe Frania podczas płukania dają kawę, podczas wirowania możesz pograć w karty, a w czasie suszenia sprawdzić wiadomości na Onecie. Wczoraj jednak znaleźliśmy z szefem przybytku Grzesiem nową rozrywkę. Augmented Reality. Dla mnie pranie jakoś subiektywnie zrobiło się szybciej, dla niego... No cóż, każdemu właścicielowi punktu usługowego zdarzają się chwilę, gdy wolałby, żeby klienci przyszli innym razem. Augmented Reality, czyli rzeczywistość rozszerzona, to - jak podaje Wiki - "system łączący świat rzeczywisty z generowanym komputerowo. Zazwyczaj wykorzystuje się obraz z kamery na który nałożona jest generowana w czasie rzeczywistym grafika 3D." Praktycznie całość w wersji 'domowej' polega na wykorzystaniu komputera z kamerką internetową oraz pochłaniającego niezliczone ilości czarnego tuszu wydruku z markerami. Zadrukowana kartka - ustawi...

Terminator na bezsenność

Odkryłam właśnie, że przy kolejnej z rzędu nieprzespanej nocy najciekawszą rozrywką okazuje się być czekanie na dzień. Programiści z Xeric Design też chyba musieli być tego zdania, bo podarowali światu EarthDesk , czyli "award-winning dynamic desktop application", który zastępując klasyczną tapetę na pulpicie, pozwala obserwować aktualizowaną co kilka minut granicę między dniem a nocą. Słowo, że to najlepsza addicting game, jaką widziałam! EarthDesk od Xeric Design EarthDesk jest fajny, ładny, kolorowy, pozwala podczepiać kamerkę w różnych punktach Ziemi (czy nie-Ziemi) i potrafi też podnieść adrenalinę, bo aktualizując obraz, uwzględnia także chmury, co oznacza, że siedząc w domowym zaciszu, mamy szansę zostać naocznymi świadkami rodzącej się trąby powietrznej czy tajfunu. Ma jednak podstawową wadę - jest płatny. A jako że ani nie zamierzam dopłacać do swojej bezsenności, ani nie uśmiecha mi się przegapić początków apokalipsy przez utrudniające widoczność napisy przypo...

Pulpit dla zwolenników trzeciego "d"

Dostałam ostatnio linka do czegoś idealnego dla tych, dla których najciekawszym aspektem nowych wersji wszelakich systemów operacyjnych jest ich strona graficzna. Nie idzie o skórki, ikonki ani stylizacje na OS, którego chcemy, a którego nie mamy. Nic z tych rzeczy. Tym razem chodzi o głębię osi Z. Link do Shock Desktop 3D / Link do BumpTop 3D Trójwymiarowe pulpity z jakiś tam swoich powodów zawsze sprowadzają się do pudełka. Nie rozumiem dlaczego. To trochę, jakby na pierwszy plan rzucić linie pomocnicze. Jakby założyć, że przestrzeń wygląda najlepiej, gdy jest ograniczona i przycięta. Ale mniejsza, to margines jedynie. Zmierzam do tego, że wpisując w wyszukiwarkę słowa kluczowe, bardzo szybko przekonałam się, jak wąskie mam pole manewru. W skrócie mówiąc, wybór mój sprowadzony został do decyzji orzełkowo-reszkowej - życzę sobie spędzać czas wewnątrz czy na zewnątrz pudełeczka? Wersja zewnętrzna jest do bani, to wiadomo od lat. Wszystkie odmiany a'la Berylowych mult...

Wyraź siebie laleczką

Jeffrey Ventrella (niegdyś Ventrella Linden), twórca flexi primów i There.com , a przede wszystkim specjalista od awatarzej 3D komunikacji, pojawił się w zeszłym miesiącu na Orange Island. Jego bezgłowa postać zajęła miejsce w cieniu gigantycznej dłoni lalkarza i przyczepionej do niej marionetki. Mówił o Avatar Puppeteering , czyli próbach przełamania nienaturalnego, a'la filmowego i powtarzalnego sposobu poruszania się w Second Life na rzecz pełnej i natychmiastowej interakcji . Pomysł nie jest nowy, bo równo trzy lata temu Linden Lab ogłosiło swój nad nim patronat -> projekt Physical Avatar . I zamilkło... Ponoć odpuścili i całość przeszła w ręce młodych, zdolnych, zapalonych a niezależnych. Cisza. Zostają nam niepraktyczne HUDy do strojenia min i stare dobre AO. Moje ponoć zakrawa już na noobowskie (napomniała mnie Linka), więc zebrałam się w sobie i poszłam skomponować nowe. Nie żeby to, co wybrałam, specjalnie różniło się od poprzednika, ale załapałam chyba, o co chodzi w ...

Kliknij, aby nadać nazwę, czyli uwaga na marginesie wakacyjnych fotek

Kto korzysta z googlowych bajerków, pewnie świetnie o tym wie, że od jakiegoś roku Picasa Web Album rozpoznaje nasze buzie na fotkach . Po co? Jedni mówią, że idzie o to, żeby łatwiej się segregowało obrazki, inni rozwijają teorie spiskowe (btw. słyszeliście już o tym, że obowiązkowe niebawem szczepionki przeciw świńskiej grypie mają być narzędziem masowej zagłady?). Rzadko dzielę się swoimi zdjęciami, bo - podobnie jak mój ból zęba - nikogo one nie interesują, więc dopiero teraz odkryłam udoskonalony album googlwy. Dał mi nieco radości, a radością trzeba się dzielić. Załadowałam kilka starych fotek, żeby zobaczyć jak to działa. Spodobało się. Wklejam kilka moich ulubionych .

Evolver - fabryka avatarów

Evolver - dostępna od trzech tygodni wersja alfa zabawki, która powinna teoretycznie zrujnować, a w praktyce zapewne tylko nakręci skinowo-shapeowy biznes nie tylko w Second Life. Darmowa fabryka avatarów. Można by prawie powiedzieć, że Evolver to mocno okrojona wersja wbudowanej w klienta SL aplikacji do tworzenia postaci 3D. Ale nie można. Głównie ze względu na drobiazg nazwany "Your Clone". Cała pracja, jaką musiałam wykonać, żeby dostać trójwymiarową, cyfrową wersję siebie, to przygotowanie dobrze oświetlonej fotki w formacie JPEG, wielkości nie mniejszej niż 500kb, na której odległość oczu od brody wynosi ok. 400 pikseli. Upload, kilka minut na zrobienie sobie kawy i voilà ! Pikselowa - a jednak RL-owa - ja. Za ciorta oczywiście nie wyglądam tak, jak na tym obrazku. Nijak to mnie nie przypomina, ale przynajmniej skin mój. Ewidentnie go rozpoznaję. Niech no tylko Linden Lab dogada się z Evolverem, a wszystkie Lelutki będą mogły mnie cmoknąć. Ha! Jedyne czego jeszcze by s...

Prism - ot, taka sobie aplikacja

Mozilla Labs wypuściła kilka dni temu nową zabawkę. "Ładne i bezużyteczne, czyli powinno ci się spodobać" stało w opisie do linka od Margaryny Palmy, który udaje, że czytanie newsów o wszystkich nowych programach, aplikacjach i innych pierdołach należy do jego obowiązków zawodowych i musi koniecznie robić to w godzinach pracy. A niech tam, będę mu beta testerem. Zainstalowałam. Szczerze powiedziawszy, nie wiem, o co taki szum Mozilla robi, ale już mówię, w czym rzecz. Może komuś się spodoba. Cała idea polega na tym, żeby nie otwierać już stron www w przeglądarce, jak to robiliśmy do tej pory, ale w zupełnie niezależnym okienku aplikacji. Prism pozwala za utworzenie z każdego z naszych ulubionych URLi czegoś na kształt mini-programu, samodzielnej aplikacji, do której możemy stworzyć skrót na pulpicie, na pasku zadań czy w menu start . Hmm... no i...? No i nie wiem. Dlaczego miałabym wybrać Prism, zaśmiecić sobie pulpit skrótami i zrezygnować z genialnie praktycznego i przyjaz...

Oral fixation

Jako osoba wiecznie głodna i nazbyt gadatliwa dużo uwagi poświęcam temu, żeby trzymać buzię zamkniętą. Ostatnie sprzątanie inventory (huh... trudno uwierzyć, ale uporałam się z tajemniczym i budzącym grozę, rozrastającym się przez dwa lata folderem o wszystko mówiącej nazwie "stuff") obudziło we mnie miłość do wszelakich zapychających usta attachmentów. Oczywiście mam swoich faworytów. Na przykład szczoteczkę z pastą do zębów z pięcioma różnymi animacjami szorowania (z czego jedna jest nieprzyzwoita nieco, wiec nie używam) z Magic Nook , sklepu słynącego z asortymentu tak skrajnie absurdalnego i nieprzydatnego w Second Life, że aż nie da się nie zakochać. Albo te czeresieńki od Griffin's z fotki powyżej (ostatnio krzyczeli o niej na grupie Z.Z.Z.). Efektownie buchający z usteczek Cold Breath, który mam skądś, ale nie pamiętam skąd i równie bezSLURLowy lizaczek Heart Lolly, zgarnięty od Morri czy Ayu jeszcze przy okazji którejś tam ze SL'angowych bezsennych nocy (jego...

SLPOLSKA.PL upgrade

Jakiś czas już temu puszczone w świat Archiwum Blogów SL Polska okazało się nie być zupełnie chybionym pomysłem. Trochę osób tam się codziennie kręci. A że życie nie toleruje stagnacji, czas nadszedł, by iść za ciosem. Poza linkownią i feedem z polskich blogów pod adresem http://slpolska.pl/ od dziś (oficjalnie) znaleźć można także SLURLe do prowadzonych przez rodaków miejsc w Second Life i kalendarz . Lista adresów w SL na ten moment ogranicza się do wysp. Celowo. Nie jestem w stanie ogarnąć wszystkich klubów, sklepików i innych cudów pixelowej krainy, więc nawet nie próbuję. Szczerze liczę na to, że każdy owner znajdzie sekundkę, żeby podesłać SLURL z nazwą i fotką. Przynajmniej wszystko będzie tak, jak tego sobie życzy. Bez potrzeby poprawiania i zgłaszania zażaleń. Zapraszam serdecznie, dodam tak sprawnie, jak tylko to będzie możliwe. Kalendarz natomiast jest z założenia naszym odpowiednikiem listy eventów ze strony Linden Lab. Tu sprawa jest o tyle ciężka, że wymaga regularn...

AdTaily mi działa

Ha! Mam już moje AdTaily . Dzięki wsparciu szanownego autora projektu poszło dosyć sprawnie i od dziś na pasku bocznym mojego bloga można zamieszczać swoje ogłoszenia. Fakt, szablon nie pozwolił umieścić ramki w większych rozmiarach i wyżej, ale pomyślę nad nową templatką (i tak wystarczająco długo już wysłuchuję zgryźliwości Shuftana odnośnie tych esów-floresów na górze). Chociaż jak na mój gust nie jest tak źle. Zobaczymy. Obsługa AdTaily jest niezwykle intuicyjna (sprawdzałam, próbując ogłosić samą siebie u siebie - absurdalność pomysłu zapłacenia za linka do tej samej strony, na której jest ogłoszenie, była na tyle kusząca, że ledwo się powstrzymałam). Gdyby jeszcze tylko można było płacić w L$, to zupełnie już kojarzyłoby mi się to cudo z tablicami reklamowymi w SL. Fajnie by było móc jakoś rozdzielić potencjalnych klientów. Dla Billa Gatesa i Philipa Lindena jedna cena, dla Rezydentów SL inna - taka sama, jak za tablice in-world. Pięknie by to usprawniło nagłaśnianie pixelowych ...

AdTaily

Jakimś tajemniczym sposobem zawsze dobrze poinformowany Lincoln podzielił się właśnie nowym odkryciem (czy Ty nie powinieneś być teraz w pracy, a nie biegać po necie...?). Na blogu Mediafun gwiazdami dnia są Janda, Wajda i nie kto inny, jak Jakub Krzych (niegdyś) z Making Waves Polska. Zapewne pamiętacie ich z SL. Nowa zabawka Jakuba nazywa się AdTaily i niezmiernie mi się podoba. Myślę, że nie tylko dla mnie Internet oznacza przede wszystkim pojedynczych ludzi zapełniających go treścią (czy 'treść' to dobry zastępnik dla 'contentu'?). Omijam totalnie wielkie serwisy informacyjne. Nie muszę tam zaglądać. Większość tego, czego mi trzeba, znajduje się na prywatnych blogach. To już zdecydowanie nie jest nisza. AdTaily to sposób na zauważenie i docenienie potencjału tej części sieci. Pozwala na proste i bezproblemowe sprzedawanie miejsca reklamowego na Twojej stronie, blogu czy cokolwiek tam masz. Sam wyznaczasz cenę, sam moderujesz zawartość ogłoszenia. Na koniec zgarni...

Touch me

"Do końca br. mają zniknąć bariery, które ograniczają transgraniczny handel online. Konsumentów dyskryminować nie można - pisze unijna komisarz ds. konkurencji w odpowiedzi na interpelację polskiej europoseł." - podała jakiś czas temu Gazeta Wyborcza . Co to oznacza w praktyce? Wreszcie dostęp Polaków do cukierków w iTunes Store przestanie być wydzielany i cenzurowany. Hurra! Co więcej, 1 kwietnia Gnekii wypuściło Sparkle IM , 4-dolarowe cudeńko do tekstowych pogawędek w Second Life przez iPhone'a lub iPoda Touch. Fakt, ograniczone możliwości, ale ci, którzy obdarzyli SL specjalnymi względami i nie tolerują rozłąki, i tak przywykli już do równie ułomnego AjaxLife'a (dla skąpców/oldschoolowców przypominam o lekkiej, przenośnej wersji https://ajaxlife.net/iphone/#_login ) czy niedziałającego tymczasowo SLeeka . Koniec końców, kto jeszcze tego nie zrobił, powinien pomyśleć o wyposażeniu się w odpowiedni device. Ja zrobiłam to jakiś czas temu, porażona gadżetem wiszący...

Nowa lepsza linkownia

Wersja Alfa naszego Archiwum Blogów SL Polska ewoluowała. Z pomocą Ayu i Sqla, z drobnymi sugestiami Linki, z Jackową kolaboracją z wrogiem zza zachodniej granicy (o ujmującym nazwisku Katzenfreund), który raczył zrobić wtyczkę niedostosowaną do naszych pięknych polskich znaków diakrytycznych, powstała linkownia z feedem z umieszczonych na niej blogów. Co godzinę aktualizowana lista postów z polskich blogów w jednym miejscu. Dla wygody. Mam nadzieję, że będzie służyć dobrze. www.slpolska.pl

Archiwum Polskich SL Blogów

Second Effects opublikowało niedawno listę najbardziej popularnych SLowych blogów. Nie muszę chyba dodawać, że wywołało to burzę nieziemską i sterta kamieni posypała się w stronę autora rankingu, zagruzowując mu miejsce na komentarze. ArminasX się ugiął i kolejny raz uaktualnił swoje zestawienie. I dobrze. Dla nas. Pierwsza dziesiątka wygląda faktycznie znajomo: # 1 Massively # 2 Official Second Life Blog # 3 iheartsl.com Second Life's largest community blog # 4 New World Notes # 5 VintFalken.com # 6 Torley Lives # 7 Not Possible IRL # 8 Fabulously Free in SL # 9 Free*Style # 10 Ana Lutetia inSL Reszta TUTAJ Im jednak dalej w las, tym bardziej obco. Cała lista ma po ostatnich poprawkach 585 pozycji i chyba już nie urośnie. Nie ma się jednak co łudzić, polskich blogów tam nie będzie. Trzeba nam własnej listy. Klapnęliśmy więc z Shuftanem w niedzielny wieczór i zebraliśmy linki do wszystkiego, co po polsku lub przez Polaków o Second Life nam znane. Oto rezultat. Jeśli coś pominęliśm...
Copyright © Plateau Project by Uzi Boa
Design out of the FlyBird's Box.