niedziela, 27 września 2009

Przeciwko podróżowaniu

Gdy kierowca autokaru dochodzi do wniosku, że najlepszym zagłuszaczem upływającego czasu w środku nocy jest film z ryczącymi lwami, słoniami i skandującym tłumem, a potem z troską pyta, czy klimatyzacja ustawiona jest na temperaturę zapewniająca komfortowy sen. I gdy kolejne paczuszki smsów zalewają kolejno każdego pasażera przy przekraczaniu kolejnych - z tej perspektywy zbyt gęsto rozłożonych - granic, wywołując pomruk niezadowolenia, a jednak z jakiś tajemniczych powodów nijak nie motywujących do wyłączenia dźwięku w telefonach, wtedy wszysto zaczyna być z plastiku.
I twoje ciało zgniecione w nienaturalnej pozycji, i kupione w przydrożnej stacji benzynowej chipsy, i mijające cię na autostradzie samochodziki. Wszystko wygląda, smakuje i pachnie jak guma czy plastik.

Zupełnie jakby Ken zajechał pod plastikową rezydencję Barbie swoim plastikowym cadillakiem i wstąpił na plastikową kawę z ciasteczkami.
Margaryna pouczył mnie później, że zaczynam być de mode. Szukanie arche świata nie jest trendy już od tysięcy lat. Nic jednak nie poradzę - jak na mój gust świat stworzony jest z plastiku i gumy. No i trochę z silikonu.

Dla tych, którzy mają zdolność wzbudzania w sobie empatii - drobny film drogi o tym, jak fascynujące jest moje życie odkąd opuściłam SL:

Prześlij komentarz

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *