niedziela, 26 października 2008

Jeszcze jedna wycieczka zagraniczna - EVE online



Konstytujca ogłoszonawybory do Rządu PR rozpoczęte, czas na królewską emeryturę. Zacisznego kątka dla siebie szukać zaczęłam pracowicie, a że LL od kilkunastu miesięcy wmawia mi, że mogę wszystko, nieskromnie wzrok uniosłam na pikselowe niebo. Zapisałam się na dwutygodniowe wakacje (free 14-day trial) w EVE-online
Założyłam, konto, stworzyłam postać (trzykrotnie, bo za pierwszym razem załapałam się na codzienny (!) maintenance downtime, za drugim natomiast okazało się, że plan kariery gwiezdnego kupca nie przystaje do przygotowanego mi przez bogów, a ogłoszonego ustami kapitana Sqla, przeznaczenia). Tak oto jako waleczna i siejąca grozę swoim imieniam Uzia ruszyłam na podbój kosmosu, przemierzając galaktyki w poszukiwaniu krwi i mamony.


Gdzieś około trzynastu gwiezdnych wrót od mojej bazy (które z racji braku umiejętności pokonywałam na autopilocie, co zajęło wystarczająco dużo  czasu, abym swobodnie mogła kupić i zjeść obiad) spotkałam niezbyt urodziwego początkującego kapitana w niespecjalnie finezyjnym statku. Nie pamiętam, jak mu było, ale wołali na niego Sql.
On zatruł mój umysł żądzą krwi, ja jego wizją potężnej armii. Ruszyliśmy zabijać i grabić. Zbieramy na własną gwiezdną korporację :)
Ayumi już do nas dołączyła, czas na Ciebie Obywatelu! 

Zabawa przednia, nie ma co. Chociaż nie ukrywam, że miałam moment zwątpienia, gdy drugi raz z rzędu wracałam do bazy w kapsule rantunkowej, zostawiając cały swój łup dryfujący między asteroidami. Ale że zacytuję - "Pomyśł o celach wyższych żołnierzu - podbój kosmosu". Gdyby tak skolonizować kilka układów słonecznych dla Republiki...

Wracając do Republiki. Między jedną a drugą misją pobiegłam do SL odebrać pocztę królewską. Nie było to łatwe. Moja skrzynia na listy została zasiedlona przez republikańskiego barda i pewnego pana, który, jak głosi plotka, znajomość z królową miał zacząć od słów "jesteś botem?". Obaj siedzieli na skrzyni i podśpiewywali. A szło to tak: 

[7:11]  Euzebiusz Applemoor: Tooony Easterwoood, smutne oczyyy maaaa!

[7:11]  IslanderEgO Landar: lalalallala

[7:11]  Euzebiusz Applemoor: Tooony Easterwoood, wciaz patrzy w daaaal

[7:11]  IslanderEgO Landar: lalallaalala

[7:11]  Euzebiusz Applemoor: dostal kicka za spamowanie

[7:12]  IslanderEgO Landar: LA LA !

[7:12]  Euzebiusz Applemoor: co za zlosliwi dali go dranie?!

[7:12]  IslanderEgO Landar: pam pam param...

[7:12]  IslanderEgO Landar: chyba pojdzie mu za to w banie...

[7:12]  IslanderEgO Landar: la la ?

[7:13]  Uzi Boa pogwizduje

[7:13]  Euzebiusz Applemoor: zagadal tony do mnie priwa

[7:13]  Euzebiusz Applemoor: i zada pracy, nie chce piwa

[7:13]  IslanderEgO Landar: coz to za besia go skrzywdzila !

[7:14]  Euzebiusz Applemoor: chcialby sobie lindeny zarabiac

[7:14]  Euzebiusz Applemoor: i na kobiety je wydawac

[7:14]  Euzebiusz Applemoor: :)

[7:15]  Euzebiusz Applemoor: ublagajmy uzi wszyscy wkolo

[7:15]  Euzebiusz Applemoor: daj mu prace a bedzie wesolo!

[7:15]  Euzebiusz Applemoor: nie badz uzi zla krolowa

[7:15]  Euzebiusz Applemoor: sie usmiechnij, kiwnij glowa

[7:16]  IslanderEgO Landar: powinienem posredniaka zalozyc :D


Postanowiłam pocztę sprawdzić jutro i wróciłam do EVE przedzierać się przez gąszcz interfejsu. Nie wiem, co robie, ale usadziłam mojego ava na 12 godzin - uczy się trzeciego poziomu czegoś tam, żeby pojąć podstawy cybernetyki niezbędnej do wykorzystania kilku bajerków z inventory.



-------------------------------------------------
28.10.2008, godz. 22:05

Mamy korporację! Teraz zbieramy na bazę :)

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1