wtorek, 28 października 2008

Porządki

Jako że mam do zrobienia kilka dosyć pilnych i niezmiernie odpowiedzialnych rzeczy, jak to zazwyczaj w takich sytuacjach bywa, zabrałam się za sprzątanie. Wyszorowałam każdy milimetr pomieszczenia, które obecnie służy mi za schronienie przed deszczem i chłodem, poskładałam koszulki/sweterki/majteczki w idealne kosteczki i przetestowałam kilka wariantów ułożenia książek na półeczce. Nie poczułam ani ulgi, ani natchnienia do pracy. "Za szybko mi widać poszło" pomyślałam i pierwszy raz w życiu pojęłam, dlaczego ludzie kupują wielkie domy.
Już miałam się poddać i zabrać za to, co robić powinnam, gdy doznałam olśnienia. Jest przecież jedno miejsce czarne i przerażające na tyle, że nie odważyłam się tam zagładnąć od miesięcy, bajzel godny Augiasza - moje kolekcjonowane skrzętnie, z pasją Estreichera dopisywane do pogmatwanej pajęczyny folderów i podfolderów bookmarki.

Takie sprzątanie bookmarków to prawdziwa podróż sentymentalna. Niezwykle miło jest na przykład odkryć, że któregoś tam dnia musiałam mieć przyrost ambicji na tyle powalający, żeby stworzyć folder o nazwie "e-learning". Albo że mam cały podfolder zapełniony przez Ayu, Linkę czy Morri namiarami na rzeczy, które "koniecznie natychmiat musze kupić!" :) 
O ile zalegające URLe do bloga Cezarego Fisha i SL'ang Life mag były uroczym kęsem słodkiej magdalenki, to otwarcie folderu o finazyjnej nazwie "stuff" mogłoby grozić zadławieniem (mam taki sam w SL inventory i też się go boję :( ). Zostawiłam, niech leży, nie nadeszła jeszcze jego pora... Chociaż przyznam, że przeszło mi przez myśl, żeby użyć funkcji 'Open in Tabs'. To by mogło być zabawne.


Porządkując, zaczęłam czytać i odkryłam, że umknęła mi wiadomość, której wyczekiwałam od początku roku. Linden Lab Builds Bridge Between Second Life and Real World With New Voice-Driven Instant Messaging Client
Linden Lab®, creator of 3D virtual world Second Life® (www.secondlife.com), has announced a new voice and instant messaging client that will enable Second Life Residents to connect and communicate with their Second Life contacts whether or not they are actually inworld. The thin client, called SLim™, provided by Vivox (www.vivox.com) in partnership with Linden Lab, enables Residents to conduct voice or text conversations with members of their Second Life Friends list in and out of the virtual world.
 
Jakim cudem przeoczyłam newsa, o którym pisał Reuters, SLNN i Vint Falken, nie wiem. Ważne natomiast, że coś ruszyło. Jeśli ktoś z Was czytał obietnice LL na 2008 rok, zapewne zauważył, że Joe Miller przebąkiwał tam o odchudzonym kliencie.
Information Week podawał, że oficjalny komunikator zaplanowany jest na luty 2008! Tymczasem ostatnie wieści wskazują, że klient VoIP/IM pojawi się dopiero pod koniec roku. Niemniej, już prawie dwa miesiące mijają, odkąd LL wyciągnęło łapkę po SLim.
Jasne, że zawsze można zadowolić się używaniem przeróżnych Slonów, Sleeków, AjaxLife'ów itd. Tyle, że jakoś odkąd przez moje konto przepływają Lindeny na opłacenie wyspy, mniej radośnie rozdaję login i hasło i z ulgą powitam SL-owego Skype'a by LL :)


Drugim wspaniałym odkryciem dzisiejszego dnia, była ignorowana przeze mnie dotąd nowa funkcja bloggera - obserwowanie
Nic oszałamiającego rzecz jasna, ale tak mnie zaskoczyło, że jestem obserwowana, że aż sama obserwować zaczęłam. Nikt mnie chyba jeszcze nigdy nie obserwował, a przynajmniej nic o tym nie wiedziałam :) Sprawa z obserwującymi jest o tyle sprytna, że można przyglądać się komuś jawnie lub z ukrycia. Szczere i otwarte obserwowanie ma jedną zaletę - daje obserwowanemu informację o istnieniu obserwującego. W ten oto banalny sposób dowiedziałam się, że blogosfera wzbogaciła się o kolejny polski SL blog. Forest Magic & Fores People czyli Magiczny Las i jego Leśni Ludzie w Second Life. Istnienia SIMu byłam świadoma, ale zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z tego, że mają tam królową! Zerknęłam szybciutko na listę znajomych - jest! a jak! Pamiętam, nieświadoma tego, z kim mam do czynienia, beztrosko umówiłam się swojego czasu z Jej Wysokością Airią Camel na pojedynek na leśnej arenie... To będzie zaiste królewska potyczka.

Jeśli ktoś ma ochotę się przyłączyć, zgłoszenia na Wielki Turniej Białej Broni trwają do końca miesiąca. Jak na mój gust, może być ciekawie. Trzeba pomyśleć nad załogą rycerzy w barwach Republiki :)


Gdy akurat dodawałam do listy obserwowanych Mad, na jej blogu pojawił się nowy post. Wygląda na to, że i byłej pani Premier zrobiło się ciasno w SL i wybrała się na wycieczkę do There. Byłam tam raz, ale z całego zwiedzania pamiętam tylko irytujące dymki nad głowami i to, że nie mogłam odnaleźć swojego towarzysza podróży (ech, czy ktoś jeszcze pamięta pingwina Ramę...? :( ). Przenieśliśmy się szybciutko do Extropii, ale nie zdzierżyliśmy tych okropnych hawajskich koszulek i wróciliśmy do SL. Wnosząc po konkluzjach w poście, Mad chyba w There też nie zostanie. Post ma jednak wartość edukacyjną :) Sprawdziłam, na blogu Mad znajduje się jeszcze jeden wpis z cyklu "inne wirtualne światy" - mówi o miejscu, o którym nigdy nie słyszałam, o Twinity.
Już chciałam proponować zrobienie cyklu reportaży, gdy przypomniałam sobie stary wpis na blogu Lincolna - "Great overview of 42 (current open or in beta) virtual worlds in 7 minutes". 42 kiepskie światy to nie dla mnie...
Ale filmik klawy, pozwól Linc, że sobie pożycze :)

Prześlij komentarz

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *