czwartek, 16 października 2008

Ambasador Czechii przeprasza Królewskiego Misia


Kilka tygodni minęło już od tzw. incydentu Miś, który poruszył serca prawdziwie wiernych Obywateli Republiki. Wydawało się, że kontakty dyplomatyczne z Czechią zostały zerwane na zawsze. Nie doceniłam jednak, jak się okazało, siły przekonywania i uroku osobistego pani Ambasador Muzy Waco. 
Pani Muza "od sytuacji beznadziejnych" doprowadziła do konfrontacji.  Kilka dni temu otrzymałam oficjalne pismo na równie oficjalnym notecardzie informujące o balu wydawanym w klubie Ambasadora na cześć Polskiej Republiki. Notce towarzyszył IM zapewniający o tym, że Miś jest oczekiwany i mile widziany (o ile założy odpowiedni tag...). 
Kilkanaście godzin póżniej Ambasador ThomasK i Królewski Miś stanęli pyskiem w twarz i spojrzeli sobie w oczy. Co tam zobaczyli? Ciężko powiedzieć. Zrozumieli się chyba bez słów, bo na ogólnym nie padło ani jedno zdanie. Coś mi mówiło (może IM, może moja niezwykła zdolność czytania w myślach zwiarząt), że Misiowi doskwiera brak animacji przyzwoitego pacnięcia misiową łapką, niemniej obaj panowie zachowali zimną krew i wymienili się dyplomatycznymi uśmiechami.

W pewnym momencie tańce mi przerwano i zaprowadzono do miejsca tajemniczego i o przeznaczeniu nieprzeniknionym. Ambasador oznajmił, że jest to Loża, która od dziś stanie się Królewską Lożą. Po szybkiej konsultacji z Pania Ambasador [Uzi Boa: ? - Muza Waco: ;) ] wykoncypowałam, że trzeba będzie Czechom oddać kamienice w Republice...
To, co działo się dalej, było na tyle zawiłe i wiązało się z taką ilościa wymienianych TP i "?"-";)", że nawet nie podejmę się relacjonowania. Coś jest na rzeczy z tym "czeskim filmem". Jakby poziom abstrakcji był mały, na koniec zrezował mi się przed nosem Sql w gajerku od Armidi z primowymi flexi połami. Przerażające jak SL zmienia ludzi.



[wszystkie foty by Królewski Miś Quadro]
Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1