czwartek, 13 listopada 2008

Call girl

(fota by Morri P.)

Nie istnieje w świecie pikselowej mody nic wartego zainteresowania poza premierą nowych kolekcji sióstr Lu. Zdanie ryzykowne, ale zawsze byłam gotowa umrzeć za swoje przekonania :)
Od tygodni niczego nie kupowałam, czekałam.
I pojawiła się. Piękna, powalająca, oszałamiająca itd. Nie spodziewałabym się, że może być tak zdradliwa.
"Uzia, złamałaś ToS!" wykrzyczała wściekła Morri (wściekła nie z powodu złamania ToSu, ale dlatego, że zwinęłam jej sprzed nosa prawie wszystkie kiecki). "Upubliczniasz moje IMy!"
No fakt, nie dało się ukryć. Najnowsza kreacja Paper Couture pokryła się sekretami naszej prywatnej rozmowy. 
Nie ma wątpliwości, że przykładny rezydent doniesie o tym zajściu Linden Lab. Powstaje w tym miejscu jednak pytanie podstawowe - na kogo ma być wysłany raport? Na siostry Lu, bo to ich dzieło stało się nośnikiem zakazanych treści? Na mnie samą, bo to ja założyłam zdradliwą kieckę i to obraz mojego okienka rozmowy wyświetlił się na mojej piersi? Czy może na LL itself, bo to oni odpowiedzialni są za błędy w SL? 
Sprawa głupia, bo nie dość, że stałam na anglojęzycznym simie, to ważkość moich rozmów z panią minister pozostawia zazwyczaj wiele do życzenia. Wyobraźcie sobie jednak, że przydarza się Wam to samo na zatłoczonej polskiej ziemi, a w treści IMa do przyjaciela niewybrednymi słowami opisywaliście swój stosunek do siedzącego obok awatara, którego wprawdzie macie jeszcze w partners, ale planowaliście w najbliższym czasie to zmienić i od kilku dni szukaliście sposobności zakomunikowania jej/mu tej nowiny. Albo że właśnie w przypływie uniesienia podawaliście komuś hasło do swojego konta bankowego.
Jednym słowem, strzeżcie się tajemnic i ciuchów sióstr Lu (zwłaszcza, że ja już wszystkie mam ;) ).

Piękna prezentacja pięknej kolekcji - New Fall Release from Paper Couture.
Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1