środa, 12 listopada 2008

Zaprzysiężenie w strugach deszczu

SL sabotuje nasze wybory, nasza drogą, rodzącą się w bólach demokrację (chociaż chyba właściwy związek frazeologiczny w tym wypadku to 'raczkująca demokracja'). Lagi, crashe, niedziałające TP. Rzucali kłody pod nogi, jak mogli. Nie daliśmy się jednak stłamsić. Głos ludu jest silniejszy i niczym śnieżnobiała gołębica wzbija się w pikselowe niebo i szybuje ponad serwerownią LL.

Punkt 20:00 na Rynku pojawiła się Marita i jej świta. Nie zaprzestali agitacji. Walka o stołek premiera nadal trwała. O dziwo nie przybył mecenas Shuftan, chyba niepoważnie traktuje swoją klientkę. Kilkanaście minut i sporo crashów później wszyscy ministrowie złożyli uroczyste ślubowanie:

Świadom obowiązku wierności wobec Polskiej Republiki, ślubuję uroczyście i zaręczam honorem, jako minister Rządu Polskiej Republiki, w pracy na rzecz dobra Simu nie ustawać, a troskę o jego godność, zwartość i moc za pierwsze mieć sobie przykazanie. 
Tak mi dopomóż Linden Lab.

Wszystko było tak, jak należy. Poza tym jedynie, że Namiestnik Królowej Morrigan Polanski z powodów technicznych przebrać się nie zdołała i przyrzekała wierność Republice w gumowcach. Może to i lepiej, bo się nie zaziębiła.
Niestety okazało się, że budowane w pośpiechu miasto ma kulejący system kanalizacyjny i jesienne ulewy zalały płytę rynku. Drzewa w Republice, dające kojący cień latem, teraz stały się nie lada problemem. 
Spadające liście zatkały kratki odpływowe i spacerujący po Rynku brodzą po kostki w kałużach. Mam nadzieję, że Rząd zajmie się tym problemem i zatrudni kogoś do sprzątania wyspy. Nie wiem tylko, czy w SL palenie liści jest legalne.

Ale to już orzech, który nowi ministrowie, nie ja, będą gryźć :)

W kwestii formalnej - w Rzadzie PR zasiadają: 
Pietia Szondi - Premier
Marita Karu 
Radoslaw Jetcity
MaxJames Chemistry 
Morrigan Polanski - Namiestnik Królowej
Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1