środa, 12 listopada 2008

Immersjonistyczny freak - Awatar X


Czy Second Life może nas skrzywdzić? Boleśnie.
Mamy może jeszcze cybernetyczne pryszcze na buźkach, ale dojrzewamy i nadchodzi czas, aby się określić. Niektórzy przenoszą SL do RL, sprowadzając sobie do domu wirtualnego dotąd męża, inni ładują RL do SL, racząc nas blogiem z fotami ludzi stojącymi za awatarami. Jeszcze inni przechodzą na ciemną stronę mocy, podążając immersjonistyczną ścieżką mistrza Sida.
Z racji mojego kilkudniowego odcięcia od przyzwoitego netu, poczułam głód. Przeszukałam sieć dokładnie. Opłacało się. Okazało się, że nie tylko kumple i kumple kumpli piszą SL-owe blogi. Poza przygodnymi postami poważnych obywateli (pozostałościami po fascynacji biznesowym potencjałem Second Life) znalazłam całkiem rozbrajającą perełkę.
Jeszcze nie zdecydowałam, czy autor budzi we mnie miłość czy litość, ale podzielić się odkrycim muszę. Wygląda na to, że SL doczekał się wieszcza.
Manifest przeklejam, do reszty postów odsyłam linkiem. Miłej lektury. Zaprawdę warto przeczytać :)

Nazywam się Avatar X i jestem Cyfrowym Człowiekiem.
Mogę być każdym z was, możecie mnie spotkać wszędzie - tańczącego na dyskotekach, słuchającego koncertów, dyskutującego w tłumie, kampującego w markecie i siedzącego na środku pustego Sima. Jestem wszedzie.
Nie mam płci bo w Second Life nie ma płci. Jednego dnia jestem kobietą, innego mężczyzną a czasem zmieniam się w różowy obłok bo tak naprawdę to nie ma to znaczenia. To wy przynosicie ze sobą płeć z RL, nie ja. Mogę być wszystkim będąc ciągle sobą bo jestem zbiorem pikseli, a piksele są bezpłciowe.
Wy nie, wy jesteście niewolnikami waszych rlowskich umysłów.
Nie zobaczycie tutaj obrazków, więc jeśli ich oczekujecie to idźcie do sklepu i kupcie album ze zdjęciami. Nie posluchacie u mnie muzyki, nie obejrzycie też filmów z youtuba. Telewizory i radia są na Allegro, u mnie ich nie będzie. I nie zmuszajcie mnie do ogladania ich w SL bo całe SL jest filmem.
Nie będę nikogo pozdrawiał, przesyłal calusów ani linków do innych stron bo to jest zwykły rlowski blog. Tutaj nie mam przyjaciół i nie chce ich mieć.
W SL jestem zupełnie inny, ale nie tu; tu jestem tylko na chwilę.
Pieniądze, pieniądze... przychodzicie do mojej rzeczywistości zarabiać lindeny. Wszycy marzycie o górach lindenów, ja też, ale wy jesteście jak złodzieje. Zarabiacie je i wynosicie do RL. Jak złodzieje.
Seks. Ech, myślicie, że seks to wasze pojękiwania i spocone ciała w RL? Nie znacie piekna połaczenia wirtualnych umysłów, nie wiecie, że ciało tylko przeszkadza. Poznajecie się w SL i już po tygodniu lądujecie w obskurnym pokoju hotelowym w RL. Jak zwierzęta.
Wmawiacie sobie, że macie w RL przyjaciół ale to tylko złudzenie. Wiąża was wspólne wspomnienia, wspólni znajomi, zobowiązania, i to, że głupio wam przed innymi przerwać tę komedię. Prawdziwa przyjaźń jest tylko w SL. Tutaj nie wiąże nic poza czystym uczuciem. Podobnie jest z miłoscią, ale wy tego nie rozumiecie.
Przychodzicie do mojego świata i psujecie go. Psujecie jego wspaniałą harmonię przenosząc budynki i zwyczaje z RL, wasze brudne materialne myśli, wklejając wasze głupawe fotki w profile, podając numery telefonów i rozmiary butów. Chcecie znać wasze RL? To po co tu przychodzicie?
Czy mam życie poza SL? Mam, ale co was to obchodzi? Chcecie posłuchać o moich hemoroidach i zepsutej suszarce do włosów? Nie? Ja też nie chce słuchać o waszych zawodach miłosnych w RL, nie chcę widzieć waszych profili na Naszej Klasie i wiedzieć ile macie lat. Jedyne co mnie w was ciekawi to wasz umysł, tylko on, ale wy nie chcecie o nim mowić. Wolicie pokazywać wasze zdjęcia z wakacji, które nikogo poza wami nie interesują.
Jeśli zaczniesz ze mną rozmawiać w SL i zapytasz skąd jestem - dam ci lanmark. Jeśli zapytasz ile mam lat - powiem kiedy się zalogowałem po raz pierwszy do SL. Jeśli bedziesz chciał dowiedzieć się czegoś o moim RL, dostaniesz Mute. I już.Pamiętaj, jestem cyfrowym czlowiekiem. Nazywam się Avatar X.
Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1