niedziela, 29 marca 2009

I po Królowej

Przedstawił mi ją wczoraj rano. Mówił o niej Cesarzowa. Ukłoniła mi się. “Jakież to urocze” pomyślałam. Przecież jeszcze chwila, a to ja będę miała kłaniać się jej.
Jak ciężko oddaje się osiem miesięcy swojego życia? To miejsce na serwerze, na które loguję się i o które dbam od półtora roku. Przezabawne jak bardzo można się przywiązać do kawałka maszyny. Jakbym wysyłała dziecko w świat i jeszcze na dworcu wykrzykiwała coś w stronę odjeżdżającego pociągu - pamiętaj, że w rogu wyspy Tija ma swoje pudełko, że Krzysiek wygrał konkurs i powinien rozwiesić tabliczki z nazawmi alejek, że biblioteka Ayu..., że teatr Szerewpa...., że Desio i Eve..., że nie rozmawia się z nieznajomymi i myje ręce przed obiadem...
A przecież to bez znaczenia, bo teraz ona decyduje, a zmiany polegają na tym, że nie jest już jak było. Pozostaje się cieszyć, że znalazł się ktoś, kto nie przerobi sima na mall albo osiedle mieszkaniowe, że komuś się chce pociągnąć Republikę. Niezwykle to cieszące, że żaden z mieszkańców wyspy nie zrezygnował z wynajmowanej parceli. Republika to Republika, żadna różnica czy z Królową, czy z Cesarzową na czele.
Pięknie było ją budować. Niech ma się dobrze.
Na mnie już pora. Czas się zabrać za coś nowego.

Dziękować wypada. Tym, którzy Rebublikę zobaczyli na simie bez primów i bez ziemi - Jackowi, Lincolnowi, Morrigan, Ayumi, Sqlowi. I wszytkim tym, którzy pojawili się po jej otwarciu i dołożyli trochę siebie do tego, czym Republika się stała.

Ckliwie się zrobiło. Zapewne przez tę muzykę dobiegającą z dołu (Rotarianie drugi dzień balują przy dzwiękach pianina i czegoś tam jeszcze). Znak, że czas kończyć.

Niech żyje Cesarzowa Talisha Daviau!
Prześlij komentarz

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *