środa, 1 lipca 2009

I po urodzinach

Ha, wypadałoby zrobić ankietę. Przyznajcie się drogie SL-owe dziatki, ilu z Was poszło na przyjęcie wujka Philipa?
Ja wykonałam kilka podejść. Według klucza - listy wystaw na simie świętującym. Nie przebrnęłam nawet przez 1/3. Trochę żałuję, bo to nie w moim stylu (ktoś grywa w Heroes of Might&Magic? Ja z tych, co nie odpuszczą, zanim nie oflagują wszystkich kopalni). Ciężko powiedzieć dlaczego nie skończyłam. Może z powodu przesytu - jakoś przytłaczała ta mnogość pozycji; może z powodu ogólnej duchoty - czarna, błyszcząca zewsząd glowem wyspa urodzinowa przytłaczała bardziej niż jej eklektyczny content; może dlatego, że nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to, co tam widzę, jest naprawdę klasycznie i zwyczajnie kiepskie, a może z powodu czekających na mnie misji w Age of Conan. Nigdy się już nie dowiem, niech więc nieudane (jak dla mnie) urodziny Second Life dołączą do pudełka z tajemnicami wszechświata.

Chciałam załatwić to przyzwoicie i przynajmniej pojawić się na przemowie Philipa. Nic z tego, Linka akurat tego dnia i o tej godzinie postanowiła uszczęśliwić mnie swoją osobą (niech ją piekło pochłonie, bo zaprawdę jest wysłannikiem szatana). Na szczęście YouTube zawsze wspiera spóźnialskich. Wkleję zamykającą pogadankę ojca założyciela (otwierająca jest TUTAJ), może komuś się zechce posłuchać (moja podpowiedz - nie warto).

Wielki Linden poopowiadał nieco o początkach, o planach, o nadziejach. Takim przygaszonym głosem mówił, że aż naganę dostał od współzabawowiczów i w drugim wystąpieniu się biedak tłumaczył. A na koniec wystąpili nagrodzeni Linden Prize. Ech... czy w SL istnieje jeszcze ktoś poza Gentle i jej Virtual Ability?! Na litość boską, odkąd pamiętam, tylko Gentle...

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to urodzinowe przyjęcie nie pokazało niczego poza tym, że się nam nasz światek kisi w swoim własnym, marnym sosie. Niebawem wszyscy dostaniemy niestrawności. A jeśli jeszcze raz ktoś zacznie ględzić o tym, że to Internet przyszłości, to słowo, zacznę wymiotować. Możliwe, że kiedyś wszyscy będą mieć awatary i cały net będzie wyglądał jak SL. Ok. Ale co do tego czasu?
Wypadałoby się wylogować i poczekać na tę przyszłość, bo jakoś nieklawo i niekolorowo tu teraz.


W dniu, w którym Second Life zakończyło obchody swoich szóstych urodzin, Jacek świętował swoje osiemnaste. Obiecałam mu, że o tym napiszę, ale nie mam jak skrytykować, bo nie zaprosił mnie na imprezę. Pozostaje tylko życzyć samych słodkości.
Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1