sobota, 25 kwietnia 2009

Hippopotomonstrosequippeddaliophobia*

No i wyszło niepremierowo. A miało niemal czasu zabraknąć. Czerwony kapturek w Piwnicy pod Aniołami i Songs of Marilyn Monroe w Second Life Opera (w wykonaniu ekipy Teatru Królewskiego, który przetrwał mimo upadku królowej). Jak to zazwyczaj bywa, im więcej ma być, tym mniej jest. Dziewczynka, wilk i babcia odwołani, Marilyn niby była, ale co z tego, skoro znów się na stream nie załapałam i jedyne, co słyszałam, to ekstatyczne pojękiwania seksualne z widowni. Widziałam też niewiele, bo przy około 80 osobach na widowni nagłe przeskoki scenograficzne jakoś nie służą.

Tweebuffelsmeteenskootdoodgeskietfontein, chciałoby się rzec (afrykańskie słowo oznaczające 'dwa bawoły ustrzelone jedną kulą'). Na śmierć.

P.s."Rindfleischetikettierungsüberwachungsaufgabenübertragungsgesetz!" powiedział barman z Bohemy Morri i Ando, do których poszłam się wyżalić. O przyczyny gadatliwości pracownika pytajcie pracodawców. Ja jedynie staram się dostosować.

P.s.s. poza Konstantynopolitańczykówiakną najdłuższym polskiem słowem jest 'najcharakterystyczniejszego' (27 liter).
Zresztą sprawdźcie sobie sami:


*Hippopotomonstrosequippeddaliophobia - angielskie 36-literowe słowo oznaczające 'lęk przed długimi wyrazami'
Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1