sobota, 11 kwietnia 2009

Sentymentalne przynudzanie z muzyką w tle

(fotka by Gaj777, Wikipedia)

Niezależnie od tego gdzie, co i jak długo robię, zawsze wysiadając na moim ulubionym z dworców Uprzywilejowanej Cesarsko-Królewskiej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda (jakoś w połowie drogi między Warszawą Centralną a Wien Sudbahnhof), niezmiennie i niezawodnie odnoszę wrażenie, że każda komórka mojego ciała nagle idealnie dopasowuje się do przestrzeni zewnętrznej, przylegając do niej tak ściśle, jakby była niespodziewanie odnalezionym, a brakującym jeszcze przed momentem, elementem puzzli.

Mogłabym godzinami o tym przedziwnym miejscu, bezpańskim nieco, które ani Galicją, ani Śląskiem nie jest właściwie (albo jest i tym, i tym jednocześnie); o jego rodowitych mieszkańcach bez taktu i wyczucia i o tych przyjezdnych, co wieżowce na kamieniołomach postawili i fantazyjnie nazwali je Złotymi Łanami (no i o taksówkarzach-autochtonach rzecz jasna, co za "na Steinbruchy proszę" dają zniżkę). Trochę by było o Bolku i Lolku (i regularnie ginącej złotej róży z grobu ich tatusia); o jedynym w Europie pomniku Marcina Lutra, którego dokładnej lokalizacji nie zna chyba nikt, chociaż stoi w samym środku miasta; o zbójniku Klimczoku, co się zobowiązał za trzy wiadra wina nie pozarzynać wszystkich owieczek w okolicy; o patentach żeglarskich, którymi może się poszczycić 90% moich znajomych, mimo że rzeki są tu swobodnie przeskakiwalne i o tysiącu innych jeszcze rzeczy, interesujących najpewniej tylko mnie i tą nieliczną garstkę tolerujących mnie przyjaciół z rodzinnych stron, którym incydentalnie zdarza się zaglądać na tego bloga.

Wszystko ma jednak granice, nawet mój solipsyzm. W ramach kompromisu napiszę więc o domu, ale tak, żeby przynajmniej zachować pozory obiektywnej przyswajalności - niech będzie o muzyce. Ostatecznie muzyka interesuje przecież prawie wszystkich. Wyobraźcie więc sobie, że prezentuję koloryt lokalny i w ramach zabawy przesłuchajcie kawałki poniżej. Nie mówię, że wszystkie są tego warte, ale co Wam zależy?


Audio lista regionalna Uzi B.:
  • Psio Crew - panowie i władcy, wielcy i błogosławieni, niekwestionowana gwiazda lokalnej sceny (choć lokalni to oni już nie za bardzo).
    "Co to za muzyka?" "Hmm... no folk. Chyba..." "Folk... acha..." "No nie wiem no, po prostu przyjdź i posłuchaj. Sama zobaczysz."
    HEJ SIUP HOPA, GÓRALSZCZYZNA DAJE KOPA!
    Zaczęli grać w chwili, gdy w toalecie damskiej rozgorzała dyskusja na temat niemoralności umieszczania w sklepach z odzieżą luster wyszczuplających. Straszny pech, bo już zawsze mi się będą z tym kojarzyć.
    P.s. Po występie na Mayday Polska 2008 drastycznie zmalała ilość piosenek Psio Crew w necie (zamknęli im konto na YouTube) - dlatego też moje dwa ulubione kawałki -
    Doliny i Pude - nie są dostępne w żadnej sensownej formie. Linki ('głośniczki' właściwie) wsadziłam tuż poniżej.


Psio Crew - Hajduk z płyty Szumi Jawor Soundsystem


Psio Crew - Dobry Gooral z płyty Szumi Jawor Soundsystem

Psio Crew - Doliny
Psio Crew - Doliny z płyty Szumi Jawor Soundsystem
Psio Crew - Pude (radio edition)
Psio Crew - Pude z płyty Szumi Jawor Soundsystem

  • Kasia Zaręba - nieco w podobną stronę, nieco pomysł zbieżny, a jednak brzmi inaczej. Czerwone jabłuszko to moja miłość od pierwszego wejrzenia. Do tego stopnia pokochałam, że słucham tego kawałka uparcie, mimo że na MySpace Kasia ma jakieś takie odrażające zdjęcie z brudem pod paznokciami i łuszczącą się skórą trupa (tiaa, wiem, że to specjalnie i tak, to tylko wyobrażenie takie, bo nie, nie widziałam nigdy skóry trupa na tyle blisko, żeby stwierdzić, czy się łuszczy).


  • Hu, hu, hu! - Akuraci - nic dodać, nic ująć. Słowo honoru, że nie wiem, co o nich napisać. Jakoś tak ciągną się od lat, zagarniając na lokalnych rockotekach całą wolną przestrzeń, jaka zostaje po Kaziku. Jak słyszę, że "dobrze by im się szło, gdyby nie to szkło", to zaczyna mną lekko targać - nie wiem jakim cudem, ale mimo że chłopcy właśnie nagrali czwartą płytę, wszyscy nadal katują "dobrze by się szło, gdyby nie to szkło"...
    Niemniej, Do prostego człowieka wymiata.


Akurat - Do prostego człowieka z płyty Prowincja


Akurat - Hahahaczyk z płyty Pomarańcza



  • Anti Babylon System - masakrator list przebojów Anioła Podbeskidzia i Radia Maryja. Pożeracze serc młodych dziewcząt szukających swojej drogi życiowej. Poza muzyką można się załapać na drobne opowieści o życiu i śmierci. Jakaś tam alternatywa dla tych, którym się już/jeszcze nie chce. (A że chłopcy fajni i ładni, to skuteczność w nawracaniu mają powalającą).
AntiBabylonSystem Inny wymiar
Anti Babylon System - Inny wymiar z płyty Światło

  • Zabili Mi Żółwia - cudo. Autorzy najlepszych tekstów piosenek świata: "na mojej półce zdycha mały kwiatek, któż mi pomoże, tego się nie dowiem" albo "szukam kontaktu z dziewczętami w celu połączenia się ustami. Sialalalala zrób mi dobrze w rytmie ska!" czy też "o bejbe, wyglądam jak king-kong. Spod mięśni nie widać rąk, rąk i ptaszka". Wczoraj kumpel mi mówił, że nie ma żartów, że chłopcy jeżdżą w trasy z Pidżamą Porno. I klawo, zawsze jakoś budzili moją sympatię.


Zabili Mi Źółwia - Wiosna z płyty Uczucia w promocji




  • Kilimandżaro - fajnie grali, ale już przestali. Zolek nawet na mieście się nie pojawia. Podobno dlatego, że zakochał się w Eli. Życie.


  • Beata Przybytek i Dorota Zaziąbło - nie pamiętam z kim i na której Zadymce Jazzowej, ale poszłam do teatru lalek na koncert Beaty. Podobno jest świetna, ale przyznaję, że moją uwagę bardziej przyciągnęła pani z tylu, ta za fortepianem. Za nic nie pamiętam, jak się nazywała, ale zrobiłam drobny research i wyszło mi, że Beata pokazuje się publicznie z Dorotą. Toteż stawiam na nią.



Mam nadzieję, że coś się spodobało. A jak nie, też git. Ostatecznie to mój dom, nie Wasz.
Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1