wtorek, 28 kwietnia 2009

Otwarcie Second Katowic


Darzy się nam w tym naszym SL na wiosnę, oj darzy. Second Poland uraczyło nas właśnie swoim nowym dzieckiem, kolejną kopią polskiego miasta. Tym razem na tapetę poszły Katowice, zwane w żargonie drugopolan "Second Poland START". Też ładnie.
Zapowiadane hucznie otwarcie rozpoczęło się punktualnie, co w naszych SL-owych realiach wzbudzić może tylko podejrzenia. Kto tu kiedykolwiek cokolwiek zaczął punktualnie?!
Przecięcie wstęgi mi umknęło chyba (albo było tylko metaforyczne). Może za bardzo uwagę przykuwała jakaś pani, rozdająca koszulki firmowe (swoją drogą siłę przebicia godną przekupki miała niebywałą, bo chwilę później, nawołując na koncert, skutecznie i bez skrępowania zajęła się spamowaniem obcych grup).
Na pierwszy ogień poszła przedstawicielka Urzędu Miasta (z tego, co zrozumiałam), która była na tyle miła, żeby podać dokładną sumę, jaką Supremum zgarnęło za wprowadzenie Katowic do Second Life i skwapliwie wyjaśniła, że utrzymanie wyspy już nic więcej nie będzie podatników kosztowało, że to sprawa jednorazowa i że za kilka miesięcy ocenią, czy warto płacić dalej...
Zagubienie swoje zwalam na lagi.
Możliwe, że dalszych wyjaśnień udzielił kolejny prelegent, ale zagwarantować nie mogę, bo z przygotowanych miejsc siedzących nie było go słychać. Niemniej to musiał być ktoś ważny, bo machał łapkami dostojnie.

Żeby nie było, zaznaczam, że cieszę się z pojawienia się Spodka (aka Ronda Sztuki) na pikselowej ziemi. Serio. Dobrze kojarzy mi się to miejsce, może jego wirtualna wersja dorówna sławie oryginału. Zaczęło się nieźle - jako pierwsza zaśpiewała Noma Falta. Pięknie było jak na mój gust, mimo problemów technicznych (ha! przynajmniej coś 'po naszemu', organizatorzy zrehabilitowali się tym przeciążonym serwerem po niechlubnym starcie bez opóźnień). Na koncercie The Complainer & The Complainers już nie byłam niestety, ale zapewne było klawo. Zwłaszcza że na koniec Spodek miał odfrunąć w dal. Szkoda, że tak krótko był z nami, ale i to dobre.
Czekam niecierpliwie ciągu dalszego.
Powodzenia.

P.s. Bardzo to miłe, że w SP pojawiło się coś z primów, a nie tylko z pudełka pokrytego fotką. Chociaż nie jestem pewna, czy to zaliczyć na konto budowniczych czy nie przypadkiem samego miasta. Możliwe, że to tylko przez to, że w Katowicach zwyczajnie rynku nie ma. Ale i tak git.
Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1