poniedziałek, 22 grudnia 2008

Bóg się rodzi, wstańcie od kompa

Święta z założenia wypada jakoś wyróżnić i spędzić na zajęciach odmiennych od codziennych. Jeśli dzień świąteczny zlewa się z powszednim, zaprzecza idei świętowania. Problemy rodzą się w momencie, w którymś komuś zaczyna się wydawać, że niezywkłość świętowania polega na robieniu czegoś przyjemnego. Nieprawda. Chodzi o robienie czegoś innego. Jest to wskazówka ważna zwłasza dla tych, którzy z reguły robią rzeczy miłe i radośnie im się żyje. Nie chodzi rzecz jasna o katowanie się i umartwianie, idzie tylko o to, żeby odpocząć i nabrać dystansu. A wbrew pozorom, zmęczyć się można nawet najwiekszą rozkoszą.  

Jeśli o mnie mowa, dylematów nie ma.
Jadę do lasu. 
Będę spać, jeść i grać w Heroesów. Będę offline.
Będę miała alergię na psią sierść, będzie mi zimno i będzie za głośno od nadmiaru biegających dzieciaczków. Niczego nie napiszę, niczego nie przeczytam. Będzie mnie zabijać bezczynność, a każdy dzień rozrośnie się do rozmiarów tygodnia. Ale nie zrobie nic. Będę spać i będę jeść. I nie będzie mnie w SL ani na Skype, ani na GG. I telefonu też nie będę odbierać, bo zasięg tam jest tylko na szafie. A ja będe przy stole albo w łóżku. 

Jeśli ktoś będzie czegoś potrzebować, proponuję napisać list. Papierowy. Przyjdzie akurat w momencie, gdy znów zacznę komunikować się ze światem.
Jeśli pikselowo zacznie się walić, tradycyjnie, koronę oddaję na czas swojej nieobecności Sqlowi Milesowi. Ale nie gwarantuję, że on też nie postanowi spać i jeść. 
Anarchia i chaos na cześć Bożego Narodzenia!

Wesołych Świąt pikselowe moje dziubeczki kochane! Zapewne się stęsknie za Wami.


(Wszystkie zdjęcia wspaniałych kobiet Dworu Królewskiego - Morri, Ayu, Uzi - zaaranżowane i wykonane przez Ayumi Cassini,
świąteczny teledysk autorstwa Cytryny Matovej)
Prześlij komentarz

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *