niedziela, 21 grudnia 2008

Czerwony wiatrak Llorando Runo

(fota by nasza własna Marlena Dietrich aka Margolcia)

W Second Life nie sprawdza się RL-owa zasada, że wypada spóźnić się trochę na imprezę. Kto o tym zapomniał, może już tylko żałować. Grid, surowy i sprawiedlywy, nie ma względu na osoby. Full region obowiązuje wszystkich, niezależnie czy urodził się trzy godziny wcześniej i ma na imie abc123pl czy jest Tym Bardzo Ważnym i Znanym Avatarem (wiem, wiem, teraz połowa osób, które wczoraj nie mogły się dostać na sim, pomyśli, że piszę o nich ;) ).
Mnie się udało. Bardziej nawet niż planowałam. Pojawiłam się na otwarciu Second Moulin Rouge na tyle wcześnie, żeby jeszcze wejść, ale na tyle późno, żeby już nie mieć szans na wolny stolik. I całe szczęscie. Coś jednak jest w byciu kobietą. Nie trzeba robić rezerwacji, wystarczy bezradnie stanąć na środku sali. Moim rycerzem w ślniącej zbroi okazał się być Minister Aman. Chwała Lindenowi za wysoko postawionych dżentelmenów (z rezerwacją), ze którymi stoją jeszcze wyżej postawione damy. Mogę tylko zgadywać, czy to Aman jest tak wspaniały, że do jego stolika dosiadła się sama Marlena Dietrich (skromnie ukrywająca się na codzień pod pseudonimem Margolcia Greenwood) czy to raczej on był jej gościem. Suma sumarum spędziłam wieczór w JEJ towarzystwie, co wzruszyło mnie niezmiernie.

Przy okazji zrozumiałam w czym tkwi klawość przedstawienia Szerewpa. Ono jest pięknym tłem. Nie ma sensu silić się na oglądanie go ze skupieniem wiecej niż raz, nie ma takiej potrzeby. Ale klimat, który tworzy się wokół sceny, jest tak niezwykły, że gdybym mogła, życzyłabym sobie, żeby występowali codziennie. Klub Llorando i show Teatru Królewskiego budują scenerię idealną do rozmowy. Siedzisz sobie przy stoliku, odpisujesz na IMy, a w tle ładna muzyka, ładne animacje, ładne stroje. Jeszcze tylko kelnera by się chciało, który by podchodził co jakiś czas i pytał "coś jeszcze mogę Pani podać, Pani Boa?".

Otwarcie było wielkim sukcesem. Brawa dla Pana Llorando. Czas postarać się o prywatny stolik.

P.s. Więcej zdjęć i wrażeń znajdziecie u Anulki.

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

UA-4213500-1